Gry Recenzja

Recenzja Gene Rain

Gene Rain recenzja review

Chińczycy się rozkręcają, ale robią to w dość dziwny sposób. Zamiast zagonić kilku utalentowanych ludzi do roboty i stworzyć coś naprawdę fajnego, to oddają nam grę, którą wszyscy zgodnie okrzyknęli „chińskimi Gearsami”. Niestety wraz z chińską metką dostajemy chińską jakość. Gene Rain to faktycznie Gears of War, przy tym, że z kilkoma „ale”.

Gene Rain recenzja review
Fabuła zaczyna się dość dziwnie, przedstawiony nam ciąg zdarzeń nieco nie ma sensu, jeśli już nie wiemy o co chodzi

Gene Rain zostało wyprodukowane przez Deeli Network i wydane przez E-Home Entertainment na Xboksa One. Nie jest to pierwsza gra z Chin, w którą grałem, ale jest to gra zdecydowanie najlepiej się zapowiadająca. Lilith-M było platformówką, więc nie sądziłem, że pozwoli na wiele przyjemności, ale Gene Rain to strzelanka z trzeciej osoby, taka gra nie może być bezwartościową produkcją, szczególnie gdy swoje kosztuje. Okazuje się, że wraz z dobrym pomysłem na grę w parze idzie kiepskie wykonanie, grafika rodem z poprzedniej generacji, a także zupełnie niezrozumiała i nie po kolei opowiadana fabuła. Deeli Network serwuje nam tytuł, który jest niedorobiony i na pewno nie prezentuje tego, na co stać chińskie studia. Wietnamczycy dostarczyli nam 7554, to Chińczycy nie mogą nam dostarczyć dobrej podróbki Gears of War? Dziwna sytuacja, ale już tłumaczę dlaczego tak się stało i co się składa na ten problem.

Gene Rain recenzja review
Każdy z członków zespołu ma swoją unikatową umiejętność, ale coś nie było sensu ich używać

Fabularnie Gene Rain to bałagan, który trudno ogarnąć bez notowania sobie na papierze wydarzeń i linii czasowych. Do czynienia mamy bowiem ze swego rodzaju wielokrotną retrospekcją, gdzie niemalże każda postać wspomina co się kiedyś stało, przenosząc się w czasie bliżej i dalej. Zaczynamy od momentu, w którym pojawiło się tytułowe zjawisko, a potem następuje seria skoków wprzód i w tył, żeby nieco zamieszać nam w głowie. I nie byłoby w tym żadnego problemu, gdyby nie fakt, że deweloperzy stworzyli historię i opowiadają jej elementy, nie dając graczowi wglądu w tło. O fabule dowiedziałem się nieco więcej, gdy zajrzałem na stronę, gdzie w dość dziwnej kolejności, ale jednak jest tam wszystko opisane. Jest rok 2035, kierujemy zespołem żołnierzy, których celem jest powstrzymanie Gene Rain. Jest to zjawisko stworzone przez Dr Billa Feynmana, które miało wyrównać IQ wszystkich ludzi, ale jak zawsze nie wszystko poszło zgodnie z planem.

Gene Rain recenzja review
Lokacje w grze są wyprane z kolorów i niedokładnie wykonane, w przeciwieństwie do screenshotów

Na szczęście dzięki temu mamy okazję walczyć z dziwnymi siłami przeciwnika, od zombie począwszy, przez pająki i żołnierzy, na zaawansowanych technologicznie maszynach kończąc. Do naszej dyspozycji zostaje oddany niewielki arsenał, a także kilka specjalnych mocy, które posiadają członkowie drużyny. Niestety bronie nie są zbyt błyskotliwe i charakterystyczne. Mamy do czynienia z podstawowymi kategoryzowanymi broniami, takimi jak karabin maszynowy, czy pistolet. Dodatkowo jest kilka typów materiałów wybuchowych, które są aż zbyt zabójcze, a także możemy podnosić bronie. Gra jest ogólnie łatwa do ogarnięcia na przestrzeni pierwszych kilku poziomach, więc na szczęście będziemy mieli sporo czasu na śledzenie rozwojów fabuły. Poza walką czekają nas także dość liczne przerywniki filmowe, które o ile są w pełni udźwiękowione, to pozostawiają dość dużo do życzenia. I właśnie tutaj leży jeden z dwóch istotnych problemów – jest nim dźwięk i grafika. O drugim wkrótce.

Gene Rain recenzja review
Niesamowita saturacja niektórych scen ma na celu wywarcie wrażenia, chociaż czasami mam wrażenie że głownie ukrycia niedociągnięć

Oprawa audio-wizualna niestety kuleje. To jest kolejny z przykładów gry cierpiącej na syndrom Watch Dogs. Oglądając art worki z gry, oglądając modele broni i pojazdów. Nawet oglądając screeny promocyjne, możemy dojść do wniosku, że gra jest cudowna. Jednak w momencie, gdy już Gene Rain się załaduje, to widać, że czegoś brakuje w tej grze. Tekstury wydają się miejscami wyprana z kolorów, a na niektórych poziomach wręcz przesycone, żeby stworzyć odpowiedni klimat. Ogól tekstur jest niestety niewyraźny, kiepsko spasowany, a czasami wręcz odrażający. I te efekty. Mimo zastosowania całkiem zdolnego silnika, twórcy olali większość zaawansowanych ustawień i musieli wszystko zostawić wyłączone, bo gra nawet na PC nie wygląda jak powinna. Dźwięk też nie poprawia sytuacji. Dialogi są w większości nagrane przez Chińczyków, więc jakość angielskiego jest co najwyżej wątpliwa, zdarzają się błędy, niektóre zdania są w ogóle napisane bez sensu, jakby ktoś nie znał angielskiej składni. Bywa to czasami mocno żenujące.

Gene Rain recenzja review
Gene Rain to nie jest dobra gra. Chce być jak porządny shooter, ale nie wie co jest potrzebne do osiągnięcia sukcesu

Wydaje mi się, że w grze brak jakiegokolwiek przywiązania wagi do szczegółów, co widać niemalże na każdym kroku. W Gene Rain doświadczymy błędów renderowania grafiki, dziwnej fizyki, a także niesamowicie pływającego sterowania. Wydaje się być niesamowicie nieprecyzyjne, ale na szczęście przejście jednego, czy dwóch poziomów pozwoli nam w miarę odnaleźć się w grze. Uproszczono też kilka elementów, zapewne żeby ograniczyć złożoność gry, ale sporo elementów skopiowano z gier pokroju Gears of War i tych, które Gearsy naśladowały. Brak jednak wielu mechanik pokroju przyspieszonego ładowania, czy zaawansowanego użycia osłon. Broń przeładowuje się zbyt szybko, a osłony są dość niedokładne i nie pozwalają na dowolne przemieszczanie się między nimi. Brak mi w grze nie tylko tego czynnika „wow”, ale brak w niej nawet elementów sprawiających, że gra jest warta uwagi.

Gene Rain recenzja review
Wydaje mi się, że grafik spędził więcej czasu dopracowując screenshoty niż pracując nad faktyczną grafiką w grze

Idealnie grę skwitował jeden z recenzentów. Napisał, że Gene Rain to kiepska gra, która udaje kiepską grę, która udaje Gears of War. Zasadnicze założenia rozgrywki są dokładnie takie same, jednak brak jej wykończenia, i wykorzystania technologii, która była dostępna dla twórców. Gene Rain to jednocześnie najlepsza Chińska gra, w którą grałem. Szkoda tylko, że poprzeczka jest tak nisko. Wietnamczycy zrobili lepszą grę, co się stało z tym światem?



Gra została udostępniona przez E-Home Entertainment

Recenzent spędził w grze około 4 godzin, rozpaczając nad jakością gry i tyloma niewykorzystanymi okazjami...

4.2
Dźwięk:
3
Grafika:
5.5
Rozgrywka:
4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.