Gry Recenzja

Recenzja Monster Slayers

Monster Slayers review recenzja

Monster Slayers było dla mnie nieco zaskakującym doświadczeniem. Gra od Digerati Distribution wyglądała dla mnie ładnie i zapowiadała się ciekawie. Był to kolejny tytuł od studia, które dało nam Vertical Drop Heroes HD, a więc można było się spodziewać czegoś podobnego, ale nie połączenia Darkest Dungeon i typowej karcianki.

Monster Slayers review recenzja
Ekran tworzenia postaci jest dość prosty, ale zadziwia ilością głosów postaci

Rozgrywka zaczyna się dość niepozornie. Nie mamy żadnego menu głównego, przynajmniej na konsoli. Po wczytaniu profilu od razu przechodzimy do wyboru klasy postaci, a następnie do wyboru podstawowych cech fizjonomicznych postaci, jak kolor włosów, dźwięk głosu, czy fryzura. Spośród klas możemy wybrać typowe klasyki, ale też jest coś specjalnego od twórców gry. Są wojownicy, barbarzyńcy, klerycy, magowie, łotrzyki, ale też handlarz i smok. Każda postać ma jakieś cechy, które wyróżniają ją spośród innych. Łotrzyk bazuje na krytycznych obrażeniach, barbarzyńca na obrażeniach, nawet za cenę własnych punktów wytrzymałości, mag zadaje duże obrażenia, ale jest dość słaby. Kleryk potrafi leczyć, ale jego obrażenia nie są najwyższe. Ciekawy jest handlarz, ponieważ część jego umiejętności bazuje na wydawaniu złota podczas walki w zamian za bonusy, przykładowo umiejętność ‘Bribe’ pozwala wygrać walkę natychmiastowo, jednak musimy za to słono zapłacić. Każda z postaci bazuje też mniej lub bardziej na dwóch czynnikach ograniczających nasze akcje – AP lub MP.

Monster Slayers review recenzja
Główne menu w grze pozwala na wybór ekwipunku i następnego celu wyprawy

AP i MP są zasobami, które pozwalają nam grać kartami. Generalnie mają one koszt w AP i MP (przy czym im wyższy poziom karty, tym więcej kosztują), chociaż są takie, które nie posiadają kosztu. Dość szybko musimy wybrać, czy stawiamy na AP, czy MP, ponieważ zarządzanie dwoma zasobami o ile stworzy z ciebie potężnego wojownika, to jest niesamowicie trudne. Dodatkowo każda klasa ma swoje ewidentne preferencje, bo zazwyczaj bardzo szybko dostajemy kartę wojownika, która pali wszystkie AP, a za każdy spalony punkt zadajemy X punktów obrażeń. Już w pierwszym lochu mogłem zadawać ponad 50 punktów obrażeń, więc pozostanie przy AP było bardzo kuszące. Dodatkowo AP regenerują się w pełni co turę, a w przypadku MP dostajemy tylko jeden punkt więcej aż do osiągnięcia limitu. Ataki MP są rzecz jasna dużo potężniejsze, ale musimy używać kart, które dodają sporo MP do naszej puli, a to wymaga sporo dodatkowych kart w naszej talii.

Monster Slayers review recenzja
Po każdej śmierci wzrasta nasza ranga, która pozwala wybierać kolejne bonusy w następnych rozgrywkach

