Gra Recenzja

Recenzja One Leaves

One Leaves recenzja review

Nie mamy podstaw, żeby podchodzić z jakimkolwiek zaufaniem do darmowych gier, które pokazują się na Xboksie. No, do tych za którymi nie stoją spore studia i wielcy wydawcy. Wahoo Studios znane z takich perełek ja Intel Discovered i Junk Fu daje nam One Leaves. Ale czym jest ta gra?

One Leaves recenzja review
W grze mamy trzech przeciwników, jednak nie są oni zbyt aktywni

One Leaves jest częścią akcji promującej rzucenie palenia w USA. Gra została opracowana w ramach akcji The Real Cost. Jest to dość kontrowersyjna akcja rządowa, która emituje reklamy i oplakatowuje miasta w celu uświadomienia ludziom jaki jest prawdziwy koszt palenia. Nie tylko dolce, ale i zdrowie oraz nawet życie. One Leaves bazuje na statystyce, że wśród palących nastolatków tylko jedna osoba na cztery jest w stanie faktycznie rzucić palenie, podczas gdy reszta, mimo wielu prób i ciężkiej walki z nałogiem, zawsze będzie wracać do palenia i poniesie konsekwencje swoich działań. Jestem przeciwnikiem palenia, dlatego problem jest mi znany, szczególnie, że widziałem ludzi, którzy regularnie rzucali palenie między kolejnymi paczkami. Wspomniana statystyka daje nam motywację do wygrania z nałogiem i trzema przeciwnikami. Aby nasza walka miała charakter wymierny zostajemy wrzuceni do labiryntu rodem z Piły, gdzie cały czas towarzyszy nam narrator, komentujący nasze poczynania i opowiadający nam o skutkach palenia.

One Leaves recenzja review
Gra zawiera całkiem sporo wizualizacji płuc i ust wieloletniego nałogowego palacza

Szczytny cel akcji nie sprawia jednak, że gra opracowana dla jej celów jest dobra. Niestety One Leaves jest typowym tytułem promocyjnym, spośród których chyba jedynym jest Dorito’s Crash Course na Xboksa 360, nie licząc wersji Fast & Furious dla Forzy Horizon 2. One Leaves ani nie jest tytułem szczególnie ładnym, ani rozbudowanym. Grafika jest dość uboga, składa się z prostych obiektów, takich jak szafki, rury, ogrodzenia wszelkiej maści, a całość ma miejsce w trój poziomowym labiryncie. Zarówno zasoby graficzne, jak i środowisko narzucają sporo ograniczeń na ten tytuł, a twórcy gry nie mogą się popisać zupełnie niczym, nawet jeśli by chcieli i mogli to zrobić. Dodatkowo grę da się przejść w dosłownie pięć minut, jeśli wiemy co robić i gdzie iść, a to nie jest plusem w wypadku takiego tytułu, szczególnie że gra każe nam powtórzyć rozgrywkę aż 20 razy, jeśli chcemy zdobyć ostatnie osiągnięcie.

One Leaves recenzja review
Nieważne czy jesteśmy wolni, czy szybcy, nie będziemy mieli problemu z ukończeniem gry jako pierwsi

One Leaves nie jest grą najwyższych lotów. Nie wiem jakim cudem Wahoo Studios jeszcze dycha, ale mam nadzieję, że ma się lepiej niż Krome Studios, które dało nam Ben-Hura. One Leaves to gra, która miałaby potencjał, gdyby nie była budżetowym promo, tylko zostałaby opracowana jako chociażby darmowy dodatek do Resident Evil, czy podobnej gry, która horror robi całkiem dobrze. One Leaves nie przeraża, o ile wiem nie można za bardzo w niej przegrać, bo zawsze tylko nam się udaje uciec od nałogu. Moim zdaniem trailer do gry dostępny na jej oficjalnej stronie dawał nadzieję i nawet wydawało mi się, że gra może mieć potencjał, gdy została po raz pierwszy pokazana światu. Niestety tak się nie stało. Nie ma jednak tego złego. One Leaves to darmowe 1000G, która możemy zdobyć w ciągu kilku godzin. Niestety gra nie jest z oczywistych przyczyn dostępna w Polsce, ale można ją pobrać z użyciem konta Xbox Live założonego na region amerykański.

Gran na Xboksie One

Recenzent zdobył wszystkie 14 osiągnięć, przechodząc grę 20 razy i będąc rozczarowanym, naprawdę rozczarowanym...

4.7
Dźwięk:
5.5
Grafika:
4.5
Rozgrywka:
4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.