Gry Recenzja

Recenzja Mr. Shifty

Mr. Shifty

tinyBuild Games specjalizuje się w robieniu szybkich gier, w których sercu prawie zawsze znajduje się speedrun. to tyczyło się No Time to Explain, czy SpeedRunners. Teraz do tych dwóch tytułów dołącza kolejny, tym razem zrobiony przez Team Shifty. Mr. Shifty to gra o teleportującym się szlachetnym złodzieju.

Mr. Shifty
Rakiety pojawiają się dość późno, ale za to szybko zaczynają uprzykrzać nam życie

Mr. Shifty to dość specyficzny złodziej. Jest on najwyraźniej facetem, który pracuje na zlecenie, ale nie to jest istotne. Nie jest istotne to, że dołączamy do niego, gdy wykonuje zlecenie wykradzenia plutonu na sterydach. Najciekawsze jest to, że Mr. Shifty może teleportować się na krótkie odległości. O tak, złodziej, który może przenikać przez ściany na pewno będzie idealnym pracownikiem, i niesamowicie trudnym przeciwnikiem do pokonania. Przekonuje się o tym członek zarządu imieniem Stone. Stone ma w swoim posiadaniu owy pluton i bardzo chce go chronić, za wszelką cenę, co powoduje śmierć tysięcy najemników, których zatrudnia. Mr. Shifty ma jednak życie innych ludzi w głębokim poważaniu, więc z milczeniem i spokojem przyjmuje kolejne fale coraz to wymyślniejszych przeciwników. A tych trochę będzie, bo grę zaczynamy od prostych ochroniarzy, potem dochodzą ludzie, którzy przesadzili ze sterydami, z mocniejszą bronią, z szybszą bronią, z wybuchową bronią. W tej grze spotkamy w zasadzie wszystko.

Mr. Shifty
Przeciwnicy z dwoma pistoletami są bardzo szybcy i robią uniki po byciu uderzonym

Ten fakt w sumie zastanowił mnie, ponieważ mam ostatnio tendencję do znajdowania niespójności w grach. Stone wydaje się być zaskoczony poczynaniami naszego bohatera i faktem, ze znika, a potem pojawia się gdzie indziej. Jednocześnie ma już w podziemiach opracowaną technologię, która pozwala unieszkodliwić zupełnie możliwości Shifty’ego. Dziwne, chociaż wprowadza to ciekawą mechanikę do gry, ponieważ o ile pierwszy akt jest swojego rodzaju wprowadzeniem do gry, gdzie uczymy się podstaw, to już w drugim akcie znajdujemy coraz więcej łączenia i mieszania różnych rodzajów przeszkód. Brak teleportacji i facet z miotaczem ognia? Korytarz pełen granatników i strzelb? Ucieczka przed laserem i ochroniarzami podczas gdy nasza moc nie działa? Prawie na każdym etapie spotykamy coś bardziej zmyślnego, co oczywiście pozytywnie wpływa na rozgrywkę. Ale też męczy, bo Mr. Shifty to wymagająca gra, jeśli chcemy być w niej dobrzy.

Mr. Shifty
Jest nawet osiągnięcie za wyrzucenie przeciwnika za okno!

Wiąże się to głównie z faktem, że gra ma osiągnięcia za speedrun lepszy od deweloperów (1 godzina i 19 minut z sekundami), który jest dla mnie nie do wykonania, więc muszę zdobyć osiągnięcie dopóki jest zepsute i liczy każdy etap, a nie całą grę. Jest też znacznie trudniejsze osiągnięcie za ukończenie każdego etapu każdego aktu bez ponoszenia śmierci, to może nie brzmieć skomplikowanie, ale były poziomy, gdzie ginąłem po kilkanaście razy w jednym miejscu, żeby udało mi się ukończyć poziom tylko i wyłącznie dzięki szczęśliwemu trafowi. Rozumiem zamysł deweloperów z Team Shifty. Gra ma być trudna i wymagająca, bo jest pewna idealna trasa i sekwencja ruchów, żeby wszystko zrobić jak najszybciej. I znacznie bardziej podoba mi się to niż np. w DeadCore, które było tragiczne pod względem speedrunu, ale sprawi to jednocześnie, że ludzie będą rzucać kontrolerami, bo o ułamek milisekundy nacisnęli zbyt wcześnie przycisk teleportacji i wylądowali w środku lasera zaraz przed drzwiami kończącymi poziom.

Mr. Shifty
Czasami gra przygotowuje nam scenariusze, gdzie łatwo zdobywamy osiągnięcie

Jednocześnie chciałbym zauważyć, że Mr. Shifty to jedna z lepszych i ciekawych gier, w które miałem przyjemność grać ostatnimi czasy. I nie mogę się zgodzić z IGN-em, który pisze, że gra jest zbyt wolna. Tempo gry może nie jest bardzo wysokie między starciami, ale gdy już nawiązany zostanie kontakt z przeciwnikiem akcja jest czasami aż za szyba, szczególnie, że Mr. Shifty nie jest superbohaterem i jednak musi kilka razy uderzyć nawet najsłabszego przeciwnika. Teleportacja rzecz jasna pomaga, ale nawet starcie z kilkoma przeciwnikami, którzy posiadają strzelby, jest dość dużym wyzwaniem. No, chyba, że się nawzajem pozabijają. Mr. Shifty jest jak najbardziej warty polecenia, a cena nie jest aż tak przerażająca w tym wypadku, bo to jedyne 50-60-kilka złotych, w zależności od platformy.

Gra została udostępniona przez tinyBuild Games

Recenzent spędził w grze około 6 godzin, zdobywając 13 na 14 osiągnięć i zabijając kilku przeciwników sztabką złota. I puszką. Puszka zabija dokładnie tak samo.

7.5
Dźwięk:
7.5
Grafika:
7
Rozgrywka:
8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *