Gry Recenzja

Recenzja Far Cry 5

Far Cry 5

W końcu się doczekałem! Dostałem Far Cry 5 do recenzji od Ubisoftu. Po jednym dniu i około 40 GB pobieranie mogłem zanurzyć się w Hope County, w walce z kultem, mogłem podziwiać naprawdę ładne widoki. A pod koniec złapało mnie przerażenie. Taka historia nie jest taka niewyobrażalna.

Far Cry 5
Interfejs gry jest bardzo „minimalistyczny”, pokazują się tylko najważniejsze elementy

Generalnie o grze będę się wyrażał pozytywnie, więc załatwmy już wszystkie negatywne aspekty tego tytułu. Od samego początku w mojej głowie jest jedna myśl. Far Cry 5 to jedna z najlepszych gier w jakie grałem. Nie jest to jednocześnie najlepszy Far Cry w jakiego grałem. Far Cry 3, 4 i Primal przyzwyczaiły nas do rozwoju postaci, doświadczenia, ciągłego postępu i odblokowywania przeróżnych rzeczy. Ta gra pozbawia nas tego wszystkiego. W pewnym sensie świat staje się pusty, a my tracimy motywację do cichego działania i przeglądania każdej skrzynki i każdego ciała. Ponadto bywa kilka irytujących aspektów takich jak samoloty, które nie chcą się od nas odczepić, pomniejsze błędy graficzne, czy cały mistyczny aspekt. Myślałem, że to będzie w końcu ta jedyna gra, która nie będzie miała żadnych czarów i wizji. Rozczarowałem się. Zapewne będę jeszcze nawiązywał do wad gry, ale to by było na tyle. Teraz pora na nieco ślinienia się nad grą.

Far Cry 5
Sporadyczne błędy powodują, że możemy przeskoczyć przez tekstury

Zajmijmy się najpierw tym jak gra brzmi i wygląda. Po pierwsze, wygląda bardzo ładnie. Pierwszy kontakt z grą to nocna akcja ekstrakcji Josepha Seeda, przywódcy lokalnego kultu. Niestety akcja kończy się niepowodzeniem i gra od razu rzuca nas w wir wizualnej ekstrawagancji. Pościgi, wybuchy, strzelaniny. A to dopiero początek. Im więcej gramy, tym więcej jesteśmy w stanie uświadczyć, chociaż od samego początku widać spore przywiązanie wagi do szczegółów, także graficznych. Twarze dobrze oddają humor naszego rozmówcy i gra często skupia się właśnie na nich. Śmigła samolotu i nasza sylwetka w powietrzu rozbija mgłę, a woda i las wydaje się żyć własnym życiem, drzewa są ładnie oddane, a w wodzie pływają ryby które możemy złowić, a także kilka które możemy zastrzelić. Przy tak dużym świecie i ilości zasobów graficznych nie mogło się jednak obyć bez kilku wpadek. Sporadycznie kawałki asfaltu znikały, a mojej postaci udało się kilka wskoczyć za tekstury mapy.

Far Cry 5
Postacie animowane są wzorowo i mają kilka specyficznych i szczegółowych animacji

Udźwiękowienie też stoi na wysokim poziomie. Każda linia tekstu jest rzecz jasna czytana przez aktora, ale poza głównymi kwestiami są też niewyobrażalne ilości zdań wypowiadanych przez normalnych obywateli Hope County. Możesz iść przez las i napotkać grupę osób tańczącą przy ognisku, parę siedzącą na łące i wspominającą, czy myśliwego, który zrobi tobie wywód o polowaniu, czy połowie. Z prawie każdym da się porozmawiać i jeszcze nie trafiłem dwa razy na ten sam dialog z nieznajomym. Nie jest to nic wielkiego, ale niesamowicie zadowala. Chociaż nie każdy dźwięk jest dobrze zrobiony. Wydaje mi się, że każdy dźwięk broni jest prawie taki sam. Przy ich niewielkiej ilości zaczyna to być pewnym problemem z mojego punktu widzenia. Ale to jest akurat mało ważne, istotne jest, że każdy inny dźwięk jest genialny. Szczególnie ścieżka dźwiękowa i bardzo przyjemny główny utwór gry. Sporadyczne utwory w radiu są znanymi klasykami, ale troszkę brakuje DJa, który komentowałby nasze poczynania w hrabstwie.

