Gry Recenzja

Recenzja Kerbal Space Program: Enhanced Edition

Kerbal Space Program: Enhanced Edition

Kerbal Space Program to gra, która na komputerach osobistych była już od dawna. Na konsolach tez pojawiła się ponad rok temu. A więc dlaczego recenzja ukazuje się dopiero teraz? Cóż, w świecie deweloperów i wydawców czasami bywa, że niezależny deweloper zdobywa bardzo dużego wydawcę. Tak samo stało się z Kerbal Space Program, a gra została wydana ponownie na konsolach.

Kerbal Space Program: Enhanced Edition
Projektowanie rakiet to ciekawy proces, który wymaga sporo myślenia

Problemy z grą zaczęły się jednak niedługo po odpaleniu gry.  Ujmę to tak. Bywało wiele gier, które przechodziłem mimo tego, że były zbyt skomplikowane, źle wykonane, ale wymagały godzin robienia tego samego w kółko. Kerbal Space Program sprawił, że musiałem się po prostu poddać po czterech godzinach walki ze sterowaniem, interfejsem, i nieprzejrzystością gry. Wiele osób może uważać, że to wina tego, że gry teraz trzymają za rączkę, albo że jestem po prostu kiepski, ale nie zmienia to faktu, że niewiele pomyślunku zostało włożone w port gry z komputerów na konsole. Gra jest ewidentnie przystosowana do myszki, co sprawia, że kontroler nie dość, że jest cały obłożony, to proste funkcje, które są powiązane ze sobą często są w zupełnie innych miejscach. Zaczęła wkurzać mnie dość mocno kamera, szczególnie podczas projektowania, gdzie za zamianę widoku w jednej płaszczyźnie odpowiada RT+RS, a w drugiej LB+RS.

Kerbal Space Program: Enhanced Edition
Latać możemy zarówno rakietami, jak i płatowcami

Podczas projektowania nie mogłem znieść też faktu, ze gra nie pozwala w prosty sposób usunąć elementów rakiety, złapać pojedynczego, czy chociażby umożliwić projektowania w jednej, stałej płaszczyźnie. Podczas budowania mojej mega rakiety zdarzyło się, że nagle zacząłem budować elementy przesunięte na skraj hangaru, bo moja kamera zaczęła nieco wariować. Nie ma też możliwości wielokrotnego budowania elementów, co jest dziwne, szczególnie w wypadku niewielkich elementów stabilizujących konstrukcję rakiety. Zbudowanie całkiem niezłej rakiety zajęło mi dwie godziny, głównie z powodu dziwnie zachowującej się kamery i dziwnego interfejsu, który jest wypakowany zbyt dużą ilością elementów. O dziwo nie miałem takiego problemu w grze Crossout podczas budowania mojego własnego samochodowego monstrum, a system budowy, jeśli pominiemy skalę, jest bardzo podobny. Jedyne co mnie tak naprawdę zadowoliło w całym procesie budowania, to mnogość elementów konstrukcyjnych. I przyznam, że moje dwie pierwsze rakiety miały dokładnie taki sam los jak te, które stworzył SpaceX, nie oderwały się od ziemi.

Kerbal Space Program: Enhanced Edition
Promy kosmiczne już nie latają, ale możemy jeden zaprojektować…

Jeśli pójdziemy dalej, to gra zaczyna zalewać nas dość specyficznymi terminami i mechanikami, które nie mają miejsca poza światem gier-symulatorów i aeronautyki. W momencie w którym zacząłem ogarniać złożoności stopniowości rakiet, nauczyłem się odpowiednio je wystrzeliwać, żeby nie zmarnować całego paliwa na pierwszych 10 kilometrach, to okazało się, że nie potrafię wynieść rakiety na orbitę geostatyczną. To jest drugie osiągnięcie, które jest do zdobycia, a już z nim mam problemy. Trochę mnie to zszokowało, więc zacząłem rozglądać się za licznikami, które powiedzą mi ile czasu zajmuje ukończenie gry. Wszędzie pada liczba około 50 godzin, lub więcej. I to tylko, jeśli wiesz co się robi. Kerbal Space Program to gra, które jest dopracowana w wielu aspektach, które powodują, że można w niej spędzić dni na doskonaleniu projektów i podbijaniu kosmosu. Problem polega jednak, że gra jest po prostu trudna do ogarnięcia na konsoli. Jest to jedna z dwóch gier, w które ostatnio miałem przyjemność grać, a które źle sobie radzą z kontrolerem.

Kerbal Space Program: Enhanced Edition
Lądowanie na innej planecie to już wyższa szkoła jazdy

A jakby tego było mało, to gra wygląda tak sobie. Kerbal Space Project posiada grafikę, które nie powala. Nie przeszkadza to w rozgrywce, chociaż muszę przyznać, że gdy gra zaczyna frustrować to jej wygląd wcale nie pomaga. Ale można wywnioskować z moich słów, że gra jest zła. I to jest cześciowo prawda. Gra nie jest na konsoli w swoim najlepszym wydaniu. Zdecydowanie mogę ją polecić na komputerach, gdzie obsługa za pomocą myszki i klawiatury pozwala na znaczne ułatwienie wdrażania się w tajniki lotów kosmicznych. Konsola w tym przypadku to powinien być wybór podjęty tylko dlatego, że nie ma się innej opcji. A szkoda, bo chętnie bym podbił kosmos siedząc przed telewizorem. Na razie nie będzie mi dane, ale może kiedyś będę miał wystarczająco czasu, żeby nieco samouczków przejść, poczytać poradniki, które używają zupełnie nieznanych mi słów, czy też zapytać kogoś o pomoc. Niestety wielu osobom bez tego się nie obędzie.



Gra została udostępniona przez Take-Two Interactive

Recenzent spędził w grze ponad 8 godzin, zdobywając jedno osiągnięcie, budując kilka rakiet, i umieszczając jedną na orbicie dużo wcześniej niż SpaceX

7.5
Dźwięk:
7
Grafika:
7.5
Rozgrywka:
8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.