Gra Recenzja 3

Recenzja Harry Potter: Wizard’s Unite

Harry Potter: Wizards Unite, Android, recenzja, review

Niantic ma całkiem ciekawą przeszłość. Zaczęli jako Niantic Labs pod skrzydłami Google, budując dla nich Ingress.. Niedługo po rozstaniu się ze swoją firmą-matką ogłosili pracę nad Pokemon Go. Z czasem wydali ten tytuł, biorąc świat szturmem. Teraz, wraz z Portkey Games należącym do WBIE zajęli się światem Harrego Pottera w Wizards Unite.

Długa droga do zacofanej gry

Harry Potter: Wizards Unite, recenzja, review, Android
Wizards Unite oferuje dziesiątki nieznajdziek do znalezienia, a każdą trzeba zebrać dziesiątki razy!

Rozpoczęcie współpracy z właścicielem marki Harry Potter – Warner Bros. – ogłoszone zostało pod koniec 2017 roku. Musieliśmy czekać sporo czasu na jakieś solidne informacje i pierwsze materiały promocyjne mnie nie zachęcały. Kolejne trailery pokazywały świat realny w interakcji ze światem magicznym, co już wcześniej pokazywano nam w przypadku Pokemonów. Miałem jednak wrażenie, że mimo dość ciekawych koncepcji, będzie to po prostu kolejna gra, w której się chodzi i klika. Nie pomyliłem się wiele, bo Wizards Unite w momencie premiery właśnie tym było. Znowu musieliśmy cofnąć się do początków, które znaliśmy z Pokemonów i chodzić z telefonem w ręce, nabijając kolejne kilometry, żeby otworzyły nam się kufry, które nie będą miały w sobie nic, czego byśmy w pięć minut nie znaleźli leżącego na ulicy. I to jest jeden z największych problemów, które nękają Wizards Unite, a nie jest on jedyny. Brak synchronizacji z zegarkiem, czy aplikacjami do śledzenia kroków to tylko irytujący szczyt góry lodowej.

Gra w zbieractwo

Harry Potter: Wizards Unite, recenzja, review, Android
Ślady zbieramy rysując wzór palcem. Większa precyzja, to większa szansa na złapanie

O ile na chwilę obecną Pokemon Go oferuje coś więcej niż tylko zbieranie Pokemonów, to Wizards Unite nie, chociaż pozwala to robić na sporą liczbę sposobów. Przedmioty, które kolekcjonujemy nazywane są „nieznajdźkami” i są to ludzie, stworzenia, artefakty i przeróżne inne przedmioty, które pochodzą z uniwersum Harry’ego Pottera, począwszy od pierwszej części z tytułowym bohaterem w roli głównej, przez dodatkowe dzieła będące kanonem, aż po najnowsze części przygód Newta Skamandera w Fantastycznych Zwierzętach. Pogrupowane są one w kategorie, jak na przykład przedmioty związane z czarną magią, czy Ministerstwem Magii, a te są podzielone na jeszcze mniejsze grupy, takie jak chociażby gabinet Dunmledore’a, czy klasa obrony przed czarną magią. W efekcie daje to 10 typów pogrupowanych w 2 lub 3 mniejsze kategorie. Żeby było śmiesznie, to każda podgrupa ma klasy prestiżu, więc na brązową trzeba znaleźć kilka przedmiotów, na srebrną kilkanaście, a na złotą kilkadziesiąt. Niby nie problem. Ale wyobraźcie sobie zbieranie Pokemonów, kiedy na mapie nie pokazuje się jaki to zwierzak, a raczej jakiego jest typu. Klikając na okrąg normalnego typu Pokemona nie wiadomo by było, czy to Blissey, Snorlax, czy Rattata. W praktyce przekłada to się na chodzenie po mieście i polowanie na konkretne oznaczenia grup i sprawdzanie, czy akurat kryje się zanim ta nieznajdźka, której potrzebujemy. Klikanie na każdy ślad (bo tak nazywane w grze są oznaczenia nieznajdziek z mapy) Peronu 9 i ¾ jest ciągłym rozczarowaniem, gdy zamiast upragnionej szafy znajdziemy kolejnego ślizgona.

Alchemia i fortece

Harry Potter: Wizards Unite, recenzja, review, Android
W grze znajdziemy trzy typy budynków: fortece, cieplarnie i gospody

Zbieranie nieznajdziek to jednak nie wszystko, co gra ma do zaoferowania. Poza śladami na mapie są także liczne lokacje, w miejscach niemalże tych samych co w Pokemonach, zwane gospodami oraz cieplarniami. Gospody są niczym Pokestopy – pozwalają na zdobyć podstawowy zasób wymagany do zbieractwa, którym jest energia. Każda próba złapania nieznajdźki, czy każdy atak na przeciwnika, zjada nam jeden punkt energii. Różnica jest tylko taka, że w Pokemonach możemy dość szybko zebrać 400 Pokeballi i czuć się bezpiecznie, to liczba punktów energii jest ograniczona początkowo do 75 i jest to niesamowicie mało, a zwiększenie puli zajmuje znacznie więcej czasu niż w Pokemonach, bo tutaj nie ma Gymów i nie można zarabiać na nich kasy. Te zamieniły się w fortece, które są miejscem, w którym możemy wziąć udział w wyzwaniach czarodziejów. Jest to w zasadzie wieża z poziomami o rosnącej trudności przy tym, że możemy zacząć w dowolnej fortecy z każdego poziomu, który już zaliczyliśmy. Wyzwania są znacznie trudniejsze od walk z pokemonami, ale też więcej zależy od nas, bo mamy do dyspozycji eliksiry i bierzemy czynny udział w walce, a nie klikamy na ekranie. Eliksiry natomiast ważymy sami z tego, co leży na ulicach, więc już tylko od nas zależy, czy wypakujemy plecak eliksirami leczącymi, czy może takimi, które wzmacniają atak. Nieco kiepsko niestety wytłumaczono w jaki sposób się walczy, więc moje pierwsze starcie w wyzwaniach było sromotną porażką, bo nie wiedziałem jak się rzuca zaklęcia. Za drugim razem było jednak znacznie prościej i ciekawiej, bo miałem partnerkę w boju i zaczęliśmy odkrywać nowe interesujące aspekty gry.