Far Cry 5
Gdy zobaczyłem krowy w akcji prawie padłem, sam bym nie wpadł. Nudny dzień w pracy?

Jeśli już przestaniemy zachwycać się widokami, to uwagę naszą przyciągnie dbałość o szczegóły w grze. Przedstawiony świat to już nie jest prosta himalajska wioska z kilkoma chatami, ale XXI-wieczne domostwa, stacje straży leśnej, posterunki, a co za tym idzie są nieco bardziej skomplikowane. Ciekawie ogląda się bar, czy browar, w którym niczego nie brakuje, począwszy od sklepu, poprzez garaże, na kadziach kończąc. Wiele szczegółów jest też związanych z naturą, przykładowo raz natrafiłem na parę kopulujących krów, czy polujących na jelenie kultystów. Widać, że świat żyje i ma się całkiem dobrze mimo niepokojów w dolinie. Nie wszystko jest jednak idealne w tej szczegółowości. Możemy bowiem spotkać aspekty, które nas mogą mocno zirytować. Jednym z nich są samoloty. Są, przeciwnicy je mają, są uzbrojone. Oznacza to niestety, że będą do nas strzelać z przestworzy i jednocześnie nie dadzą nam spokoju podczas podróży, czy połowu. A niestety w tej grze nie wystarczy schować się w krzaki gdy przeciwnik nie patrzy, żeby mu uciec. Wielokrotnie samoloty atakowały mnie podczas właśnie wędkowania, a bez karabinu maszynowego, albo kierowanej wyrzutni rakiet wiele to im nie zrobisz.

Far Cry 5
Boomer potrafi przynieść nam broń. Użytecznie w FC2, ale już nie w FC5

Fabularnie gra jest… Interesująca. Pamiętam, że była jakaś „kontrowersja” związana z główną grafiką, że nie było tam żadnych czarnych. Rzecz jasna zmieniono to. Peggies są przecież fanatykami religijnymi, a nie rasistami, mordują wszystkich jednakowo. Ich przywódcą jest Joseph Seed, który wraz ze swoimi braćmi Johnem i Jacobem, a także przyrodnią siostrą – Faith – prowadzą ku wieczności kult o nazwie Project at Eden’s Gate. Peggies, bo tak ich nazywa lokalna społeczność są paramilitarną organizacją, która przejęła całe hrabstwo, odcinając je od świata i wprowadzając swoje rządy terroru. Wszyscy na górze rzecz jasna wiedzą i wysyłają tam agentów federalnych. Podczas próby pojmania Josepha ich helikopter spada, a w Hope County wybucha wojna domowa. Coś takiego rzecz jasna nie mogłoby mieć miejsca, ponieważ armia całkiem szybko by rozjechała ich czołgami, ale pokazuje pięknie jakie zagrożenia powodują nadmiar broni i separatystyczne organizacje.

Far Cry 5
Jedna z pierwszych scen w grze. Joseph wiedział, że przyjdziemy. Ma plan.

Sama kwestia Josepha jest też dość ciekawa. Stał się on prorokiem, który demagogią i narkotykami zyskał wielu wyznawców. W grze możemy śledzić jego historię, szczególnie we wcześniej wspomnianych rozmowach. Pamiętam jak jeden napotkany w lesie myśliwy opowiedział mi o początkach Seedów w Hope County, jak od samego początku mieli nierówno pod sufitem. Z innych opowiadań dowiemy się też nieco o braciach i siostrzyczce, i to w taki sposób, że pod koniec gry będziemy mieli całkiem niezły wgląd w życie rodzinne całej czwórki. Joseph jest jednak postacią złą do szpiku kości. Pamiętam, że zakończenie Far Cry 4, podczas ostatniego spotkania z Pagan Minem, dało mi powód do zastanowienia. Idealnie rozumiałem co czuje nasz adwersarz, rozumiałem jego żądzę zemsty i wiedziałem, że tak naprawdę nie jest taki zły, a rebelianci tacy dobrzy jak może się wydawać na początku. A Joseph? Morderca, psychopata, zadufany w sobie maniak. Nie ma w nim nic dobrego. Dlatego tak bolało mnie, że ostatecznie przegrałem w Far Cry 5.

