Gry Recenzja

Recenzja Hellblade: Senua’s Sacrifice

Hellblade

Byłem zdziwiony gdy wszedłem na stronę gry i powitała mnie wiadomością o tym gdzie znaleźć pomoc w wypadku chorób psychicznych. Ile takich informacji byłoby w grze takiej jak GTA? Narkotyki, alkohol, przemoc. Hellblade: Senua’s Sacrifice tak naprawdę nie ma żadnego z tych. Możemy usłyszeć natomiast głosy w naszej głowie podczas gry.

Hellblade: Senua's Sacrifice
Narracja jest wszechobecna w grze, daje kontekst wydarzeniom i tłumaczy zachowania

Tytułowa Senua jest wojowniczką Piktów, ludu zamieszkującego niegdyś tereny obecnej Szkocji i wysp północnego wybrzeża Wielkiej Brytanii. Pochodzi ona z północy, o czym świadczą liczne wspomnienia wysp, najczęściej Orkadów. Senua straciła ukochanego podczas swojej nieobecności w wiosce podczas najazdu Normanów. Toteż zaprzysięgła go odzyskać, stając naprzeciw bogom. Gdyby gra była oparta na faktach zapewne akcja działa się w latach 800, ale nigdzie nie jest to powiedziane, a na faktach oparta na pewno nie jest. Jest kilka spraw, które dziwią w tej grze i zabiorę się za nich na początku. Wszyscy bogowie, bożki i opowieści imają się jedynie nordyckich bogów. Podczas przygody odwiedzamy kamienie runiczne, które opowiadają nam historię bogów północy, ale nic nie ma mowy o wierzeniach Piktów. Rozumiem, że Senua walczy z bogami północy, już na samym początku z Surtrem i Valravnem, ale Piktyjski uczony – Druth – opowiada w dużym detalu całą historię wierzeń nordyckich. Skąd miałby to wszystko wiedzieć?

Hellblade: Senua's Sacrifice
Cut-scenek nie da się pominąć. Byłem zły, ale zrozumiałem dlaczego tak jest

Głowa Senuy jest jednym z najciekawszych zabiegów audio, które kiedykolwiek spotkałem w grze. Senua cierpi na psychozę, która przybrała na sile po śmierci Dilliona – wspomnianego ukochanego. Przejawia się ona w postaci głosów w głowie. Generalnie głosów słyszymy dużo. Jest narracja ogólna, chyba samej Senuy, jest postać Drutha, ale i są też owe głosy. Są nagrane za pomocą techniki binauralnej. Efektem jest pewne uczucie niepokoju w graczu. Jest to sposób nagrywania dźwięku w taki sposób, w jaki słyszy człowiek, dwoma mikrofonami umieszczonymi w uszach. Kilkukrotnie sprawiło to, że zdejmowałem słuchawki (swoją drogą silnie zalecane i polecane podczas rozgrywki), bo wydawało mi się, że dźwięk jest w pokoju. Może to się wydawać dziwne, ale dźwięki binauralny jest naprawdę unikatowy i wydaje się prawdziwy. Głosy w głowie Senuy słyszymy jak w naszej własnej, a komentują one prawie wszystko co zrobimy, czasami nawet kłócą się. Uda nam się, czy nie?

Hellblade: Senua's Sacrifice
Walka jest dobrze zrobiona, prosta, ale satysfakcjonująca i czasami wymagająca

Rozgrywka jest nieco na drugim tle, podczas gdy główne skrzypce gra historia, ale niczego jej nie brakuje. Skupia się głównie na rozwiązywaniu zagadek przestrzennych w światach bogów, które polegają na przemieszczaniu się, znajdowaniu ścieżki, czy używaniu iluzji do wydostania się z małej areny, na której dzieją się przeróżne rzeczy. Poruszanie się jest wykonane dobrze, Senua reaguje na nasze ruchy prawidłowo. Czasami nawet zaskakuje. Podczas pierwszego kontaktu z ogniem byłem zaskoczony dbałością o szczegóły i jestem pewien, że wszystkie reakcje postaci na wybuchy i zbliżające się płomienie są oskryptowane, ale jeśli nie… Animatorzy się popisali. Walka to kolejny aspekt gry, który jesteśmy w stanie spotkać w grze, a im dalej, tym jest jej więcej. Jest ona całkiem intuicyjna i animacje są dobrze zrobione. Bazuje na lekkim i silnym ataku, tu nowości nie ma, a także na lustrze, które potrafi nam spowolnić czas i zwiększyć własne obrażenia.

Hellblade: Senua's Sacrifice
Gra prezentuje się naprawdę ładnie, a widoki zapierają dech

Ale atmosfera, atmosfera i jeszcze raz atmosfera. Ciągłe uczucie niepokoju, napięcie związane z głosami, które wytykają nam zgubioną ścieżkę, czy nieumiejętność rozwiązania zagadki. Zakażona ręka, na której choroba postępuje z każdą naszą porażką, co cały czas przypomina nam o nieubłaganie zbliżającej się porażce. Grając w Hellblade będziemy czuć się osaczeni, pozwoli nam to zrozumieć dlaczego twórcy kładą tak wielki nacisk na zrozumienie chorób psychicznych. O autentyczność doznań Senuy, a przy okazji naszych, dbali konsultanci zajmujący się na codzień podobnymi schorzeniami. Hellblade to na pewno ciekawa gra. Nie zasługuje na bycie pominiętą przez żadnego gracza. Nie ma w niej elementu, który tak naprawdę zasługuje na minus. Wygląda ładnie. Brzmi cudownie. Nie frustruje, ale też nie prowadzi za rękę. Jej liniowość jest idealnie dopasowana do korytarzy poziomów, które prawie zawsze wypełnia komentarz, czy dialogi. Nawet słuchanie opowieści zawartych w kamieniach runicznych jest przyjemne. I czy nie taka powinna być każda gra? Przyjemna? No i trochę szalona.



Gra została udostępniona przez Ninja Theory

Recenzent spędził w grze około 8 godzin, zdobywając wszystkie 14 osiągnięć i dowiadując się nieco o bogach mroźnej północy

9.5
Dźwięk:
10
Grafika:
9
Rozgrywka:
9.5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.