Gry Recenzja

Recenzja Echoes of the Fey – Episode 1: The Fox’s Trail

Echoes of the fey episode 1: The Fox's Trail

Echoes of the Fey to dość specyficzna seria. Twórcy mówią, że to gra z dość niespecyficznego gatunku, który nazwano „visual novel”. Co to oznacza? Zazwyczaj niską wartość produkcyjną, ręcznie malowane tła, i słabe udźwiękowienie. Jak więc sytuacja wygląda w tym przypadku?

Echoes of the Fey - Episode 1: The Fox's Trail
Eduard to postać, która odegra ważną rolę w grze, i to taką, której się nie spodziewałem

Echoes of the Fey – Episode 1: The Fox’s Trail to gra, która trafiła do mnie w sumie przez przypadek. Jest to kolejny tytuł po Lilith-M, który nie jest dostępny w Polsce, ale dostałem kod po krótkiej wymianie zdań z jednym z deweloperów, zupełnie niezwiązanych z grą. Okazało się, że jest to tytuł, który zupełnie nie jest w moim stylu i nie rozumiem ilości podobnych tytułów, które są wydawane. Zacznijmy od tego, że Echoes of the Fey to już seria gier, gdzie znaczna większość czasu jest spędzana w menu dialogowym, a resztę na przemieszczaniu się po mieście zwanym Vodotsk. Naszą bohaterką jest Sofya Rykov, która jest prywatnym detektywem, która zostaje poproszona o rozwiązania łańcucha spraw. Jedna wynika z drugiej, a w każdym momencie możemy je zakończyć, co jest bardzo dziwne, ale o tym niedługo.

Echoes of the Fey - Episode 1: The Fox's Trail
Tła w grze nie powalają, wyglądają bardzo prosto i nieprzyjemnie. Brak im dopracowania

Zacznijmy od tego, że początkowo myślałem, że grę zrobili Rosjanie, albo ludzie innej narodowości, która mówi podobnym językiem. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że Woodsy Studio to ekipa z USA, z St. Louis w stanie Missouri. Ale nieważne, jak już przestałem się dziwić doborowi tak nietypowego settingu. Kraina Oraz jest inspirowana Rosją w wydaniu nieco steampunkowo-fantastycznym, co mi nie przeszkadza, ale z drugiej strony wolę zupełnie inną stylistykę, jeśli chodzi o świat, gdzie rozmawiamy z elfami. Przepraszam, nie elfami, z Lashin. I przyznam, że jest to jeden z większych problemów gry i dlaczego prędzej, czy później twórcy gry wtopią. Zamiast skupić się na dostarczeniu nam fajnej, dopracowanej gry, zaczęli oni tworzyć całą otoczkę. Niedługo po wydaniu gry pojawił się do niej prolog, a także 130-stronnicowa książka. Wszystko wokół tej gry jest robione z niesamowitym rozmachem, gra nie jest. Licencja Unreal Engine 4 wydaje się nieco zmarnowana w tym wypadku.

Echoes of the Fey - Episode 1: The Fox's Trail
Sofya Rykov może na zawołanie zamienić się w kota. Z jakiegoś powodu…

W każdym razie, Sofya Rykov, jak już wspomniałem, jest prywatnym detektywem. Jedna z Lashin przychodzi do niej ze zleceniem, Sofya rozważa je i zostaje przedstawiony przed nami nasz pierwszy wybór. Możemy przyjąć zlecenie, albo nie, wtedy gra trwa albo kilka minut, albo do następnego wyboru, czy chcemy kontynuować pracę. Jest to chyba jeden z ciekawszych elementów gry, ponieważ reszta wydaje się po prostu tragiczna. Graficznie gra jest bardzo słabo wykonana, nasza postać jest spritem, który ma tylko animację ruchu, tła są wykonane bardzo niskiem nakładem pracy, nie zadbano o ładne widoki, czy realistyczne odwzorowanie, podjęto decyzję o pozostawieniu ich gdzieś między darmową grą tego samego typu, a tytułem za kilka złotych, który jest pierwszą grą tego dewelopera. Z dźwiękiem nie jest wcale lepiej. Udźwiękowione linie tekstu da się policzyć na palcach, a i te są zupełnie inne niż tekst wyświetlany na ekranie.

Echoes of the Fey - Episode 1: The Fox's Trail
Liczba dialogów jest ogromna. Udźwiękowione są jednak nieliczne

Niestety jakość wykonania nie zadowala, ale Woodsy Studio to nie jest chyba grupa amatorów. Mają na swoim koncie kilka gier, które w większości bazują na zasadzie „zapłać ile chcesz, żeby odblokować pełną wersję”. Powoduje to zalewanie nas darmowymi tytułami, które nie wiem jak bardzo na siebie zarabiają. Echoes of the Fey kosztuje na konsolach około 30 złotych po przeliczeniu waluty na PLN. Czy gra jest warta swojej ceny? Zupełnie nie. Gra nie ma wysokich ocen, moja także nie będzie. Twórcy nie mogli nawet zebrać wystarczającej ilości pieniędzy na Kickstarterze, żeby ufundować drugi odcinek. Nie świadczy to zbyt dobrze o przyszłości firmy. Na stronie dewelopera jest jednak darmowy prolog do pierwszego odcinka, więc może warto spróbować, a może akurat ty jesteś ich docelowym klientem?



Gra została udostępniona przez Woodsy Studio

Recenzent spędził w grze około 2 godzin, zdobywając wszystkie osiągnięcia, i dowiadując się, że z jakiegoś powodu do gry wyszedł prolog i będzie kolejny odcinek!

3.3
Dźwięk:
3
Grafika:
4
Rozgrywka:
3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.