Talie są rozwiązane dokładnie tak samo jak w Magicu i chyba większości gier karcianych. Im mniej, tym lepiej. Wysoka liczba kart wprowadza losowy element do każdej naszej walki, a to nie jest dobra rzecz. Kartami możemy zarządzać, ale tylko za pośrednictwem wydarzeń, lub postaci. W lochach spotykamy całkiem sporo innych wojowników, którzy często dodają nam niebagatelne bonusy. Przykładowo kapitan potrafi dodać nam AP lub ulepszyć kartę, a mag zrobić to samo z MP. Spotykamy też skrzynie ze skarbami dające nam możliwość wzięcia karty lub złota, czy też ołtarze, które oferują nam moc, ale w zamian za karę. Tutaj niektóre są bagatelne, przykładowo poświęcanie MP na postaci korzystającej z AP, czy też dodanie kilku bezużytecznych kart do naszej talii. Pierwsze nie ma znaczenia, na negację drugiego pozwala usuwanie kart z talii poprzez udział w wydarzeniach lub u kupca. Inne są natomiast bardziej bolesne. Masz więcej HP, ale twoja postać zaczyna każdą walkę krwawiąc. Podczas walki magiem przez przypadek wziąłem karę, która powodowała, że nie odnawiałem pasywnie MP, co dość szybo mnie zabiło.

Monster Slayers review recenzja
W walce towarzyszą nam postacie niezależne, których umiejętności możemy wykorzystać, ale tylko tyle

Monster Slayers to gra, która wygląda dość niepozornie, ale posiada dużo mechanik, które zazębiając się tworzą całkiem zmyślny system turowej gry RPG. W odróżnieniu od wspomnianego Darkest Dungeon tutaj kierujemy tylko jedną postacią, a jej umiejętności są w postaci wspomnianych kart. Tutaj także nasza śmierć mimo iż permanentna, to daje nam punkty chwały i przedmioty do wykorzystania w kolejnych próbach. Taka rozgrywka pozwala nam na znacznie delikatniejsze odczuwanie śmierci, bo nawet jeśli zginie nasza najlepsza postać, to nadal jest ta świadomość, że mimo wszystko coś z tego będzie. Monster Slayers właśnie z tego powodu przyciąga. Obserwowałem w statystykach rosnącą liczbę ginących postaci, a z każdą grą wiedziałem nieco więcej, zaczynałem rozumieć jak działają niektóre karty, ogarniałem już która postać do czego jest stworzona, a za oknem robiło się coraz jaśniej. Monster Slayers wciąga, to zdecydowanie jedna z tych gier, które są trudne, ale nie tak trudne, że odpychają. Miałem tak z Dark Souls i Lords of the Fallen. Dobrze się bawiłem dopóki nie ginąłem. Monster Slayers pozwala wyciągać wnioski ze śmierci i przekuwać je w sukces w przeciwieństwie do Lords of the Fallen, gdzie jedyną radą, jaką znajdowałem było „jesteś za wolny, zdejmij pancerz”.

Monster Slayers review recenzja
Walki z bossami są  trudne, ale dość opłacalne. Wzywanie. Łup. Relikt.

Monster Slayers jest grą zdecydowanie wartą polecenia. Ciekawy styl, wciągająca rozgrywka i udźwiękowienie postaci sprawiają, że można godzinami grać i nie być znudzonym. Gra oferuje jednak kilka poważnych frustracji, spośród których największą jest nawigowanie po menu. Widać, że gra została wyciągnięta proste z komputerów i nie poświęcono ani chwili na przystosowanie jej do obsługi gamepadem. W niektóre elementy menu nie da się trafić, zmiana ekwipunku wymaga tyle kliknięć, że po prostu nie warto tego robić, a gra preferuje powrót jak najbardziej na lewo podczas walki, więc kilkukrotnie odpalałem umiejętności naszych towarzyszy, których nie chciałem użyć w tych okolicznościach. Nie zmienia to faktu, że Monster Slayers jest jedną z lepszych gier w które grałem ostatnimi czasy i jestem w stanie cierpieć w menu, żeby potem spędzić godzinę walcząc z kolejnymi potworami w lochach.



Gra została dostarczona przez Digerati Distribution

Recenzent spędził w grze ponad 8 godzin, zdobywając 3 osiągnięcia i ledwo mogąc doświadczyć zawartości, która jest dostępna w grze.

8.5
Dźwięk:
8
Grafika:
8.5
Rozgrywka:
9

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.