Gry Recenzja

Recenzja Devious Dungeon

Recenzja Devious Dungeon Review

Devious Dungeon jest grą prostą, zbyt prostą. Jest w niej jednak to coś, co mnie zainteresowało. Względy techniczne, ale nie tylko. Prostota rozgrywki sprawia, że nowa gra od Ratalaika Games jest niesamowicie przyjemnym ewenementem, których powinno być więcej.

Devious Dungeon recenzja review
Walka na początkowych poziomach jest trudna, wynika to zarówno z niewiedzy jak i braków w sprzęcie

Ratalaika Games zajmuje się portami gier, które potem wydaje na Nintendo Switch, Xboksa One i PlayStation 4/Vita. Czasami tez pomagają wydać grę na PC, jeśli deweloper jeszcze jej nie wydał na Steamie. Devious Dungeon to jednak nieco inna historia. Gra była wydana na iOS, potem ktoś inny wydał ją na Androida, a ostatecznie zajęła się nim Ratalaika. Oni natomiast wzięli typowo komórkową grę i przenieśli ją na konsole. Jest to moim zdaniem niezły wyczyn, ponieważ jakby nie patrzeć jest to gra akcji, która jest przystosowana do bycia operowaną kciukami, a nie kontrolerem. Ratalaika spisała się na medal w kwestii tego portu. Byłem nieco zdziwiony, że gra jest prosto z komórki, chociaż gdy się o tym dowiedziałem, to zrozumiałem dlaczego Devious Dungeon jest tak prostą grą. I to jednocześnie pozwala grze wybaczyć więcej. Ale nie trzeba wybaczać zbyt wiele. To jest naprawdę grywalna gierka.

Devious Dungeon recenzja review
Z czasem jednak zdobywamy zarówno sprzęt, jak i doświadczenie, więc gra staje się łatwiejsza z każdym poziomem

Rozgrywka jest niezbyt złożona. Wszystko co musimy zrobić w grze, to atakować, skakać i przemieszczać się, żeby w końcu dotrzeć do końca poziomu. A potem następnego. I następnego. Aż spotkamy bossa. A po kilku kolejnych poziomach następnego. Dzieje się tak aż pokonamy ostatniego z nich po 65 poziomach. Cała gra wysyła nas do przeróżnych lokalizacji podzielonych na pięć światów i tematów przewodnich, Każdy z poziomów jest natomiast losowy, a więc ma to swoje typowe plusy i minusy, a mianowicie nieprzewidywalny poziom trudności i poziomy nie nudzą się zbyt szybko. Pula opcji wydaje się jednak ograniczona, bo zdarzało mi się w moich kilkuset poziomach spotkać dwa razy pod rząd taki sam układ poziomu, chociaż rzecz jasna potwory i rozmieszczenie skarbów było zupełnie inne.

Devious Dungeon recenzja review
Akurat ten boss jest nieco zepsuty. Można go dosięgnąć stojąc na tej właśnie półce, co ułatwia zadanie

W grze jest także dość prosty system rozwoju i aspekt (o jak ja tego nienawidzę) roguelite. Przede wszystkim losowość poziomów, jest to ważny czynnik. Dalej jest śmierć, jednak nie jest ona permanentna, bo jedyną opcją po naszym zgonie jest „wskrześ”. Po wskrzeszeniu okazuje się, że nie dość, że zachowaliśmy całość kasy, którą zdołaliśmy uzbierać podczas rozgrywki, to dodatkowo dostajemy mały bonus zależny od ilości ukończonych poziomów i pokonanych przeciwników. Za skarby możemy kupować dodatkowe wyposażenie w postaci zbroi, oręża, pierścieni, naszyjników i mikstur. Cały sens gry jest w tym, żeby zdobyć jak najlepszy sprzęt jak najszybciej i stawić czoła ostatecznemu przeciwnikowi. Kupić go można w dowolnym momencie, jeśli jesteśmy zaparci, to możemy powtarzać pierwszy poziom aż zdobędziemy odpowiednią ilość złota, albo przeć naprzód, powoli zaliczając każdy poziom i kupując sprzęt od Olafa w przerwach na odpoczynek.

