DLC Gry Recenzja

Recenzja Far Cry 5 – Lost on Mars DLC

Far Cry 5 - Lost on Mars DLC recenzja review

Lost on Mars to drugi dodatek do Far Cry 5. Tym razem gra przenosi nas na Marsa, gdzie panuje zupełnie inny klimat niż na Ziemi, dosłownie i w przenośni. Wcielamy się w rolę niespodziewanego bohatera, który został wciągnięty w tarapaty przez osobę, która nas akurat nie zdziwi. Nick Rye i Hurk ratują świat.

Far Cry 5 Lost on Mars DLC recenzja review
Nowe bronie mają opcje rozsadzania przeciwników, jeśli zadadzą im obrażenia dużo większe niż ich pula punktów wytrzymałości

Cała historia zaczyna się do tego, że Nick obiecał coś Hurkowi. Prawdopodobnie byli napici, bo jeden obiecał drugiemu, że jeśli Hurk zostanie kiedyś porwany przez kosmiczną uwodzicielkę, to Nick ruszy mu z pomocą. No i patrzcie. Hurk jakimś cudem znalazł się na Marsie. Okazuje się Hurk ma formę podobną do Nicka Carlyle z Lollipop Chainsaw, czyli jego ciało zostało zredukowane do głowy. Co prawda wszystkie elementy jego ciała są gdzieś na Marsie, ale nie wiadomo do końca gdzie i w jakim stanie. A największą tajemnicą jest to, gdzie znajduje się jego kuśka… Oczywiście odzyskanie jej przez nas jest priorytetem w oczach Hurka, ale zarówno Nick, jak i ANNE – sztuczna inteligencja zarządzająca całością działalności na Marsie – uważają inaczej. Z uwagi na obecnie zaistniałą sytuację, naszym zadaniem jest przywrócenie władzy, którą ANNE miała nad poszczególnymi sektorami Marsa, z których każdy odpowiadał za coś innego. Mamy obszar terraformacji, czy obszar badań nasz sztuczną inteligencją.

Far Cry 5 Lost on Mars DLC recenzja review
Zadania w dodatku są całkiem powtarzalne. Znajdź, reaktywuj, zabij

Najciekawszy jest jednak obszar badań nad arachnidami. Często spotyka się to określenie. Stworzenia podobne do pajęczaków, zazwyczaj zbyt potężne, często pokryte sporą ilością pancerza, dokładnie jak tutaj. Okazuje się, że podczas badań odkryto, że hemoleum produkowane przez arachnidy jest przydatnym surowcem. Zaczęto jego ekstrakcję, co niesamowicie wkurzyło kilka królowych, które wznieciły bunt i przejęły władzę nad planetą, niszcząc wiele z instalacji, którymi Larry Parker niegdyś zarządzał. Oh, nie wspomniałem? Larry Parker – ten wariat z Far Cry 5 – to dzięki niemu ANNE zyskała świadomość. Jego porwanie jednak nie było ściemą, a on nie był takim oszołomem jak się mogło wydawać. Ale wracając na Marsa, to przez większość gry mamy tylko kilku przeciwników w różnych formach. Arachnidy są najpowszechniejsze. Mieszkają w marsjańskim piasku, a gdy my na nim staniemy, to nagle wyskakują spod ziemi, powalają nas i zaczynają wściekle atakować. Jest to irytujące, ponieważ piasek jest wszędzie, a szybko uczymy się, że jedynym bezpiecznym miejscem jest skała.

Far Cry 5 Lost on Mars DLC recenzja review
Najszybszym sposobem na przemieszczanie się jest szybowanie, ale tym razem nie za pomocą wingsuita, a ulepszenia pasa antygrawitacyjnego

Kolejnym typem przeciwnika są marsjańskie pterodaktyle, które czasami krążą nad niektórymi lokacjami, jednak wystarczy tylko kilka strzałów, żeby je pokonać. Najciekawszym przeciwnikiem jest John Seed. Nie będę zdradzał dlaczego on się pojawia, ale Hurk tłumaczy nam, że na planecie są jaskinie wypełnione dziwnym gazem powodującym halucynacje z udziałem naszego największego koszmaru. Dla Nicka Rye jest to John Seed. W tych zadaniach musimy zazwyczaj zabić Johna, albo większą ilość jego różnych form. Żeby ich mordować oddanych zostanie nam 12 broni, oraz kilka gadżetów. Gra jest całkiem bogata pod tym względem, bo nie doświadczymy tutaj ludzkich broni. Wszystkie nowe wykorzystują energię, która z czasem się odnawia. Daje nam to wielki zapas amunicji, jednak za cenę ograniczonej szybkostrzelności. A są tutaj naprawdę ciekawe spluwy. Mamy pistolet posiadający szansę zamiany przeciwnika w niegroźnego zwierzaka, czy samonaprowadzające działko wystrzeliwujące granaty plazmowe. Mamy też genialne pistolety wystrzeliwujące zabójczą wiązkę laserową. No i rzecz jasna najpotężniejsze z nich są dostępne w podstawowej grze, co daje nam możliwość przejścia kampanii New Game+ na poziomie trudności insane w tylko kilka godzin!

Far Cry 5 Lost on Mars DLC recenzja review
Widoki na Marsie zapierają dech. Czasami miło jest popatrzeć na ten przesycony brązem krajobraz

Lost on Mars to jest ciekawe DLC, które zostało uniwersalnie znienawidzone przez recenzentów. Nie rozumiem dlaczego. Jest to zdecydowanie najbardziej rozbudowane DLC, posiadające niezłą fabułę osadzoną w świecie Far Cry 5. Rozumiem, że części ludzi może nie podobać się humor, czy powtarzalność zadań, ale dla niektórych widoków i mechanik warto spojrzeć szerzej na grę. Lost on Mars zawiera wiele zupełnie nowych mechanik, jak bronie, niższa grawitacja, czy plecak odrzutowy. A jakby tego mało, to zawsze jest wpływ dodatku na podstawową grę, którego nie da się przecenić. Lost on Mars sprawia, że rozgrywka na insane jest tak samo łatwa jak na easy, tylko giniemy nieco częściej.



Dodatek zakupiony przez recenzenta

Recenzent spędził w grze około 6 godzin, zdobywając wszystkie 7 osiągnięć i kończąc dodatek 2 razy. Prawie niszcząc, a potem ratując Ziemię.

8.5
Podstawowa gra:
9
Zawartość:
8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.