Gry Recenzja

Recenzja Emily Want to Play Too

Emily Wants to Play Too

Emily Want to Play Too to ciekawa gra, ale nie wiem czy ciekawa z dobrych powodów. Gra nie ma w sobie prawie żadnych dialogów, chociaż narracja jest obecna w postaci tekstu. Gra nie ma żadnych celów, ale jesteśmy łaskawie informowani co mamy zrobić poprzez tekst na tablicy. I nie jest taka straszna.

Emily Wants to Play Too
Gra zaczyna się w mieszkaniu, gdzie możemy znaleźć kilka lalek

Jest za to irytująca. Kilka osób powiedziało mi, że jest znacznie przystępniejsza niż pierwsza część, w której podobno wszystkie lalki potrafiły napaść na nas w jednym czasie, ale tutaj wcale nie jest inaczej. Gra zaczyna się powoli. Idziemy spać, bierzemy prysznic, zmywamy naczynia, idziemy do roboty. Nasze ostatnie zlecenie dnia to dostarczenie kanapek ochronie budynku na nocnej zmianie. Wchodzimy, a tam doświadczamy lalki, która morduje ochroniarza. Możemy albo uciekać, albo zostać uwięzionym do samego światu. I ta pierwsza opcja jest całkiem ciekawa, ponieważ gra pozwala nam na ukończenie tytułu na kilka różnych sposobów, a żaden z nich nie kończy się dobrze dla naszej postaci. W pierwszym ginie, bo wyłączyliśmy światło w zagraconym domu, lalki nas otaczają. Rozbita głowa, nic wielkiego, ale śmierć jest. Możemy uciec od razu gdy widzimy mordowanego ochroniarza, ale zostajemy oskarżeni i morderstwo i podpalenie. Trzecie zakończenie następuje po kilku godzinach gier i zabaw.

Emily Wants to Play Too
W jednym z pokojów jest tablica z naszym celem, a drugim szczegółowe instrukcje

W drugiej części mamy już do czynienia nie z trzema, a z 6 lalkami. Każda z nich ma swoją wyjątkową charakterystykę, a każdą z nich poznajemy powolutku i po kolei. Problem zaczyna się jednak, gdy mamy fragmenty gry, gdzie wszystkie z lalek chcą nas zamordować. Szczególnie nieprzyjemnie jest podczas ostatniego etapu, ponieważ musimy biegać po całym terenie w poszukiwaniu Emily, a gra ma w głębokim poważaniu nasze zdrowie psychiczne. Ile razy byłem na skraju, gdy do pokoju za mną wbiegały nagle 4 lalki, przy czym 2 z nich mnie goniły, 1 ruszała się tylko jak ja odwróciłem wzrok, a ostatnia wymagała ode mnie ruchu tylko gdy zapalone było zielone światło. Nieważne co zrobię w tym momencie, zginę. Jedna lalka wymaga ode mnie ruchu, jednak jego braku, a wszystko musimy robić patrząc na trzecią.

Emily Wants to Play Too
Emily odgrywa drugorzędną rolę w grze. Bawimy się głównie z lalkami

Gra, w której musimy się wystraszyć musi jednak być dobrze zaprojektowana, poza liczbą okazji do wzbudzenia w nas przerażenia. Outlast spowodował to dobrym designem, grą świateł, Emily Wants to Play Too osiąga dokładnie to samo za pomocą ograniczenia naszej percepcji świata. Przez większość czasu, który spędzimy w grze, będziemy w ciemnych pomieszczeniach, a jedynym naszym źródłem światła będzie słaba latarka. Na szczęście całkiem nieźle oddano dźwięki. Pod koniec gry będziemy już dobrze wiedzieć jaki dźwięk oznacza jaką lalkę, co znacznie pomoże i bardzo często przepowie nam naszą nieuniknioną śmierć. Najciekawsze jest to, że dla każdej z postaci stworzono historyjkę, którą możemy przeczytać przeglądając dowody w różnych sprawach. Przykładowo manekin – Max – nosi na sobie ubranie w którym został zabity rabuś podczas strzelaniny z policją.

Emily Wants to Play Too
Budynek możemy zwiedzać tylko podczas jednej godziny, gdzie nic nas nie atakuje

Emily Wants to Play Too zdecydowanie nie jest tytułem idealnym i całkiem daleko m do takiego. Z jakiegoś powodu gra nie wywołała u mnie takiej samej reakcji jaką miałem na Outlasta, a to jest mój wyznacznik tego, jaki horror powinien być. Emily Wants to Play Too bazuje na Unreal Engine, a tak nie wygląda. Grafika jest prosta, elementy utrudniają nawigację, a korytarze są za wąskie. Je projektuje się chyba tak, żeby dwie osoby mogły przejść nie zahaczając się barkami. Tutaj ledwo mieście się jedna. Czy to celowy zabieg? Czy klaustrofobia ma wzmacniać nasze odczucia? Nie jestem pewien. Ale wiem, że Emily Wants to Play Too nie jest grą idealną, chociaż jednocześnie zasługuje na uwagę.

Gra została udostępniona przez SKH Apps

Recenzent spędził w grze około 4 godzin, zdobywając wszystkie 14 osiągnięć i kilka razy zastanawiając się, czy w ogóle warto...

7.3
Dźwięk:
7
Grafika:
7
Rozgrywka:
8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.