Gry Recenzja

Recenzja Feral Fury

Feral Fury

Nikt Skandynawów nie nauczył, że pandy to misie nietykalne. Nie wolno ich zabijać, nawet w grach, czy telewizji. Zawsze jak to się dzieje, to grupy nacisku walczą o zmianę i usunięcie tego elementu z gry. Tak się stało, gdy grałem w Guild Wars, pandy usunięto, żeby wróciły nieśmiertelne. Feral Fury stawia nas po drugiej stronie, gdzie pandy mordują, i to całkiem bezlitośnie.

Feral Fury
Pierwszy boss nie powinien zajść więcej niż minutę

Feral Fury funduje nam radosną rozwałkę jedną z czterech postaci, która jest wyposażona w kilka sztuk broni, a jej zadaniem jej zabicie wielkiego złego w świecie, który znajduje się w stanie oblężenia przez demoniczne moce. Gra składa się z pięciu poziomów, każdy podzielony na cztery etapy. Jedyna różnica między poziomami i „etapami” polega na tym, że poziom kończy się walką z bossem, a etap kończy się krokiem w portal. Generalnie rzecz biorąc, to nie ma dużej różnicy, a nasza rozgrywka nigdy nie jest stopowana na zbyt długo. Nawet po unicestwieniu co trudniejszych przeciwników naszym jedynym momentem wytchnienia jest pokój nagród, w którym możemy się uleczyć, czy uzupełnić zapasy. Bardzo fajne jest to, że gra składa się z krótkich losowych mapek podzielonych na segmenty. Może to przełożyć się na krótkie trójpoziomowe spacerki, lub wielkie kilkudziesięcioelementowe eskapady. Mnogość poziomów i wystrojów też nie pozwala na nudę.

Feral Fury
Czasami na ekranie dzieje się całkiem sporo, łatwo zginąć

W momencie, gdy uważamy, że już wszystko wiemy, to pojawiają się nowe elementy na mapie. Poziomy wydają się być ograniczone dość małą liczbą restrykcji. Pierwszy poziom może składać się z dokładnie każdego elementu przyporządkowanego do danego typu architektonicznego, co ma nieprzyjemny efekt uboczny. Wczesne poziomy bywają dość trudne, jeśli nie z powodu naszego nieobycia, to z powodu występowania nowych elementów, których mimo dziesiątek gry nie było gdzie wcześniej. Grając niedawno znalazłem nowy tym przeszkody na pierwszym poziomie. Pomimo grania kilkadziesiąt razy, nigdy nie spotkałem okrągłych ostrz, które przemieszczają się po prostych, jeśli gracz przejdzie przed nimi. Nawet mimo pewnego doświadczenia spanikowałem i przyjąłem tyle obrażeń, że przeciwnicy nie mieli problemów ze mną w kolejnym pokoju. Sprawia to, że Feral Fury będzie grą, w którą będę mógł jeszcze wiele grać, a która nie znudzi powtarzalnością. A nawet jeśli, to zawsze może nas zaskoczyć jakąś zabójczą pułapką.

Feral Fury
Lew pilnujący sklepu jest bardzo silny, nie bez powodu jest osiągnięcie za kradzież

Dźwięk i grafika nie powalają w grze, ale idealnie komponują się wraz z rozgrywką. Tekstury są płaskie, ale wyraźne. Fajne wrażenie sprawiają efekty takie jak deszcz, które skupiają się w centrum ekranu, co daje wrażenie bycia w centrum gry. Muzyka idealnie pasuje do gry. Są to delikatne dźwięki towarzyszące każdej niezbyt drogiej futurystycznej grze, nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale tez nie przeszkadza w rozgrywce. Idealnie dopasowano dźwięk tła i dźwięków specjalnych. Te natomiast są dość ubogie i kiepsko wykonane, ale z drugiej strony każdy istniejący jest na swoim miejscu i żadnego nie brakuje.

Feral Fury
Na drugim poziomie zaczynają się schody. Przeciwnicy strzelają jak w Call of Duty

Generalnie rzecz biorąc Feral Fury to dobra gra. Niestety wydaje mi się, że gra znowu ucierpi na swojej cenie. Gra kosztuje 35 złotych na Xboksie One, jednak nieco mniej na Steamie. Nie są to duże pieniądze, ale moim zdaniem za duże. Jesteśmy bowiem w stanie znaleźć wiele gier, które są lepiej wykonane, albo zapewnią zabawę lepszej jakości niż Feral Fury. Nie chodzi już o to, czy to jest gra dobra, czy zła, bo dobra jest bez wątpienia. Chodzi o to, czy gra jest wystarczająco dobra, żeby usprawiedliwić cenę? Nie. Wiem, że każdy chce zarobić, ale cena 35 zł wydaje się po prostu nieco za wysoka. Idealna cena? 20 złotych, każdy, kto samodzielnie publikuje grę powinien zacząć od niej, a potem zadecydować, czy daje wystarczająco, żeby wziąć więcej.

Gra została udostępniona przez Skandivania Games

Recenzent spędził w grze 10 godzin, odblokowując 13 osiągnięć, i mordując jaszczurki, kosmitów, i jakieś roboty!

6.8
Dźwięk:
7
Grafika:
6
Rozgrywka:
7.5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *