Gra Recenzja

Recenzja Distrust

Distrust recenzja review

Distrust to ciekawa pozycja pod kilkoma względami. Twórcy promują grę jako zainspirowaną „The Thing” Carpentera. Została stworzona przez studio zajmujące się głównie grami typu point & click. Została wydana na konsolach przez E-Home, które zajmuje się wydawaniem gier od chińskich twórców, chociaż studio jest z Rosji.

Distrust recenzja review
Grę zaczynamy dwoma postaciami, ale możemy z czasem odblokować trzecie miejsce w załodze

Distrust to gra surwiwalowa, której akcja dzieje się na Arktyce. Jesteśmy częścią zespołu ratunkowego, który wyruszył na akcję ewakuacyjną. Wydawałoby się, że standardowe wezwanie nie może nikogo zaskoczyć za bardzo, jednak gdy zespół dolatywał do bazy, zabłysły światła, wszyscy stracili świadomość, a po przebudzeniu okazało się, że przetrwały tylko dwie osoby, reszta zginęła w płonącym wraku helikoptera. Naszym zadaniem jest przetrwanie, korzystając z bogatej w zasoby bazy arktycznej i dowiedzenie się, o co chodzi. Dlaczego nigdzie nie ma ludzi? Czym są kosmici, którzy najwyraźniej zaatakowali bazę. Każda przygoda składa się z siedmiu odgrodzonych fragmentów bazy, które są losowo wypełnione budynkami i zapasami. Każda wyprawa jest przez to wyjątkowa, co jest też minusem gry. Drugim minusem jest też fakt, że może i gra była inspirowana dziełem Carpentera, które zresztą niedawno oglądałem, ale podobieństwa kończą się na obecności obcej formy życia i fakcie, że przez całą grę brodzimy w śniegu.

Distrust recenzja review
Aby ogrzać się możemy zjeść ciepły posiłek, albo napalić w piecu

Nasi bohaterowie nie są zbyt wytrzymali, mają swoje potrzeby. Musimy zapewnić im ciepło, posiłek i sen, więc gra nie jest tak prosta, jak by się mogło wydawać, a z drugiej strony nie jest zbyt trudna. Sen dość łatwo zaspokoić, wystarczy się wyspać, po drodze znajdziemy sporo jedzenia, a węgla i paliwa znajdziemy wystarczająco, żeby włączyć generatory prądu i napalić w piecu. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy bezpieczni. Spora trudność gry polega na tym, że eksploracja zajmuje dużo czasu i to co, że znajdujemy sporo przedmiotów, jak z czasem coraz mniej będzie w stanie nam pomóc w krytycznych momentach. Przykładem może być kawa i jedzenie. Są to cenne przedmioty, które pozwolą nam przeżyć, zapełniając nam żołądek i nie zmuszając do spania, jednak podczas gry znajdowałem jedzenie tylko i wyłącznie w kuchni, a to jest rzadki typ budynku. Nie ma tutaj typowej losowości przedmiotów. Jedzenie jest w kuchni, narzędzia w warsztacie, a drewno w kotłowni. Jeśli nie znajdziemy odpowiedniego budynku, to możemy skończyć grę dość szybko.

Distrust recenzja review
Aby wydostać się z sektora musimy odblokować przejście, czasami wysadzić, czasami odśnieżyć

Słyszałem o wielu porównaniach gry do FTL, ale wydają mi się one zupełnie bezpodstawne. W FTL czujemy ciągła presję, pościg, walka jest intensywna, a po niej następuje względny spokój. Mamy jasny podział na podróż, walkę i eksplorację, przy czym możemy podejmować decyzje, żeby unikać niektórych stadiów. Tutaj gra jest ciągłą walką o przetrwanie, jednak nie zauważyłem, żeby zagrażało mi cokolwiek istotnego. Obcy co prawda pojawiają się na mapie gdy nasza postać idzie spać, ale odnoszą oni obrażenia podczas gdy są na mapie i generalnie dość szybko znikają. Jeszcze nigdy nie zostałem zaatakowany. Distrust to bardziej gra, w której przeciwnikiem są potrzeby, a nie obcy. Obcy są tylko pretekstem, żeby pchać rozgrywkę naprzód i tak naprawdę niewiele zmieniają, równie dobrze mogłoby ich nie być. Jedyny wpływa na naszą rozgrywkę mają poprzez artefakty, które możemy dotknąć i w zamian dadzą nam losowy bonus lub karę. Albo przestaniemy być głodni, albo zaczniemy krwawić. Możemy nawet oszaleć.

Distrust recenzja review
Przeciwnicy pojawiają się, gdy jedna z postaci zasypia, ale najczęściej są poza budynkami

Jest to bardzo ciekawa mechanika, która pozwala na urozmaicenie rozgrywki naszym kosztem. Każdy z bohaterów jest kłębkiem nerwów i jest podatny na stres, który może zostać wywołany kontaktem z obcymi, brakiem snu, jedzenia, albo ciepła. Uaktywnia się wtedy maszyna losująca, następuje zwolnienie blokady i dostajemy karę za nieodpowiednią opiekę nad ratownikiem. Efekty są przeróżne i generalnie nieszkodliwe, raczej utrudniające. Postać może stracić percepcję kolorów, zacząć się maniakalnie śmiać, czy popaść w agresję. Co ciekawe efekty dotykające jednej postaci nie mają wpływu na drugą, więc czarno-biały świat nie jest widzialny z punktu widzenia drugiej postaci. Tak samo śmiech, nie jest słyszalny. Doprowadza to do sytuacji, że w jasnych pomieszczeniach nie widziałem z jakim obiektem mogę wejść w interakcję, więc przełączałem między jedną a drugą postacią tylko po to, żeby mój świat wyglądał normalnie.

Distrust recenzja review
W grze możemy gotować, wytwarzać przedmioty, odzyskiwać drewno ze skrzynek, odśnieżać, otwierać zamki. W Distrust jest co robić

Distrust to gra, która jest nieco inna niż wszystkie. Dane mi było zagrać w kilka gier surwiwalowych, lepszych i gorszych, ale każda była inna niż ta, większość stawiała większy nacisk na walkę niż na samo przetrwanie. Tutaj przez zdecydowaną większość gry czujemy się bezpiecznie, tylko doskwiera nam środowisko, w którym się znajdujemy. Dodatkowo Alawar to nie jest zespół niedoświadczony i niekompetentny, raczej pada ofiarą zapotrzebowania na kiepskie i grywalne przygodówki. Grami pokroju Distrust pokazują, że potrafią dokonać czegoś więcej.



Gra została dostarczona przez E-Home Entertainment

Recenzent spędził w grze około 4 godzin, zdobywając 23 osiągnięcia. Dziwne, że jakieś 50 z 55 jest za 0G...

7
Dźwięk:
6
Grafika:
7
Rozgrywka:
8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.