Gry Recenzja

Recenzja Shadow of Loot Box

Shadow of Loot Box recenzja review

Shadow of Loot Box to kolejna gra od Ratalaika Games i pierwsza gra od Stately Snail, którą recenzujemy. To małe, dwuosobowe, studio z Irkucka dostarczyło nam już kilka gier. Każda z nich jest ciekawa na swój własny sposób i dzięki konsolowemu portowi możemy delektować się tą nutką sarkazmu na PlayStation 4, Xboksie One i Switchu.

Shadow of Loot Box recenzja review
Wstęp do każdego poziomu jest sloganem używanym w marketingu gier wideo

Na ten tytuł nie można patrzeć jak na pełnoprawną grę, bo ma ona być bardziej komentarzem obecnej sytuacji w świecie gier wideo, a nie kawałkiem kodu, który przesuwa granice tego, co możliwe. Shadow of Loot Box to niewielka gra, zajmująca mniej niż 1 GB na dysku twardym i trwająca może ze 2 godziny, jeśli chcemy zdobyć wszystkie osiągnięcia. Pozwala ona nam na doświadczenie gier, tak jak je reklamują wydawcy. Z tego powodu lista „ficzerów” w grze jest tak długa. Na liście są między innymi loot boksy, mikrotransakcje, wersja early access, algorytmicznie tworzone zadania, posterunki, wieże, a także wiele innych rzeczy, które są całkiem absurdalnie pokazane. Nie spodziewałem się, że jeden z poziomów w grze będzie po prostu pusty. Dlaczego? Bo Stately Snail robi sobie jaja z tego, co obiecują i co dostarczają najwięksi wydawcy gier, a każdy kolejny ekran ładowania to następny popularny slogan używany przez marketingowców.

Shadow of Loot Box recenzja review
W grze jest kilka miejsc, gdzie w zamian za chwilę naszego czasu dostajemy dodatkowe dolary

Już pierwszy poziom wita nas obietnicą możliwości rozbudowy postaci tak, żeby dostosować ją do naszego stylu rozgrywki, co to oznacza? Że generalnie za każdy poziom dostajemy możliwość zakupu jednej umiejętności, a wśród tych są takie jak bieganie i skakanie. Na kolejnych poziomach mamy losowo generowane zadania, a więc w zasadzie dwa zadania, które powtarzają się na okrągło i każą nam iść w inne miejsce albo zebrać kilka sztuk innych grzybów. Dalej jest już tylko ciekawiej. Mamy wersję „pre-pre-alpha”, która w zasadzie składa się z placeholderów wszystkich elementów graficznych. Mamy wersję „finalną”, która zawiera chyba każdy możliwy typ błędu, w tym graficzne i źle zdefiniowane obiekty. Mamy też wielozadaniowy otwarty świat, który jest parodią Assassin’s Creed. Generalnie gra jest jest zupełnie niepoważna, śmieszna i ograniczona do bólu.

Shadow of Loot Box recenzja review
Powtarzalne zadania pozwalają nam szybko zdobyć poziomy, ale boleśnie pokazują jak często rozgrywka jest sztucznie przedłużana

Dodatkowo jest grafika, która generalnie kiepska, chociaż styl pasuje pięknie do tej gry. Mamy tutaj do czynienia z prostym rozpikselowanym stylem graficznym, jednak liczba pikseli jest znacznie większa niż w grach pokroju Minecrafta. Sprawia to, że w zasadzie grafika jest przyjemna i przez całą rozgrywkę nie zaczyna przeszkadzać. Dodatkowo prezentacja wielu bugów i zabiegów graficznych, czy nawet licznych mechanik dostępnych w grze jest znacznie łatwiejsze przy wykorzystaniu tak prostych zasobów. Z dźwiękiem jest jeszcze gorzej. W grze nie uświadczymy niczego więcej niż kilku prostych odgłosów otoczenia, potworów i naszej postaci. Jest oczywiście cała podstawa tak dźwięki strzałów, skoków, czy kolejnego poziomu, ale już od pierwszego poziomu wiedziałem, że nigdy w tej grze nie usłyszymy dialogów, czy jakiegokolwiek rozbudowanego tła dźwiękowego.

Shadow of Loot Box recenzja review
Występ gościny Pres… Wędrowca. W zasadzie miło go widzieć po tym jak przestał się do mnie odzywać w tej grze o post-apokalipsie

Ocena Shadow of Loot Box jest trudną sztuką, a naprawdę sztuką jest. Mój wymóg cenowy dla niewielkich, krótkich gier jest spełniony. Za grę zapłacimy mniej niż 20 złotych. Liczba dostępnych mechanik jest powalająco duża jak na tak niewielką grę, jednak są to proste koncepcje przedstawione w sposób komiczny. Cała gra to tylko 16 poziomów, 4 walki z bossami i nielimitowana liczba zadań. Grafika jest kiepska, dźwięk prawie nie istnieje. Wydaje mi się jednak, że nie można patrzeć na Shadow of Loot Box jak na grę. Co prawda jest to tytuł o niebo lepszy niż chociażby Energy Cycle, ale mało jest gry w tej grze. Bardziej jest to element interaktywny artykułu opisującego wszystko, co jest złe w grach wideo. Stately Snail zasługuje na piątkę za pomysłowość, cenę i generalnie wykonanie. Jedynkę za ilość gry w grze. Czy warto kupić? Tak, po stokroć tak!



Gra została dostarczona przez Ratalaika Games

Recenzent spędził w grze około 2 godzin, zdobywając wszystkie 13 osiągnięć. Genialne i proste doświadczenie

6.5
Dźwięk:
3
Grafika:
5
Pomysłowość:
10
Rozgrywka:
8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.