Far Cry 5
Często może nam towarzyszyć partner. 2 nawet zapewnia nam wsparcie powietrzne

Far Cry 5 ma jeszcze jeden ciekawy i przyznam, że dość leniwy aspekt. Jest to tryb online. Został on rozwiązany nieco inaczej niż w poprzedniej grze. W całej grze mamy poumieszczane automaty i plakaty reklamujące automat do gry o nazwie Far Cry. Jest to Far Cry ARCADE, które służy jako hub do całej działalności online. Tam mamy dostępna kilka trybów rozgrywki, spośród których dwa główne to tryb multiplayer i solo/coop. Tryb multi to typowy shooter. Masz mapę, zestawy broni i mordujecie siebie nawzajem. Tryb solo/coop to natomiast walka PvE,  w której naszym celem może być oczyszczenie posterunku, zabicie wszystkich przeciwników, albo celu. A najciekawsze jest to, że Ubisoft stworzył kilka map, a potem dał ludziom edytor. Co prawda mapy Ubisoftu są całkiem dobrze zrobione, ale te zrobione przez graczy są najciekawsze. Przykład? Zabawa w zbijaka łopatami, czy walka o dominację na krążowniku.

Far Cry 5
Wędkowanie jest zaskakująco dobrze wykonane i stanowi główny zarobek w grze

Generalnie rzecz biorąc, Far Cry 5 nie jest zły. Jest cudowny przez pierwsze kilkanaście godzin. Z czasem jednak zaczyna go dopadać pewien feler. Gra nie nagradza nas odpowiednio za poszczególne dokonania. Zadanie polegające na zebraniu zapalniczek weteranów, sporo latania, nagroda? Dostęp do skrzynki z amunicją i kilku granatów. Myślałem, że w szopie będzie coś jeszcze, ale nie. Zbieranie figurek Cheeseburgera przynajmniej dało nam koszulkę. Kolejna kwestia to kasa, będziemy cierpieć na jej notoryczny brak. Niestety jest ona mocno ograniczona, więc nie ma co myśleć o wykupieniu wszystkich celowników optycznych, czy malowań broni, o pojazdach już nie wspominając. Plusem są jednak wyzwania społecznościowe. Raz w tygodniu dostajemy dwa wyzwania, jedno osobiste, drugie kumulacyjne dla wszystkich graczy. Przykładowo: potrąć X kultystów. Za wykonanie połowy zadania dostajemy mniejszą nagrodę: srebro, ubranie, a za wykonanie całego większą, przykładowo pojazd albo unikatową bron. Wyzwania kumulacyjne rzecz jasna dają nam odpowiednio ciekawszą nagrodę, którą mogą być już nie koszulki, tylko na przykład całe nowe stroje. Można wskoczyć pod koniec tygodnia trochę postrzelać i zobaczyć co Ubisoft nam oferuje.

Far Cry 5
40 lat temu Clutch Nixon był bohaterem-kaskaderem. My powtarzamy jego wyczyny

Czy w Far Cry 5 warto zagrać? Jasne, że tak. Ale Ubisoft nieco zmienia kierunek w którym podąża seria od samego początku. Z liniowego shootera gra przeszła w otwarty świat, który nieco modyfikowano z każdą iteracją, postanowiono zrobić dziwną trójkę, ciekawego Primala, genialne 4, a Far Cry 5 pokazuje, że zmian nigdy za wiele. Gra stała się jednak mniej tytułem opartym na eksploracji i zręczności gracza, a stała się bardziej wymagająca pod względem celności i kładzie znacznie mniejszy nacisk na eksplorację. W poprzednich Far Cry’ach spędzałem godziny buszując po skrzynkach, wyzwalając posterunki, czy po prostu szukając najciekawszych kombinacji broni. W Far Cry 5 nawet nie chciało mi się walczyć o posterunki czy wykonywać kilkunastu ostatnich zadań. Nie ma za nie osiągnięcia, a nagroda pieniężna nie zawsze jest. Tym niemniej spędziłem w grze ponad 50 godzin, co się chwali.



Gra została udostępniona przez Ubisoft

Recenzent spędził w grze 53 godziny, zdobywając wszystkie 50 osiągnięć i ostatecznie przegrywając w Far Cry 5. Dlaczego? Musisz się przekonać samemu.

9
Dźwięk:
9
Grafika:
9.5
Rozgrywka:
8.5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.