Gry Recenzja

Recenzja Moonlighter

Moonlighter Recenzja / Review

Moonlighter jest grą hiszpańskiego studia Digital Sun Games, a wydaną przez rodzine 11 bit Studios. W grze wcielamy się w rolę handlarza imieniem Will, którego głównym zadaniem jest prowadzenie sklepu o nazwie Moonlighter, który zajmuje się… Redystrybucją dóbr. Ale niczym oportunista z Obliviona, chcemy tylko nieco sobie zarobić.

Moonlighter Recenzja / Review
Wprowadzenie do historii jest krótkie, ale nadaje grze pewien sens. Chęć dowiedzenia własnej wartości wystarczy

Moonlighter jest bowiem grą, która podzielona jest na dwie części, spośród których pierwszą jest handel, a drugą walka w podziemiach. Gra pięknie uzasadnia dlaczego walczymy i dlaczego handlujemy, ale daje też tło wydarzeniom, które działy się przed początkiem gry, takim jak założenie miasta w którym przyjdzie nam żyć, skąd się wzięli w nim ludzie i czym dokładnie są te podziemia. Wszystko musimy jednak wyczytać albo na stronie internetowej, wskazówek do recenzji, albo podnosząc notatki pozostawione przez martwych śmiałków. Dowiadujemy się, że podczas wykopalisk archeologicznych natrafiono na zestaw pięciu bram, które przenoszą nad do innych wymiarów. Dało to powód ludziom do założenia wioski – Rynoka. Obecnie służy ona za miejsce odpoczynku i jako punkt zaopatrzeniowy bohaterów, chcących eksplorować to, co kryje się za wrotami. Zadaniem Willa jest zostanie zarówno bohaterem, jak i potentatem handlowym. Ale skądś trzeba wziąć zaopatrzenie. W głowie Willa jest jedno miejsce, które zapewni zarówno chwałę, jak i towar.

Moonlighter Recenzja / Review
Plecak jest niewielki, co będzie skutkować żonglerką przedmiotami podczas dłuższych wypraw, nie każdy zasługuje na powrót

Samą grę zaczynamy właśnie podczas wycieczki krajoznawczej przez pierwszy poziom podziemi. Jesteśmy wyposażeni w miotłę, więc wiadomo, że daleko nie zajdziemy. Gra wykorzystuje ten czas na naukę podstawowych ruchów, jak poruszanie i walka. W kolejnych walkach na szczęście mamy podstawowy miecz i tarczę, więc nasze szanse rosną. Prawdę powiedziawszy, to sama walka nie różni się wiele od innych gier 2D z widokiem z góry, jak Iron Crypticle, czy Bit Dungeon Plus. Mamy nasz blok, i nasz atak, z potworów leci cenny loot, który automatycznie podnosimy, a same potwory stają się z czasem coraz silniejsze. Na końcu każdej bramy czeka nas też boss, który znacznie przewyższa siłą szeregowe potwory, ale jego pokonanie daje nam możliwość postępu. Kolejne bramy posiadają bowiem silniejszych przeciwników i potencjalnie cenniejszy loot. Ten natomiast rozwiązano całkiem ciekawie, bo po jego podniesieniu trafia on do plecaka, gdzie mamy ograniczoną liczbę miejsca, a kupki przedmiotów są dość małe. Na szczęście możemy wrócić do wioski w dowolnym momencie.

Moonlighter Recenzja / Review
Gdy spędzamy zbyt dużo czasu na poziomie, to nawiedza nas poganiający potwór, niczym w Spelunky

Rodzaje powrotu są dwa. Możemy albo przenieść się do wioski, albo utworzyć portal działający w dwie strony. Kamienie, które to umożliwiają są karmione złotem, więc istotny jest moment, w którym zdecydujemy, że czas wziąć nogi za pas. Nie może być za wcześnie, bo stracimy pieniądze, nie może być za późno, bo zginiemy. Z tego powodu ważne jest układanie przedmiotów w ekwipunku, niszczenie mniej wartościowych, a podnoszenie tych cenniejszych. Z pełnym plecakiem możemy powrócić do wioski, gdzie w pierwszej kolejności musimy odwiedzić sklep, chociaż w wiosce jest co robić. Możemy porozmawiać z lokalnymi, co da nam ogląd na zapotrzebowanie w wiosce i rosnące trendy, możemy zainwestować we własny sklep, albo zainwestować w inne przedsiębiorstwa, ściągając specjalistów takich jak kowal, handlarz, czy wiedźma warząca wszelakie mikstury. Inwestycje są niestety drogie, na razie nas na nic nie stać, więc jedyną opcją jest powrót do sklepu i bliższe zapoznanie się z tym, co jest w naszym plecaku.

