Gry Recenzja

Recenzja Grim Legends 3: The Dark City

Grim Legends 3: The Dark City

Gry od Artifex Mundi to zawsze ciekawe doznanie. Nie rozumiałem gier typu HOPA, bo łączyły zawsze prostą przygodę, która często nie wykracza poza pewne określone razy i nietrudne zagadki. Grim Legends 3: The Dark City do dokładnie taka gra, ale chyba już wiem dlaczego tak przyjemnie się w nie gra.

Grim Legends 3: The Dark City
Grim Legends 3 posiada 32 świetnie wyglądające tła, a więc i tyle samo lokacji

Zacząć pragnę od stwierdzenia, że widać postęp Artifex Mundi i widać, że z czasem wkładają może nie więcej pracy, ale talentu i doświadczenia w swoje gry. Pierwsza gra jaką recenzowałem była dość prosta, a mimo faktu, że wizualnie i pod względami mechaniki Grim Legends 3 wygląda tak samo jak Enigmatis, to ewidentny jest postęp. Objawia się on głównie w oprawie audio-wizualnej. Gra posiada oczywiście pełny dubbing, ale aktorzy posiadają więcej doświadczenie niż 5 lat temu, chociaż nadal widać, że nie są światowej klasy. Uwagę zwraca też wykonanie wstawek filmowych, są one ładnie animowane, świetnie pokazują świat, ale widać, że są nieco oderwane od kontekstu audio-wizualnego gry. Nie ma w nich wiele dialogów, są znacznie bardziej miękkie niż tekstury gry i wydają się być nieco przyćmione i wyprane z kolorów. Nawet mroczny świat niektórych z tytułów Artifex Mundi przeplatany jest kolorami, ale brak ich w filmach.

Grim Legends 3: The Dark City
Mroczne i zniszczone lokacje zawsze posiadają kontrastujące, barwne elementy

Historia w Grim Legends 3 jest całkiem prosta, choć na początku nie wiemy prawie nic. We wprowadzeniu poznajemy bohaterkę, którą jest Sylwia, członek Zakonu, który ma za zadanie strzec świat przed mrocznymi mocami nadprzyrodzonymi. Jakiś czas temu uległa wypadkowi, który zadziałał w wiadomy sposób, straciła pamięć. Teraz nie zna niczego innego poza życiem w zakonie i oddaje się tylko jemu. Po raz pierwszy w akcji spotykamy ją podczas realizacji jednego z zadań dla zakonu. Salomon, jeden z mistrzów Zakonu, wita nas na miejscu i niedługo później okazuje się, że musimy uratować małą dziewczynkę przed czymś, co przypomina Lustrzygę (ang. Maskwraith). Wszystko okazuje się jednak genialnym planem mającym na celu odwrócenie uwagi zakonu. Zadziałało idealnie. Siedziba zakonu była pozbawiona swoich najpotężniejszych obrońców. Sprytny złodziej zdołał zinfiltrować siedzibę i ostatecznie wykraść kamień incarceri – więzienie potężnego potwora znanego tylko jako Koszmar. Musimy odzyskać kamień, powstrzymać Koszmar i dowiedzieć się dlaczego Salomon zna złodzieja, dlaczego złodziej zna Sylwię, i jaki jest jej udział w całej historii.

Grim Legends 3: The Dark City
Sam początek gry jest nieco zaskakujący i to uczucie nie zmienia się do samego zakończenia

Grim Legends 3 oferuje nam około 2 godzi rozgrywki w głównej historii i historii bonusowej. Speedrun powinien zająć nam około godziny, gdzie czas wymagany do ukończenia wynosi odpowiednio 45 i 15 minut. Niestety musiałem rozgrywkę powtarzać trzykrotnie, żeby odblokować wszystkie osiągnięcia, jednak jest to pierwsza gra od Artifex Mundi w którą grałem, a która nie wymaga od nas wielokrotnej rozgrywki. Wyeliminowano zupełnie minigierkę pozwalającą nam pominąć zagadkę, taką jak mahjong, czy domino. Obecnie jedyny sposób wymigania się do rozwiązywania zagadki to jej zupełne pominięcie, czego odradzam, bo ich poziom nie jest trudny, a pominięcie jakiejkolwiek spowoduje konieczność ponownego zagrania w grę i dotarcia do konkretnego miejsca w toku fabularnym. Niestety pomimo posiadania jasno określonych rozdziałów nie powiada możliwości wyboru któregokolwiek, co by znacznie ułatwiło zadanie łowcom.

Grim Legends 3: The Dark City
Będziemy mieli możliwość odkrycie tajemnic mrocznej katedry, kliniki i willi panującego rodu

Grim Legends 3: The Dark City jest grą zdecydowanie wartą uwagi. Za skromne 60 złotych dostaniemy szczyt, tego co gatunek HOPA ma do zaoferowania, szczególnie jeśli chodzi o tytuły dostępna na Xboksie. Artifex Mundi ma nam nadal sporo do zaoferowania, chociaż wysiłek wydawniczy jest dziwnie podzielony. Wszystkie gry wydawane na konsole są podzielone na dwa segmenty, pierwszym są serie wydawane w pierwszej kolejności na PlayStation, a drugą grupą są tytuły pojawiające się najpierw na Xboksie. Nie zmienia to faktu, że koniec końców użytkownicy konsol mogą cieszyć się rosnącą biblioteką gier zarówno od Artifex Mundi, jak i gatunku HOPA. Nawet jeśli nie rozumiesz tego typu gier, daj im szansę. Dema są dostępne, Artifex Mundi ma program beta testerów, którzy doświadczają ich nowych gier kawałek po kawałku. Grim Legends 3: The Dark City? Warte polecenia.



Gra została udostępniona przez Artifex Mundi

Recenzent spędził w grze około 5 godzin, przechodząc ją w całości aż 3 razy, zdobywając wszystkie osiągnięcia i nie pamiętając jakie są warunki zdobycia osiągnięcia za ostatnią walkę w grze

7.7
Dźwięk:
7
Grafika:
8
Rozgrywka:
8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.