Gry Recenzja

Recenzja Has-Been Heroes

Has-Been Heroes

Has-Been Heroes to gra od Frozenbyte, twórców całkiem przyjemnego Shadowgrounds, będącego dla mnie lepszą wersją Alien Breed, i Trine, które było nieco gorsze niż większość platformówek, w które grałem. Jak ma się ich najnowsza gierka? Cóż, jest ładna, ciekawa, zabójczo trudna, w zasadzie nie do przejścia dla normalnego śmiertelnika.

Has-Been Heroes
Prolog istnieje tylko po to, żeby przedstawić nam asystujące księżniczki

Studio z Finlandii nie popisało się ostatnimi czasy żadnym powalającym dziełem, ani tak naprawdę nie zrobiło żadnej gry, która by postawiła ich na pozycji, z której ich głos można by było usłyszeć. Ich twórczość bazuje na niewielkiej liczbie gier, które na pewno nie są złe, ale żadna z nich się nie wyróżnia. Wydaje mi się, że dopiero po uczestnictwie w Humble Bundle zyskali nieco rozgłosu, ponieważ ich gry pojawiły się wtedy do kupienia za grosze na aukcjach, lub do pobrania w pełnym zestawie ze stron pirackich. Posiadaczom Xboksa firma może być jeszcze mniej znana, ponieważ mogliśmy uświadczyć tylko jedną ich grę – Trine 2 – gdyż ich twórczość skupiła się głównie na konsoli od Sony. Tym razem do standardowego zestawu Windows/PlayStation dołącza też Xboksa One. Dane mi było zagrać w Has-Been Heroes i mam mieszane uczucie co do tej gry. Dlaczego?

Has-Been Heroes
Z czasem na ekranie robi się bardzo tłoczno, co nie pomaga w ogarnięciu sytuacji

Zacznijmy od tego, że gra wygląda bardzo ładnie. Wykonanie jest dobre, grafika przyjemnie komiksowa, a błędów podczas rozgrywki nie uświadczyłem. Ta jednak nie należała do najprzyjemniejszych. Gra jest bowiem dość brutalna. Nasza przygoda zaczyna się od losowania obszaru na którym zaczynamy, i o ile wiem, to nie ma on żadnego znaczenia gdzie wylądujemy. Gdy już zakończy się losowanie, to trójka naszych bohaterów staje naprzeciw armii przeciwników. Rozgrywka bazuje na trzech liniach ataku, w której biegną bohaterowie po lewej stronie ekranu, a z prawej strony ekranu zaczynają się pojawiać przeciwnicy, jednak tylko jeśli na mapie trafimy na starcie. Nasza podróż odbywa się bowiem na losowo generowanej mapie, na której możemy trafić na obozy, handlarzy, przeciwników, ale zazwyczaj nie trafimy na nic. Handlarze to typowe „zobacz co mam, a potem sobie idź”, jednak dodany jest losowy element, bo nie wiemy do końca co sprzedają. Wiemy jaki przedmiot, ale co on daje pozostaje do zadecydowania losowi. A przedmiotów nie można wymieniać między postaciami, więc nie ma opcji kupienia, a potem dania go odpowiedniemu bohaterowi.

Has-Been Heroes
Walki z bossami są zazwyczaj długie i wymagają sporo cierpliwości

Walka to natomiast nieco ciekawszy element. Odbywa się ona na wspomnianych trzech liniach ataku. Każda z naszych postaci ma pewną liczbę ataków w sekwencji, a przeciwnicy mają pewną liczbę bloków, które mogą wykonać zanim odniosą obrażenia. Musimy te dwa elementy zgrać, ponieważ jeśli zaatakujemy postacią z trzema atakami przeciwnika, który broni się raz, to zostanie od odepchnięty nieco w tył, a my stracimy odrobinę czasu i nieco potencjału ataku. Na szczęście jeśli postać zaatakuje, to pojawia się na chwilę możliwość zmiany lini z inną postacią, która czeka na atak, co spowoduje wyprowadzenie ataku w stylu tag team, który zada pełne obrażenia przeciwnikowi, a dopiero potem odrzuca go na znaczną odległość. Wydawałoby się, że jest to gra idealna w trybie turowym, gdzie każda z naszych postaci ma potencjał, atak, i turę, jednak wszystko dzieje się w czasie rzeczywistym. Wymaga to od nas ciągłego skupienia, co jest nieco męczące po kilku podejściach do ukończenia pierwszego poziomu.

Has-Been Heroes
Planowanie ataków jest bardzo ważne, bo błąd może nas kosztować życie

Na szczęście Has-Been Heroes ma pewien sposób nagradzania gracza za każdą porażkę. Podczas gry zbieramy duszę pokonanych przeciwników, którzy są i tak w większości nieumarli, więc nie rozumiem nieco tego aspektu, ale nieważne. Podczas śmierci duszę zostają przekazane do puli, która za każde zapełnienie daje nam jakiś przedmiot, który zostaje odblokowany w kolejnych próbach. A tych będzie sporo. Gdy po raz pierwszy zagrałem, to nigdy nie zdołałem dotrzeć do pierwszego bossa kończącego poziom. Z czasem udało mi się to, ale tylko po to, żebym mógł zostać przez niego zgładzonym. Te pierwszych kilka podejść idealnie pokazuje, czym ta gra będzie, czyli ciągłym graniem, powtarzaniem poziomów, umieraniem, i przesuwaniem się z kolejną rozgrywką nieco dalej. Niestety z powodu dość zagmatwanej mechaniki i bezsensownej losowości gra nie wydaje się najprzyjemniejszą spośród tytułów o podobnej rozgrywce. Czymś, co trzyma graczy w napięciu i przy grze jest możliwość ciągłego brnięcia na przód, pomimo śmierci, czy Has-Been Heroes oferuje to samo?

Has-Been Heroes
Największym minusem gry jest możliwość dotarcia do bossa bez wcześniejszej walki

Cóż, prawdę powiedziawszy średnio, i to sprawi, że gra nie stanie się bardzo popularna wśród ludzi grających w takie tytuły, o graczach ceniących inne sposoby rozgrywki już nie wspominając. Tak, istnieje odkrywanie kolejnych przedmiotów, ale bazuje ono na dowiadywaniu się co one robią i posiadaniu tej informacji w kolejnych rozgrywkach. Brak możliwości dostosowywania bohaterów do sytuacji również jest minusem, co na samym początku dość mocno odczujemy. Prawdę powiedziawszy dość trudno mi znaleźć w tej grze plusy. Na pewno starczy na długo, to gwarantuję, szczególnie jeśli chcemy wszystko odblokować, na co wskazuje fakt, że grę ukończyła tylko 1 osoba na TrueAchievements. Jest to gra trochę nico jak Dark Souls – dla masochistów i znudzonych osób. Niestety nie znajdziemy w niej wielu momentów, które nad podekscytują, a przecież o to chodzi w większości gier. Artystycznym cudem też nie jest, więc trudno mi polecić ją komukolwiek.



Gra została udostępniona przez Frozenbyte

6.3
Dźwięk:
6
Grafika:
7
Rozgrywka:
6

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.