Moonlighter Recenzja / Review
Śmierć na szczęście nie jest ostateczna, chociaż utrata cennych artefaktów potrafi zaboleć

Sklep jest niewielką zamkniętą przestrzenią, która zawiera kasę i kilka stanowisk wystawowych. Możemy na nich wystawić każdy przedmiot, który mamy przy sobie. Są to głównie pozostałości po potworach, jak pnącza, kawałki drewna, pozostałe śmieci, albo pancerze, zestawy broni i artefakty. Musimy także ustalić cenę i to właśnie w tym momencie zaczyna się zabawa. Cena wpływa na popularność przedmioty. Jeśli cena jest niska, to jego popularność rośnie, ale prawie nic nie zarabiamy. Jeśli cena jest normalna, to klient chętnie kupi przedmiot, ale kolejne sprzedaże zmniejszą popularność. Jeśli cena jest wysoka albo za wysoka, to kontrahent kupi/nie kupi przedmiotu, a jego popularność zacznie spadać. Jest to prosty system, który ogranicza znacznie skuteczność farmienia na niskich poziomach, gdzie szybko możemy zarobić znaczne sumy pieniędzy, ale przez pierwsze kilka dni, do momentu gdy nasze najcenniejsze przedmioty będą niechciane. Jest to system znacznie różniący się chociażby od Shoppe Keep, gdzie popularne przedmioty były narzucane z góry, a my nie mieliśmy na nie wpływu.

Moonlighter Recenzja / Review
Naszym ostatecznym celem są wrota, za którymi nikt nie wie co leży

Sklep to nie jest jedyne miejsce, gdzie możemy pozbyć się sprzętu. W zamian za określone ilości surowców rzemieślnicy, których sprowadziliśmy do wioski pomogą nam w walce. Możemy produkować lepsze przedmioty i warzyć mikstury, które połączone pozwolą nam na eksplorację kolejnych zakamarków coraz głębszych otchłani. W Moonlighter nie ma poziomów, więc cała nasza siła musi wynikać właśnie z nich, oraz doświadczenia. Moonlighter ma jednak nieco minusów. Jednym z ważniejszych dla mnie jest brak podkładu głosowego pod główne dialogi fabularne, to jest moim zdaniem wymóg dla gier, które kosztują ponad 20 złotych. Moonligher niestety potrafi też znudzić w dość krótkim czasie. Poziomy są krótkie i wypełnione akcją, ale gra ma typowy syndrom grindu, gdzie mamy siłę i chęć przez pierwszą godzinkę, dwie, a potem gry po wyłączeniu się nie chce się uruchamiać ponownie.

Moonlighter Recenzja / Review
Nasz sklep jest jedynym źródłem zarobku, więc należy w niego inwestować, żeby zdobyć jak najwięcej w jak najkrótszym czasie

Moonlighter zasługuje na uwagę z więcej niż jednego powodu. Gra nie tylko ma polski wkład w swoje istnienie, ale jest też całkiem dobrą propozycją na samotne wieczory. Na szczęście gra jest dostępna na każdą dużą platformę, bo ma swoje wersje na PlayStation 4, Windowsa, macOS, Linuksa, Xboksa One i Windowsa 10 (wspiera Xbox Play Anywhere). Moonlighter poza dostępnością oferuje także bogatą rozgrywkę, sporo zawartości, znośne udźwiękowienie, prostą i relaksującą grafikę. 70 złotych wydaje mi się dość agresywną ceną, ale zdecydowanie można ją usprawiedliwić na wiele sposobów. Moonligher to po prostu dobra gra, w którą będziemy grać w kilkogodzinnych seansach oddzielonych długim czasem zapominania o grze. Kto by pomyślał, że prowadzenie sklepu połączone z eksploracją portali będzie takie przyjemne?



Gra została udostępniona przez Evolve PR

Recenzent spędził w grze ponad 8 godzin, zdobywając 12 osiągnięć, ale nadal mając sporo inwestycji do ufundowania

7.7
Dźwięk:
8
Grafika:
7
Rozgrywka:
8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.