Devious Dungeon recenzja review
Większość przeciwników ma swoje lepsze opcje, poza zmianami wizualnymi często wcale się nie różnią

Olaf, nasz przyjazny handlarz z sąsiedztwa, także chce zaznać przygód, jednak on akurat woli przy okazji nieźle się wzbogacić. Z tego powodu co trzy poziomy rozstawił sklep, który jednocześnie robi za punkt kontrolny. Możemy tak kupić nowe wyposażenia, a dzięki obecności kapłana także wyleczyć się za skromne 50 sztuk złota. Punkty kontrolne są istotne z dwóch powodów. Po pierwsze pozwalają na pewien stały postęp mimo śmierci. Nie musimy wracać zawsze od samego początku, ale możemy zacząć na niższych poziomach, szybciej stawić czoła trudniejszym przeciwnikom i oczywiście szybciej się wzbogacić. Po drugie, jeśli wrócimy do miasta, to przepada postęp zadań, które są obecnie aktywne, a to one będą źródłem sporych zastrzyków złota. Są one przeróżne, od „zbierz X monet”, przez „znajdź Y ksiąg doświadczenia”, po „zabij Z potworów”. Najciekawsze jest to, że pod sam koniec gry zadania zmusiły mnie do rozpoczęcia gry od nowa, ponieważ musiałem zabić potwory, które występują dość płytko pod ziemią.

Devious Dungeon recenzja review
Podstawą udanej walki z bossem jest zapamiętanie jego sekwencji ataków

Początkowe poziomy są niesamowicie proste w takich okolicznościach. Składa się na to ekwipunek, który posiadamy ze względu na ukończenie niższych poziomów, ale także poziom postaci. Nasz bohater ma bowiem trzy charakterystyki, którymi są siła, wytrzymałość i szansa na obrażenia krytyczne. Wspomniany sprzęt zmienia tych i wyłącznie ich wartość. Nie ma tutaj dodatkowych cech wyposażenia niż +ileś do czegoś. Np. kolejne miecze dodają 2, 4, 6, etc. do siły, a każdy punkt siły to dodatkowy punkt obrażeń. Tak samo dzieje się z życiem, tyle że dostajemy mały bonus do życia za każdy poziom, niezależnie od tego, czy wydamy na tą cechę jakieś punkty. Krytyka zupełnie natomiast nie ruszałem. Warto jednak zainwestować w naszyjniki, mikstury i pierścienie, które podnoszą tę cechę, bo bywa przydatna podczas walki, głównie z bossami.

Devious Dungeon recenzja review
Śmieszny screenshot. 10000 zapewni dużo lepszy sprzęt i jest prawie nie do zdobycia na jednym z pierwszych poziomów, tak jak tutaj

Spędziłem długie godziny grając w Devious Dungeon. Gra jest zdecydowanie wciągająca w bardzo prosty komórkowy sposób. Jest tak łatwa i tak długa, że pozwala na stopniowy wzrost trudności, któremu przeciwdziałamy sprzętem i doświadczeniem. Wiadomo, że jeśli giniemy na jakimś poziomie już któryś raz, to najpewniej jest w tym nasza wina. Działajmy wolniej, sumienniej mordujmy przeciwników, nie dajmy się złapać w ogień krzyżowy goblinów, zawsze nieco wycofujmy się z walki po każdym uderzeniu. Devious Dungeon ciekawi mnie do tego stopnia, że mam zamiar kiedyś zagrać na komórce i sprawdzić, czy doznania z konsoli są równie pozytywne co te z komórki.



Gra została udostępniona przez Ratalaika Games

Recenzent spędził w grze około 5 godzin, zdobywając 18 osiągnięć i ginąc po drodze 23 razy. Jak na razie!

6.2
Dźwięk:
6
Grafika:
5
Rozgrywka:
7.5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.