Gry Recenzja

Recenzja Marvel’s Guardians of the Galaxy: The Telltale Series

Guardians of the Galaxy: The Telltale Series

Telltale Games zawsze robiło bardzo przyjemne gry, ale w pewnym momencie nieco kiepsko wyglądały i nękała je masa błędów. Wraz z unowocześnieniem swojego silnika Telltale Games weszło w nową erę gier przygodowych. Guardians of the Galaxy: The Telltale Series to w końcu gra, na którą czekałem. Ale czy na pewno?

Guardians of the Galaxy: The Telltale Series
Znane i kochane postaci staną do walki ze znanymi i niezbyt kochanymi. Znowu…

Marvel’s Guardians of the Galaxy: The Telltale Series to najnowsza ukończona już gra od Telltale Games, jest to jednocześnie pierwsza gra stworzona na całkowicie przerobionym silniku Telltale, po którym było już widać lata. Nowa gra cieszy brakiem błędów powszechnych w poprzednich grach, zupełnie innym stylem graficznym, a także wykorzystaniem genialnych Strażników Galaktyki i… Tutaj kończy się fajna zabawa. Jeśli nie wiecie, to komiksy mają brzydki nawyk nagłych zwrotów akcji, powodowały one śmierci ważnych postaci, ich przeistoczenia, i tak dalej. Po prostu jak komuś puszcza fantazja, to dostaje swoją własną rzeczywistość. Spowodowało to, że gra od Telltale dzieje się w rzeczywistości o oznaczeniu Earth-TRN626. TRN, jakby ktoś był ciekawy, oznacza, że Marvel nie uznaje tego za jakikolwiek kanon, nawet się za bardzo do tego nie przyznaje. Ale mniejsza o to.

Guardians of the Galaxy: The Telltale Series
Poznamy historię Rocketa, ale nie chce mi się sprawdzać, czy bazuje na kanonie

Jeśli już zaczniemy grać i spróbujemy osadzić sobie grę w świecie Marvela, to możemy dojść do wniosku, że jest przed nami dobra, dopracowana gra, która zaczyna z przytupem, żeby potem było jeszcze ciekawiej. Na samym początku staczamy walkę z Thanosem, a jej konsekwencja będzie napędzać całą fabułę tego sezonu. Będziemy brać udział z zemście, która wywoła następną zemstę, a w międzyczasie zostaniemy wplątani w zemstę, która już dawno popchnęła postaci w kierunku brutalnych przedsięwzięć. Generalnie rzecz biorąc całą akcję napędza przemoc i chęć odegrania się, co w tym świecie jest akurat normą. System tych dobrych i tych złych zawsze polega na zemście, nieważne, czy mamy do czynienia z komiksami od Marvela, DC, czy kogokolwiek innego. Konflikt w tej grze jest jednak także napędzany przez wewnętrzny konflikt w grupie przyjaciół, co nieco mnie zasmuciło. Gdy miałem wybrać między Rocket Raccoonem i Gomorą, to pomyślałem „aha, znowu Telltale karze mi wybrać”.

Guardians of the Galaxy: The Telltale Series
Star-Lord będzie naszą główną postacią, ale pokierujemy większą liczbą postaci

I nie ma w tym nic złego, gdyby nie fakt, że jest to powtarzający się aspekt gry, gdzie narracja i interakcja postaci ze światem zewnętrznym jest zakłócana przez konflikt wewnętrz grupy. Nie sądzę, że dokonany wybór w pierwszym odcinku jest zupełnie bez konsekwencji, bo rozgrywka zaczyna silnie bazować na postaci, za którą stanęliśmy. Kolejne odcinki do kolejne wybory i w pewnym momencie Drax się na mnie obraził, bo preferowałem go w innych rolach niż on sobie wymarzył. Na szczęście gra nie ogranicza nas w tej kwestii i faktycznie możemy kreować grę taką, jaką chcemy. Na statku jest więzień, jedna postać oferuje pokojowe rozwiązanie, druga przemoc. Rozmowa nic nie dała, to zamknąłem więźnia i nie wypuściłem, gdy zostałem o to poproszony. Quid pro quo. Było trzeba rozmawiać. Na szczęście gra tez oferuje różne ścieżki dotarcia do tej samej konkluzji, co z drugiej strony nieco upraszcza rozgrywkę.

Guardians of the Galaxy: The Telltale Series
Właśnie doszedłem do wniosku, że Star-Lord to bardzo arogancki pseudonim

Brak jakichkolwiek doraźnych konsekwencji jest przyjemny i pozwala się skupić na grze. Nowa wypolerowana grafika sprawia, że przyjemnie się patrzy. Muzyka inspirowana i/lub wyrwana z filmów, sprawia, że grę też miło usłyszeć. Dialogi są dobrze wykonane, nie ma w nich błędów, podpisy się ukazują w odpowiednich momentach. Marvel’s Guardians of the Galaxy: The Telltale Series wydaje się być grą idealną. I muszę przyznać, że w moich odczuciach jest. Ale nadal nie zajmie czołowego miejsca na mojej liście. Peter Quill, Gomora, Drax, Groot, Rocker Raccoon, Yondu Udonta i cała reszta to ciekawa gromada postaci, ale brak mi przywiązania do nich. Może w kolejnych sezonach coś między nami się pojawi, ale problemem może być to, że są już ustalonymi postaciami. Clem, Javi, Lee, Rhys, Fiona, to są nowe postacie, które mamy tworzyć. Nawet Batman wydawał się mój. Guardians of the Galaxy nie są. Ale nadal ich uwielbiam!

Gra została udostępniona przez Telltale Games

Recenzent spędził w grze około 8 godzin, zdobywając wszystkie 30 osiągnięć i zrażając do siebie kilku ludzi. Przez przypadek!

9
Dźwięk:
9
Grafika:
9
Rozgrywka:
9

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *