Gra Recenzja

Recenzja Frostpunk: Console Edition

Frostpunk: Console Edition, recenzja, review, Xbox One

Granie w kolejną grę z Polski zawsze jest ekscytujące. Polacy potrafią zrobić cudowne gry, ale czasami zdarzają się im całkiem poważne w topy. Ale nie 11 bit studios. Anomaly 2, Moonlighter, This War of Mine a teraz też Frostpunk. Ich gry są zawsze dobrze wykonane i warte swojej ceny. Ale czym jest Frostpunk?

W końcu na konsolach!

Frostpunk, Xbox One, recenzja, review
Początki są zawsze trudne, szczególnie jeśli nie wiemy jak gra działa. Samouczek niestety nie zahacza o wszystkie aspekty gry, takie jak działanie niektórych budynków

Frostpunk nie jest grą najnowszą, jednak dopiero teraz pojawiła się na konsolach. Gracze na konsolach dostają podstawową wersję gry, bez żadnych dodatków, ale za to ze sterowaniem przystosowanym specjalnie dla konsol. Gdy kontaktowałem się z 11 bit studios i dostałem tę informację, to byłem nieco rozczarowany, bo odkąd Xbox One wspiera myszkę i klawiaturę mam nadzieję, że któraś ze strategii będzie je obsługiwać, ale jak się okazało twórcy gry upchnęli całkiem sporo interakcji w te kilka przycisków. Niestety minus jest taki, że dochodzi do sytuacji, w której możemy zupełnie nie wiedzieć w jaki sposób obsługuje się niektóre z okienek w grze. Przez pierwsze 4 godziny gry nie wiedziałem jak sprawdzić statusy budynku, takie jak temperatura, czy zaistniałe problemy. Okazuje się, że sterowanie jest dość złożone i wymaga sporo odpowiedniego klikania, jednak jeśli poświęcimy kilka minut przed grą na opanowanie co robi kliknięcie danym przyciskiem w danym miejscu, to dalej będzie już z górki.

Zima w zupełnie nowym wydaniu

Frostpunk, Xbox One, recenzja, review
Przystosowanie do konsol przeprowadzono wzorowo. Grą steruje się naprawdę dobrze, chociaż gra wymaga poświęcenia kilku godzin na przyzwyczajenie się

Frostpunk to ciekawa gra z kilku względów. Z kilku innych uważam też, że gra jest idealna dla mnie i jednocześnie może być dla ciebie. Przede wszystkim jest to strategia, ale pomimo że gra odbywa się w czasie rzeczywistym, to nie sterujemy żadnymi jednostkami, tylko zarządzamy surowcami i wydajemy polecenia. Pod naszą opieką znajduje się grupa ludzi, którzy chcą za wszelką cenę przetrwać w skutej lodem krainie, która chyba kiedyś była steampunkową Europą. Ludzie to nie jest nasz jedyny zasób. Musimy operować drewnem, stalą, węglem i jedzeniem, żeby móc trwać na skraju śmierci. Bo tak właśnie jest we Frostpunk, gra, od samego początku po sam koniec, opiera się balansowaniu na krawędzi przegranej i na próbach uratowania sytuacji, czy to naszym ludziom grozi głów, czy zimno. Najważniejsi jednak są ludzie, bo bez nich niewiele da się zrobić, no, chyba że stawiamy na automatyzację, co da się zrobić w późniejszych stadiach gry.

Przetrwanie za wszelką cenę

Frostpunk, Xbox One, recenzja, review
Zaufanie ludzi jest ważne, jeśli nadzieja na przetrwanie spadnie do zera, będziemy musieli negocjować z ludźmi i obiecać poprawę warunków. W przeciwnym wypadku przegramy

Bez ludzi nasza osada nie ma racji bytu. Trzeba kimś zarządzać, ale żeby móc to robić, trzeba najpierw zadbać o przetrwanie ludzie. Nie mają oni wielkich potrzeb. Trzeba im zapewnić ciepło i jedzenie. Niby jest to niewiele, ale jednak ciepło zapewniane przez domy ogrzewane generatorem ciepła (taki wielki koksownik) będą nas kosztować więcej niż tylko inicjalny koszt. Sprawi to, że będziemy musieli szuflować pracownikami, zbierać węgiel, wysyłać myśliwych na polowanie nocami, a także w międzyczasie przypisać kogoś do leczenia chorych i badania nowych technologii. Jeśli jednak nie wyrabiamy się za dnia z zebraniem węgla i sporządzeniem racji z surowego jedzenia, to zawsze pozostają prawa. Jest to dość drastyczna opcja, która pozwala nam podjąć samodzielne decyzje o kształtowaniu się społeczeństwa. Prawa mogą być albo wybrane z drzewka, albo mogą być efektem losowych wydarzeń. Zazwyczaj mają one jednak minusy, które mogą być dla nas ciężkie do zniesienia. Przykładowo, odmrożenia sprawiają, że osoba nie może pracować i śmierć jest nieunikniona. Możemy wprowadzić prawo, które nałoży obowiązkową amputację na chorą osobę, a potem możemy wprowadzić prawo, które pozwoli na protetykę. Są jednak bardziej kontrowersyjne rzeczy niż przymusowe ratowanie życia. Możemy chować ciała, albo przerobić je na nawóz – jedno zwiększy nadzieję, inne załamie ludzi, ale zwiększy wydajność cieplarni. Tak samo jest z alternatywnym źródłem pożywienia, które pozwala na wykorzystanie ciał jako źródła pożywienia. Cel uświęca środki, co?

Planista powie „ciekawe…”

Frostpunk, Xbox One, recenzja, review
Koncentryczne budowanie jest znacznym ograniczeniem, ale równocześnie pozwala zbudować pięknie i chaotycznie wyglądające miasta

Fajnym elementem jest też sama budowa miasta. Z uwagi na to, że potrzebujemy ciepła, to cała nasza osada skupia się wokół punktu centralnego, którym jest generator ciepła. Ta wielka konstrukcja zasilana węglem pozwala nam przetrwać w świecie skutym lodem, zapewniając ciepło negujące wszechogarniający mróz. Wymusza to na nas koncentryczne planowanie osiedla. Ostatecznie wygląda to bardzo interesująco, bo od generatora odchodzą uliczki, a w każdą wolną przestrzeń wciśnięta jest jakaś budowla. Daleko na obrzeżach znajdują się natomiast odosobnione węzły grzewcze zapewniające ciepło robotnikom pracującym w hutach, tartakach i kopalniach. Gdzieniegdzie widać lecznicę, stołówkę, czy warsztat. Obserwując miasta stworzone przez graczy można ocenić ich doświadczenie, określić ich strategię, a jeśli sami mamy doświadczenie – także szanse na powodzenie. Miasta we Frostpunk tworzą piękny chaos.

Idealna strategia dla fanów zarządzania

Frostpunk, Xbox One, recenzja, review
Obywatele czasami zlecają nam zadania. Część jest fabularna, ale większość prosi nas o zaspokojenie ich potrzeb

Frostpunk zaskoczyło mnie. Spodziewałem się dobrej gry, ale nie aż tak dobrej. Raczej oczekiwałem czegoś w stylu Beholdera, czyli gry niewątpliwie ciekawej, ale posiadającej swoje wady. Tymczasem we Frostpunk nie doświadczyłem żadnych błędów, czy niedopatrzeń. Dodatkowo styl graficzny jest cudowny, nieco mroczny, z dominacją czerni na grafikach i bieli wszędzie indziej – sporo śniegu leży i pada w grze. A jakby tego było mało, siedziałem przy tej grze tak długo jak tylko mogłem, do tego stopnia, że spałem tylko 3 godziny przed dniem zajęć na uczelni. Ale czy było warto? Zdecydowanie! Nie ma osoby, która mogłaby żałować zagrania we Frostpunk. Ale trzeba przygotować się na godziny gdy w jeden scenariusz, a przy tym gra nawet na łatwym poziomie trudności jest trudna, szczególnie jeśli celuje się w konkretne osiągnięcia, które w ciekawy sposób ograniczają nasz potencjał rozwoju. Jeśli tylko możecie, polecam z całego serca!



Gra została dostarczona przez Evolve PR

Recenzent spędził w grze około 11 godzin, zdobywając 10 osiągnięć i nie mogąc doczekać się zmagań o najtrudniejsze z nich - The Golden Path

9.4
Dźwięk:
8.5
Grafika:
9
Rozgrywka:
10
Błędy:
10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.