Gry Recenzja

Recenzja My Brother Rabbit

My Brother Rabbit recenzja review

My Brother Rabbit to kolejna gra od Artifex Mundi, ale tym razem jest nieco wyjątkowa i zupełnie różna od pozostałych gier wydanych przez firmę w ciągu ostatnich, chyba, lat. My Brother Rabbit jest bowiem grą przygodową Point & Click, ale nie tą z podgatunku HOPA.

My Brother Rabbit review recenzja
Gra wita nas w dziurze królika, mała, przytulna i z zepsutą prowizoryczną drabiną

My Brother Rabbit opowiada historię rodziny 2+2, która musi uporać się z poważną chorobą córki. Nie jest to nic śmiertelnego, ale jest na tyle poważne, że owo wydarzenia odciska się na psychice syna. Podczas gdy rodzice i brat są przy młodej dziewczynce w szpitalu, wyobraźnia chłopaka zaczyna działać i cała sytuacja jest przedstawiona jako niedługa przygoda królika i kwiatu. Królik jest ulubioną maskotką chłopca, który oddaje ją swojej siostrze, żeby się nią opiekował. Całość jest opowiedziana za pomocą przerywników filmowych będących rysunkami zaistniałej sytuacji i faktycznej rozgrywki. Rysunki są na tyle ubogie w informacje, żeby dać nam kontekst wydarzeń, ale nie eksponować zupełnie niepotrzebnych fabularnie szczegółów. Zaczynając grę widzimy na przerywniku jak dziewczynka się rozchorowuje, a pierwszy rozdział rozgrywki symbolizuje transport do szpitala, drugi pierwszą diagnozę, trzeci nieudaną próbę leczenia, a piąty i ostatni sukces, kończąc wszystko kolejnym przerywnikiem filmowym. A wszystko w ładnej oprawie, która nieco przypomina książki dla dzieci.

My Brother Rabbit review recenzja
Cebulka kwiatu reprezentuje siostrę, która jest chora i nie wiemy co jej dolega. Naszym zadaniem jest ją uratować

Stylistyka, choć istotna, nie jest najważniejsza w tego typu grach. Z uwagi na typ rozgrywki, najważniejsze są zagadki i element wyszukiwania przedmiotów. Widać, że jestem za stary jak na tę grę. Poziom ułatwień, który dostajemy w grze, pomijając już samą kwestię łatwości rozgrywki, jasno daje nam do zrozumienia, że grupą docelową są dzieci. Podczas głównej części rozgrywki naszym zadaniem jest wyszukiwanie przedmiotów, które posuną fabułę naprzód. Pierwszym zadaniem w grze jest dokończenia drabiny, więc szybko dowiadujemy się, że w rogu ekranu zawsze będzie widoczne czego szukamy, a gdy ten przedmiot jest w danej lokacji, to ikona ukazująca przedmiot i niezbędną ilość podświetli się na niebiesko. Co prawda nie wszystko jest dostępne od razu, bo część przedmiotów jest poukrywana, albo zdobywamy ją w wyniku jakichś akcji, ale wszystko wydaje się dość oczywiste, przynajmniej dla mnie. Drabina, czyli potrzeba długiego kawałka materiału. Aha, głowa konia na patyku, drewniany kij z szafy, drewniany klocek, który da się zamienić w patyk z życiem tokarki. Proste.

My Brother Rabbit review recenzja
Scenerie są ładnie zaprojektowane, a poziom szczegółowości zaskakuje

Przyznam jednak, że poziom trudności rośnie dość szybko, a jego kulminacja jest w częściowo podwodnym rozdziale czwartym. Znalezienie niektórych przedmiotów wymaga niesamowicie spostrzegawczego oka, z czym ja najwyraźniej mam problem, bo zbyt trudne jest dla mnie znalezienie rozgwiazdy, czy zauważenie że na rower jako siedzenie pasuje fotel w tle. Wszystko jednak jest do znalezienia, gdy zaczniemy maniakalnie klikać po ekranie, za co tym razem gra nas nie karze. Rozgrywka jest czasami też przerywana przez zadania logiczne, które wydają się trudne na pierwszy rzut oka, a takie nie są. Nie jestem pewien, czy to właśnie wina mojego braku spostrzegawczości, czy szukania drugiego dna w każdym zadaniu, ale gdy grałem stała nade mną moja dziewczyna i spoglądając na ekran komputera raz na jakiś czas błyskawicznie wpadała na rozwiązanie, podczas gdy ja męczyłem się długimi minutami nad rozgryzieniem tych trzech ruchów potrzebnych do ustawienia kolorów w odpowiednim miejscu na dwóch okręgach.

My Brother Rabbit review recenzja
Najczęściej szybko znajdujemy dalszą ścieżkę, a w razie wątpliwości zawsze można losowo klikać po ekranie

Fakt faktem, gra staje się z czasem monotoniczna i zaczyna irytować, gdy nie widzimy tej ostatniej perły, ale wtedy możemy zrobić sobie przerwę, albo po prostu zakończyć szybko rozdział i wrócić do gry po jakimś czasie. Z uwagi na przegapienie jednego z osiągnięć miałem okazję przejść grę kilka razy, więc wiem, że da się ją skończyć w około 45 minut, jednak jest to czas rozgrywki z poradnikiem, lub gdy wiemy co gdzie się znajduje. 5 rozdziałów powinno nam zająć około 2 godzin, jeśli szukamy każdego przedmiotu nie zdając się na pomoc internetu. Jest to całkiem znośny czas rozgrywki jak na ten gatunek gry. Można także uznać, że dziecku gra zajmie nieco więcej, a to one wydają się być grupą docelową My Brother Rabbit.

My Brother Rabbit review recenzja
Kilka razy w grze musimy zbudować maszynę z części porozrzucanych po ekranie

Podsumowując, My Brother Rabbit jest grą dobrą jak na swój gatunek. Poziom trudności, choć za niski dla dorosłej osoby, może być wyzwaniem dla dziecka. Dodatkowo stylistyka gry jest niesamowicie ładna dla oka i bogata w szczegóły. Cały świat jest stworzony z niesamowitą dokładnością i widać, że graficy wiedzieli co robią. Jedynym minusem nadal wydaje się cena gry. Wpisuje się ona w nową politykę cenową Artifex Mundi, które wyceniły My Brother Rabbit na około 60 złotych, w zależności od platformy. Nawet doceniając wkład i jakość wykonania tej gry, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że cena jest za wysoka, szczególnie na PC, gdzie gracze nie uświadczyli jeszcze zmian cenowych, do których mogli się przyzwyczaić konsolowcy. A więc, rekomendacja dla My Brother Rabbit? W zasadzie tak, ale nie dla dorosłej osoby. Gra jest zbyt łatwa i nie da takiej satysfakcji jak niektóre gry HOPA od Artifex Mundi. Dla młodego gracza w wieku do 12 lat? Jak najbardziej!



Gra została dostarczona przez Artifex Mundi

Recenzent przeszedł grę 3 razy, zdobywając wszystkie osiągnięcia i zajęło mu to koło 5 godzin, ale jedno przejście powinno zająć od godziny do dwóch

6.5
Dźwięk:
5
Grafika:
7
Rozgrywka:
7.5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.