Gry Recenzja

Recenzja Lost Grimoires 2: Shard of Mystery

Lost Grimoires 2: Shard of Mystery

Lost Grimoires 2: Shard of Mystery to najnowsza gra od Artifex Mundi na Xboksie One. Tym razem nie ich dzieło, a kolegów z warszawskiego studia World-LooM. Gra ukazała się równocześnie na Xboksie One i PlayStation 4 i jakieś pół roku po reszcie platform. Co ma do zaoferowania ta przygodówka?

Lost Grimoires 2: Shard of Mystery
Obóz stanowi element prologu, który zapoznaje nas z tłem fabularnym gry

To jest moja pierwsza gra point & click, która nie odbywa się w teraźniejszości, lub steam-punkowej odmianie przeszłości. Co więcej, jest to pierwsza taka gra, która nie została stworzona wewnątrz Artifex Mundi, a została tylko przez nich wydana. Za Lost Grimoires odpowiada World-LooM Games, warszawskie studio, które „specjalizuje się w premium casual games”, ale ostatnio zdobywa doświadczenie na rynku „mid-core”. Nie wiem co znaczy „mid-core”, ale premium casual wychodzi im całkiem nieźle. Lost Grimoires 2: Shard of Mystery to najlepiej wykonana, a także najbardziej rozbudowana gra point & click, w którą grałem. Pomijając zupełnie historię na chwilkę, mogę powiedzieć, że bogactwo mechanik i zmiany w rozgrywce jasno pokazują, że nie jest to wewnętrzne dzieło jednego z najaktywniejszych polskich wydawców – Artifex Mundi. Gra charakteryzuje się typowym stylem znanym ze wcześniejszych gier, ale daje się wyczuć coś nietypowego. A to bardzo dobre uczucie, które nieco odświeża atmosferę i zachęca do gry.

Lost Grimoires 2: Shard of Mystery
Hobbitom znudziło się życie w Sródziemiu, przynajmniej tak mi się wydaje…

Bohaterką gry, tak jak najwyraźniej w pierwszej grze z serii (musicie wybaczyć, nie miałem jeszcze okazji położyć na niej moich rąk), jest już nie taka młoda alchemiczka, która jest przy okazji królewskim lekarzem. Król lata temu pokonał pewną bardzo niedobrą i bardzo wkurzoną panią, a teraz powróciła. Król uwięził ją bowiem w lustrze, które było portalem do innego świata. Bardzo zły pomysł, jeśli eliminujesz wrogów, to zrób to raz, a dobrze, nie więź ich, nieważne jak dobre jest więzienie. Ale mniejsza o to. Król niestety jest już w dość kiepskim stanie ze względu na swój wiek, ale nadzieję stanowi młody książę, który mimo tego, że jest młody teraz, to za kilka lat na pewno będzie godzien. No i tak właśnie jest. Niedługo przed swoją koronacją książę jednak znika. Ostatnio widziano go z młodą dziewczyną. Kim ona jest? Dlaczego nikt o niej nie wie? Oto wielka tajemnica, którą trzeba rozwiązać.

Lost Grimoires 2: Shard of Mystery
Młody książę jest pilnym studentem, nawet gry powinien świętować objęcie władzy

Tym razem gra wydaje się być dożo łatwiejsza niż wcześniejsze, ale jednocześnie mam wrażenie, że trudno jest znaleźć te wąskie gardła, które są trudne do przejścia. Nie dlatego, że łamigłówki są trudne, tylko dlatego, że czasami mam inny pomysł na wykonanie czegoś niż mieli autorzy, albo z powodu nieznajomości nowych mechanik. Jedna z nich pozwala bowiem na inspekcję przedmiotu w ekwipunku i na wykonanie na nim pewnej czynności, jak np. interakcja z innym przedmiotem w ekwipunku, czy bliższa inspekcja. Takim problemem była zabawka młodego księcia z pierwszych minutach rozgrywki, ale jak już wiesz co oznacza wielki plus przy przedmiocie, to gra staje się nieco prostsza. Sporym ułatwienie, i moim zdaniem krokiem wstecz jest fakt, że każda zagadka jest taka sama, szczególnie boli to w wypadku ukrytych obiektów. Część gry, która określa jej gatunek nie jest losowa, ukryte przedmioty, które musimy znaleźć są zawsze takie same i w tych samych miejscach.

Lost Grimoires 2: Shard of Mystery
Poziomy w grze są przepełnione szczegółami, ale większość z nich jest tylko dla ozdoby

W Lost Grimoires 2 mamy więc zestawienie dwóch przeciwnych końców skali postępu. Z jednej strony mamy nowe opcja eksploracji i doświadczania świata, co jest zawsze mile widziane, a z drugiej ułatwienia w postaci braku wyzwania. Dla mnie to dobrze, bo osiągnięcia będzie na pewno łatwiej zdobyć, ale dla normalnego gracza, który bardziej ceni rozgrywkę i możliwość powtórki, niż w ile czasu można zdobyć 1000G, to gra wydaje się być tragiczną inwestycją. Nie jest ona dłuższa niż żadna inna z podobnych gier, a oferuje nieco mniej dla każdego fana, tych gier. Czy warto w nią zagrać? Tak, ale trzeba zaznaczyć, że na chwilę obecna, niezależnie od platformy, mamy wiele ciekawszych propozycji. Szczególnie, że w ciągu następnego miesiąca ma się pokazać księga druga gry Ken Follett’s The Pillars of the Earth.

Gra została udostępniona przez Artifex Mundi

Recenzent spędził w grze około 5 godzin, zdobywając wszystkie osiągnięcia, przechodząc grę 1,5 razu, a także dziwiąc się, że dziecku smakuje niesłodzone kakao. Przecież jest ohydne!

7.7
Dźwięk:
7
Grafika:
7.5
Rozgrywka:
8.5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.