Baba Yaga Games Gry Recenzja Sometimes You

Recenzja One Eyed Kutkh

One Eyed Kutkh to niewielka, tania gra stworzona przez małe rosyjskie studios o nazwie Baba Yaga Games. Wydana została natomiast przez Sometimes You, którzy specjalizują się w portowaniu niezależnych gier na konsole. Pisałem wcześniej o jednej z ich autorskich gier – Energy Cycle – teraz pora na pierwszy port.

One Eyed Kutkh
Gra toczy się wokół starań różowego potwora, żeby opuścić planetę. Uda mu się?

One Eyed Kutkh opowiada krótką, mniej więcej półgodzinną historię różowego ludka. Ponieważ jest to gra indie, to naprawdę trudno cokolwiek z niej wywnioskować. Wydawać się może, że gra opowiada pewną historię stworzenia, która czerpie za źródeł ludów głębokiej Syberii. Kutkh odgrywa kluczową rolę w dziele stworzenia jako przodek ludzkości. Tutaj jest niewielkim potworem, który chyba dawno nie robił przeglądu w soim statku kosmicznym. Menu gry pozwala nam tylko obejrzeć listę twórców, zmienić kilka podstawowych ustawień i zacząć grę. Gdy zrobimy to ostatnie, to zostaniemy towarzyszyć potworowi w momencie, kiedy silnik jego statku odmawia posłuszeństwa.  Rozbija się na na zamieszkanej planecie, która chyba reprezentuje Ziemię. Z czasem nasz bohater buduje bożka, doprowadza księżyc i słońce do konfliktu, a ostatecznie sprawia, że będą zamieniać się swoim miejscem. Każde z nich będzie albo na niebie, albo z bożkiem. Tak mi się wydaje. W grze nie ma żadnych dialogów, a wszelkich interakcji możemy się tylko domyślać.

One Eyed Kutkh
Przez drugą połowę gry sterujemy człowiekiem, który musi dotrzeć do potwora

Poza dialogami, to w One Eyed Kutkh prawie nie ma dźwięku, a grafika jest bardzo uproszczona. Jest to typowa ręcznie rysowana grafika, która została zanimowana niczym Kanadyjczycy. Proste ruchy sprite’ów, niewiele poza tym. Sterowanie też jest dość nietypowe. Postaciami sterujemy bowiem przekształcając ich myśli w akcje. Nieco na początku byłem zmieszany gdy nie mogłem zmusić potworka do naciśnięcia przycisku na konsoli, ponieważ myślałem, że dumek nad jego głową pełni zwyczajową rolę podpowiedzi, a nie okna interakcji. Gdy jednak odkryjemy jak sterować, to nie mamy już problemów do końca gry. Jest ona niesamowicie krótka i prosta. Jeśli w pewnym momencie zupełnie się zgubimy, to nie powinna nam zająć więcej niż 45 minut, góra godziną. Przejście gry od początku do końca gdy wie się co i jak, to niespełna pół godziny rozrywki. A więc czy warto się zainteresować tym tytułem?

One Eyed Kutkh
Gra w wersji na komórki oferuje osiągnięcia i lepsze sterowanie niż gdziekolwiek indziej

Odpowiedź wydaje się prosta. W gruncie rzeczy, to na konsoli nie. One Eyed Kutkh został wydany także na komputery osobiste (sterowanie myszką jest lepsze) oraz na Androida (darmowa połowa gry) i iOS, przez co wersja konsolowa traci na znaczeniu. Oczywiście doceniam pracę twórców i pracę Sometimes You, bo port jest niezły, ale ta gra ewidentnie najlepiej czuje się na komórkach. Czy warto zapłacić 18 złotych za tę grę na konsoli? Polecam najpierw chwycić najbliższą zabawkę z Androidem i pobrać grę. Jeśli się wam spodoba, to przestańcie grać w połowie i kupcie na konsoli, albo i grajcie dalej (druga połowa gry kosztuje ok. 7 zł). Decyzja jest wasza. Warto jeszcze zauważyć, że gra pozwala nam zdobyć 1000G na Xboksie w pół godziny, co może nakłonić część z nas do rozgrywki!

Gra została udostępniona przez Sometimes You

Recenzent spędził w grze około 40 minut, zdobywając wszystkie 10 osiągnięć i wzbogacając swoje konto o szybki Gamerscore.

5.7
Dźwięk:
5
Grafika:
6
Rozgrywka:
6

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.