DLC Gry Recenzja

Recenzja Far Cry 5 – Hours of Darkness DLC

Far Cry 5 Hours of Darkness recenzja review

Far Cry 5 zaskoczył mnie nieco swoimi dodatkami, ponieważ żaden nie jest rozszerzeniem fabularnym. Każdy z nich ma swoją własną historię, które nie ma związku z tym, co się działo w podstawowej wersji gry. Hours of Darkness to pierwszy dodatek, którego dane mi było spróbować.

Far Cry 5: Hours of Darkness recenzja review
Grę rozpoczynamy jako pojmany żołnierz, który musi uciec przed ostrzałem helikoptera

Hours of Darkness opowiada nam o załodze helikoptera, który rozbija się gdzieś w Wietnamie podczas trwającego tam konfliktu. Załoga zostaje pojmana, my uciekamy, a naszym zadaniem jest dotrzeć do FOB. Najśmieszniejsze, że to jest jedyne nasze zadanie i tak naprawdę cała nasza gra to jest jedna misja, jednak po drodze możemy zrobić kilka nowych rzeczy. Ponieważ jesteśmy na terenie wroga i jesteśmy dzielnym amerykańskim jeńcem wojennym, to możemy zmasakrować całą armię Północnego Wietnamu. Droga do naszego punktu zajęłaby około 10 minut, gdybyśmy mieli cały czas biec, ale po drodze natrafimy na posterunki, pozycje dział plot., dowódców do zabicia, więźniów do uratowania i sprzętu elektronicznego do zdewastowania. Mapa jest wypełniona czymś do zrobienia w taki sposób, że możemy biec w kierunku naszego ostatecznego celu od zadania do zadania. Sprawia to, że dodatek, który normalnie trwa około pół godziny można rozciągnąć do kilku. Szczególnie jeśli chcemy przejść Hours of Darkness po cichu.

Far Cry 5: Hours of Darkness recenzja review
Od połowy dodatku mamy dostęp do ciężarówek. Pozwalają bardzo szybko pokonać ostatnie 1500 metrów

Gra wykorzystuje wiele broni, które były dostępne w podstawowej wersji gry, jednak dodaje kolejne, odpowiednie dla tego okresu bronie. Z nowości mamy tutaj takie klasyki, jak chociażby pierwsze wersje M16, czy M60. Nawet bambusowa pałka znalazła miejsce wśród nowych broni ręcznych. Nie one będą jednak jednymi z najważniejszych w tym dodatku. Hours of Darkness skupia się, jak wspomniałem, na cichym wydostaniu się z opresji, w czym mogą pomóc bronie, które są z natury ciche. Co prawda znalazłem podczas przechodzenia dodatku kilka broni wyciszonych, ale są one rzadkością, a wyciszony pistolet nie jest ani celny, ani potężny. Znaczenia zaczyna nabierać tutaj łuk. Jeden strzał w ciało pozwoli nam zabić przeciwnika, a możliwość szybkiego wystrzelenia drugiej strzały pozwala nam na powalenie dwóch przeciwników, przy odrobinie szczęścia nawet trzech, którzy patrolują okolicę. Co prawda nikt nie nakazuje nam przechodzić dodatku po cichu, ale widać, że z myślą o takim postępowaniu został on zaprojektowany. Przeciwnicy mają genialnie ustalone ślepe strefy, w których możemy mordować do woli.

Far Cry 5: Hours of Darkness recenzja review
Podczas rozgrywki mamy dostęp do nalotu, ale jest on bardzo nieskuteczny i zazwyczaj jest niedostępny z uwagi na ostrzał plot.

Ciche rozprawianie się z przeciwnikami pozwala też na budowanie swoistego combo. Za każde ciche wyeliminowanie przeciwnika dostajemy dodatkowy stopień statusu drapieżnika. Tracimy go w momencie, gdy zostaniemy zauważeni. Działa to mniej więcej tak samo, jak eliminowanie posterunków w Outpost Masterze. Przeciwnicy mogą wiedzieć, że jesteśmy w okolicy, mogą być podejrzliwi, patrolować okolicę, ale jeśli nas nie zauważyli, to zabawa w podchody trwa dalej. Za każdy stopień drapieżnika dostajemy całkiem porządny bonus. Na pierwszym stopniu każdy przeciwnik w odległości 10 m zostaje automatycznie oznaczony. Z czasem jest lepiej, bo szansa na zauważenie nas zostaje zmniejszona, przystosowujemy się do lepszej walki po cichu, a na ostatnim poziomie dostajemy w pewnym sensie szósty zmysł. Każdy przeciwnik w odległości 25 m zostaje automatycznie oznaczony, a dodatkowo jeśli używamy lornetki, to możemy oznaczać przeciwników za ścianami. Pomaga to w planowaniu akcji, ale jeśli będziemy wkraczać do baz pośród wybuchów i świstu kul, to brak poziomu drapieżnika wcale nie ograniczy naszych możliwości.

Far Cry 5: Hours of Darkness recenzja review
W grze możemy zrekrutować trzech uratowanych żołnierzy, ale ich śmierć jest permanentna, więc musimy na nich uważać

Niestety problemem gry jest wspomniany czas trwania dodatku. Przejście jej na poziomie Survival, gdzie mamy trzy magazynki i dwie bronie do dyspozycji, zajęło mi koło 30 minut. Zrobienie tego samego na poziomie normalnym, gdzie w zasadzie nasza postać wygląda tak samo jak maksymalnie ulepszony bohater podstawowej wersji gry, zajęło mi połowę tego czasu. A to wszystko uwzględniając ostatnie zadanie, czyli obronę FOB. Nawet odbijanie posterunków, ratowanie więźniów nie poprawia sytuacji. Cały dodatek wydaje się być po prostu większą ilością tego, co było wcześniej, tylko okrojoną ze wszystkiego co wydłużało czas rozgrywki podczas wydłużania czasu rozgrywki. Mimo całkiem niezłego wyglądu dodatku i faktu, że spędzamy noc w wietnamskiej dolinie, Hours of Darkness pozostawia pewien niedosyt.



Dodatek został zakupiony przez recenzenta

Recenzent przeszedł dodatek 3 razy, co zajęło około 4 godzin, zdobywając wszystkie 7 osiągnięć

8
Podstawowa gra:
9
Zawartość:
7

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.