Nie rywalizacja a kooperacja

Harry Potter: Wizards Unite, recenzja, review, Android
Pojedynki można toczyć podczas wyzwań, albo w rzadkich starciach ze śladami

W Wizards Unite są profesje i są domy, jednak nie ma żadnej rywalizacji. Wizards Unite stawia na kooperację, więc zupełnie zmienia to sposób rozgrywki. Zamiast przejmować od siebie fortece co kilka minut, musimy połączyć siły, żeby pokonać kolejne poziomy. Każda z profesji ma swoje słabe i mocne strony i swoje unikatowe możliwości. Clou gry to uzupełnianie nawzajem swoich braków i wzmacnianie mocnych stron swoich partnerów, wspomagając ich punktami skupienia i zabijając przeciwników, przeciwko którym są słabsi od nas. W idealnym scenariuszu będziemy biegać z dwójką znajomych – każdy w inną profesją. Magizoologowie, Prefesorowie i Aurorzy tworzą front walk przeciwko wydarzeniom, które mają miejsce w grze. I o dziwo… Wizards Unite ma fabułę! Co prawda trudno ją ogarnąć i przedstawiana jest w topornych dialogach, których nie można obejrzeć ponownie (dlatego nie mam pojęcia co się dzieje, bo na początku byłem zbyt podekscytowany tym, że gra pojawiła się w Polsce, żeby czytać dialogi). Z całej fabuły wiem tylko, że ktoś rzucił jakieś zaklęcie, które sprawiło, że świat magiczny i nie-magiczny zaczęły siebie przenikać, a naszym zadaniem jest uporządkować sprawy, dowiedzieć się kto za tym stoi i dlaczego to się stało. Wydaje mi się, że nigdy sprawy nie rozwiążemy… A może Wizards Unite ma koniec? Interesujące…

W sumie ciekawsze, ale nieco gorsze

Harry Potter: Wizards Unite, recenzja, review, Android
Niestety gra gra ma wiele błędów, a najgorszym jest brak ruchu postaci na ekranie mimo bycia ruchu

Tempo rozwoju Pokemonów jest niesamowite. Cały czas pojawiają się nowe rzeczy, kolejne Pokemony, kolejne wydarzenia, ale czuć, że gra osiągnęła pewien poziom rozwoju, który oznacza początek eksperymentów i kosmetykę. Wszystko, co miało w grze być już w niej jest, ale najnowsze zmiany w super atakach wskazują na dalszą ewolucję. Przesiadając się na Wizards Unite i grając przez ostatnie kilka miesięcy nie czuję tego samego. Jasne, Pokemony mogą się wydawać nudne, bo gramy w nie już od lat, ale Wizards Unite po kilku miesiącach też już nie jest ekscytujące. Polowanie na te wszystkie rzadkie nieznajdźki jest nużące, a ciągłe braki energii naprawdę irytują. Jest to jednak dla wielu coś świeżego i coś, czego nie widać na ulicach. Spacerując po jednym z poznańskich parków podczas wydarzenia odbywającego się jednocześnie w Pokemonach i Wizards Unite nie widziałem innej osoby z odpalonym Harry Potterem. Ludzie maniakalnie łapią poksy, nie zwracając uwagi na hapsy. Czy warto grać w Wizards Unite? Jasne, ale warto też zarazić kogoś miłością do uniwersum, może obejrzeć film ze znajomymi, a potem pójść na nocne łowy na wilkołaki? Granie samemu nie ma sensu, bo zacznie frustrować i szybko stracimy zapał. Ja sam już bym dawno nie grał ani w Pokemon Go, ani w Wizards Unite, gdyby nie moja dziewczyna, która jest wielką miłośniczką magicznego świata.

Harry Potter: Wizards Unite, recenzja, review, Android
Wizards Unite jest drugą najpopularniejszą grą wykorzystującą AR, ale to i tak nic w porównaniu z tym, co reprezentuje Pokemon Go!

Grano na telefonie z Androidem

Recenzent spędził w grze dziesiątki godzin, ale niestety nie odblokował żadnego osiągnięcia powiązanego z Xboksem. Niestety prawdziwe, smutne, ale prawdziwe 🙁

6.4
Dźwięk:
6
Grafika:
6.5
Rozgrywka:
8
Błędy:
5

3 komentarze

  • Odpowiedz
    Ania
    Sie 20, 2019 11:39 pm

    Nie zgadzam się z oceną za dźwięk! Powinno być zdecydowane 10/10 już za pierwsze dźwięki głównej melodii. Kto nie nucił sobie jej pod nosem grają w HP jawnie kłamie 😀 Osobiście na początku przygody z HP grałam w słuchawkach dla niej XD

    • Odpowiedz
      Łukasz
      Sie 31, 2019 9:45 pm

      Sam chętnie słuchałem muzyki, bo uwielbiam tę z filmu, ale niestety w grze jest tylko jeden utwór, a to troszkę za mało 😀

      • Odpowiedz
        Ania
        Wrz 18, 2019 11:17 pm

        Przyznaję rację. Mogli by dorzucić więcej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.