Gra Recenzja

Recenzja Pilot Sports

Pilot Wings, Xbox One, recenzja, review

Z-Software dostarczyło nam na konsole grę. Pilot Sports to jednak zupełnie inny tytuł niż reszta ich portfolio. Tym razem nie oddali w nasze ręce symulatora, a coś zdecydowanie bardziej grywalnego. – zręcznościową grę, w której siadamy za sterami kilku maszyn latających, a także przywdziewamy spadochron. Pilot Sports pozwoli nam polatać!

Ilość, nie jakość

Pilot Sports, Xbox One, recenzja, review
Pilot sports to typowa zręcznościówka, w której każdą maszyną da się sterować dwoma, albo trzema przyciskami

Pilot Sports to nie jest gra piękna, nie doświadczymy w niej powierzchni realistycznie odbijających promienie słoneczne, nie znajdziemy w niem efektów cząsteczkowych, nie doświadczymy też genialnego dźwięku. Pilot Sports to jednak gra, która może zaoferować nam ilość, a nie jakość wykonania. Mamy dostęp do 7 różnych sposobów latania na ponad 50 torach przeszkód. Będziemy mieli możliwość wypróbowania jednopłatowca, dwupłatowca, dwóch różnych plecaków odrzutowych, dwóch lotni i spadochronów. Każdy sposób kontrolowanego spadania ma inne sterowania, inną mechanikę ruchu i będzie wymagać od nas zwrócenia uwagi na różne elementy gry. Samolot jest najprostszy, bo wystarczy trzymać otwartą na maksa przepustnicę, a podczas ostrych zwrotów nieco zwolnić, ale już latanie lotnią będzie wymagało od nas utrzymania równowagi między prędkością lotu i wysokością nad powierzchnią. Każda nowa maszyna będzie wymagać przyzwyczajenia, a dobre opanowanie pozwoli nam zdobyć złote medale za każdą konkurencję.

Ilość, nie dopracowanie

Pilot Sports, Xbox One, recenzja, review
Wśród dostępnych sposobów kontrolowania są dwa samoloty, dwa plecaki odrzutowe, dwie lotnie i spadochron

Pilot Sports to też nie jest gra, która jest szczególnie dopracowana. Różnorodność można chwalić, ale jest ona w zasadzie niczym, jeśli gra nie jest przyjemna. A ta niestety nie jest. Sprowadza się to, w zasadzie, do bogactwa ubogich mechanik. Każde sterowanie jest do bólu uproszczone, bo każdą maszynę da się kontrolować dwoma przyciskami i analogiem. Doświadczając lotni w Far Cry, samolotów w Grand Theft Auto V i jetpacka w San Andreas, dochodzę do wniosku, że te elementy da się zrobić dobrze, nawet jeśli są tylko dodatkiem w rozgrywce, którego użyjemy tylko kilka razy. Dosłownie każda gra, w której jest co najmniej jedna z maszyn dostępnych w Pilot Sports, robi coś lepiej, bo tutaj po prostu nie czuć, że się czymś lata, mam wrażenie sunięcia między chmurami zabawką, a nie turbośmigłowcem. Przydałby się mruk silnika, poczucie masy maszyny, cokolwiek, co sprawiłoby, że gra weszłaby w XXI wiek. Ale jest ku temu powód…

Pilotwings?

Pilot Sports, Xbox One, recenzja, review
Pilot Sports mocno nawiązuje do klasyka z Super NESa – Pilotwings – i to nie tylko w nazwie

Z-Software zrobiło ciekawą rzecz. Zabrali się za robienie remastera nieswojej gry, do której licencji nie posiadają. Dlaczego? Bo należą one do Nintendo, a wspomniana gra to Pilotwings, która została wydana w 1990 (w 1992 roku w Europie) na Super NESa. Co prawda Nintendo wydało swoją wersję gry w 2011 roku, która pojawiła się tym razem na 3DSa, ale gra nie pojawiła się na… Dużych platformach. Teraz, po premierze Pilot Sports widać uderzające podobieństwo między dwoma tytułami. Nie kończy się ono na koncepcji, ale i wykonanie, elementy składowe i podstawy sterowania się dokładnie takie same. Żartem jest jednak to, co piszą niektórzy – że gra jest gorsza niż klasyk sprzed prawie 30 lat. Nie jest, bo każda gra wydana na nowe konsole będzie lepsza pod względem technicznym, audiowizualnym i rozgrywki od gry na wczesne konsole Nintendo – panie redaktorze Rahming z Nintendo Enthusiast.

Za coś, ale nie za stówę

Pilot Sports, Xbox One, recenzja, review
Gra pozwala na grę w pojedynkę, gdzie musimy ukończyć kilka wyzwać i na podzielonym ekranie do 4 graczy

Pilot Sports to gra, która może przemówić do fanów Pilotwings, którzy grali w tę grę w latach 90. Z opinii jednego z nich wynika, że w Pilot Sports gra się całkiem przyjemnie i czuć nostalgię. Poziomy są krótkie – idealne do grania na mobilnej wersji Switcha. Grą mogą także zainteresować się dzieci, które na pewno zostaną zwabione wszechobecnymi czerwienią i błękitem, a relaksująca rozgrywka pozwoli im poznać tajniki sterowania samolotami i lotniami, które przydadzą się im w grach i może nawet w życiu, jeśli postanowią spróbować swoich sił w modelarstwie. Niestety od gry odrzuca cena. Przyjdzie nam zapłacić, w zależności od platformy, około 100 złotych, co wydaje się być ceną dość wygórowaną, prawdopodobnie do wzięcia za pół ceny na pierwszej wyprzedaży.



Gra została dostarczona przez Z-Software

Recenzent spędził w grze około 3 godzin, zdobywając 12 osiągnięć i nadal mając kilka złotych medali do zdobycia, co trochę czasu zajmie...

7.1
Dźwięk:
6.5
Grafika:
6
Rozgrywka:
6
Błędy:
10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.