Gry Recenzja

Recenzja I and Me

Recenzja I and Me review

I and Me to prosta gierka logiczna wydana przez Ratalaika Games i stworzona przez chińskie studio Wish Fang. Została pozytywnie przyjęta ponad rok temu, gdy pojawiła się na Nintendo Switch. Teraz można w nią zagrać także na Xboksie One, więc postaram się znaleźć odpowiedź na nurtujące mnie pytanie. Dlaczego?

Recenzja I and Me review
Część łamigłówek będzie wymagała od nas nie tylko kombinowania, ale tez nieco zręczności i skakania

Gra nie zyskała na popularności gdy po raz pierwszy została wydana na komputery w Windowsem w 2016 roku. Chińskie studio stworzyło wtedy kolejną niezależną platformówkę, której ani grafika ani powtarzalność nie zachęcają. W momencie gdy gra pojawiła się na Switchu recenzje nagle stały się pozytywne i jeden z recenzentów trafnie napisał „gra jest dobra tylko dlatego, że na Switchu nie ma innych gier logicznych”. Zarówno an Xboksie, jak i PlayStation, sytuacja wygląda inaczej. I and Me to po prostu kolejna gierka od małego studia, która została wydana przez ludzie specjalizujących się w temacie. Retalaika dokonała portu i sam port jest dobry, nie ich wina, że gra jest co najwyżej mierna, szczególnie jeśli porówna się ją z innymi grami, które dostępne są na konsolach od Microsoftu i Sony. I and Me reprezentuje typowe podejście niezależnego studia, które prawdopodobnie nie ma czasu i talentu na zrobienie czegoś genialnego, a chce po prostu gdzieś zacząć.

Recenzja I and Me review
Każdy z czterech zestawów ma przypisaną osobną porę roku

I and Me to gra, w której przyjdzie nam sterować dwoma kotami, a naszym zadaniem będzie doprowadzenie ich od ramek fotograficznych, gdzie zamienią się, w sposób nie do końca zrozumiały i bez żadnego powodu, w zdjęcia. Owe kotki zawsze startują z mniej więcej tego samego miejsca, ale ramki zazwyczaj są oddalone od siebie w taki sposób, że tylko na pierwszych kilku poziomach wystarczy tor przeszkód pokonać bez żadnego kombinowania. A kombinować trzeba, jednak ogranicza się to to bardzo prostego schematu. Najpierw zobacz jak są ustawione koty, potem sprawdź ustawienie ramek, zacznij pracować nad rozwiązaniem. Wydaje się to całkiem prosty schemat, ale dokładnie taka jest gra. Bez większego problemu jesteśmy w stanie przejść pierwsze 23 poziomy. Większe problemy będą z wyczuciem czasu i tym, którego kota obserwować, ale nawet to często zostaje rozwiązane przez zupełny brak zagrożenia dla jednego z nich. Gra jest znacznie prostsza niż recenzowana wcześniej Samsara.

Recenzja I and Me review
Ostatecznie 90-kilka poziomów zajmie nam niewiele czasu, około 2-3 godzin

I and Me nie wymaga jednak tak wiele. W Samsarze mieliśmy tor przeszkód, klocki, musieliśmy kreować świat w taki sposób, żeby zadowolił i bohaterkę i jej mroczne odbicie. Tutaj jest to w pewien sposób ułatwione, ponieważ możemy korygować błędy na bieżąco, ale jednocześnie więcej przeszkód się porusza, a my musimy aktywnie ich unikać. Gra jest przyjemna, ale wydaje mi się, że dzieje się tak dlatego, że jest niesamowicie sielankowa. Grafika wygląda jak wzięta bezpośrednio z książeczki dla dzieci sprzed 15 lat. Muzyka to delikatne instrumenty, które działają kojąco, jest cicha, idealnie wpasowuje się w tło, a do tego gra jest prościutka, jak już wcześniej wspomniałem. A to wszystko za prawie 50 złotych. Pieniądze. Dlaczego o nich znowu wspominam? Głównie dlatego, że nie wiem jak mocno mogę podkreślić, że ta gra nie jest ich warta. Doceniam to, że Ratalaika Games daje nam tyle niszowych i zdecydowanie tańszych gier, ale jednocześnie jestem przekonany, że proste gierki zajmujące mniej niż kilka godzi naszego czasu nie powinny kosztować aż tyle.



Gra została dostarczona przez Ratalaika Games

Recenzent spędził w grze 4 godziny, zdobywając wszystkie 13 osiągnięć i z wielkim zapałem odinstalowując grę!

5.5
Dźwięk:
6.5
Grafika:
5
Rozgrywka:
5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.