Gry Recenzja

Recenzja de Blob 2

de Blob 2

Trochę śmiesznie mi to pisać, ale najczęściej gram w gry, których deweloperem jest BlitWorks. Mają oni na swoim koncie takie hity jak Darkest Dungeon, Amnesia Collection, Don’t Starve Together, Fez, Super Meat Boy, czy Bastion. Są oni bowiem światowej klasy specjalistami od portów. Tym razem, na zlecenie THQ Nordic, pracowali nad de Blob 2.

de Blob 2
Zasadnicza część gry dobywa się w świecie 3D…

de Blob to ciekawa seria. Pierwsza gra została wydana przez THQ na Wii w 2008 roku, a potem gra doczekała się szybkiej adaptacji na iOS. Gra doczekała się ciepłego przyjęcia, a niedługo później zapowiedziano kontynuację. W 2011 roku pojawiła się kontynuacja na PC i pozostałe konsole, a miniaturowa wersja na Nintendo DS spajała fabułę pierwszej i drugiej gry, co było moim zdaniem dziwnym posunięciem. Druga część doczekała się równie dobrego przyjęcia, chociaż wyniki na Metacriticu były o kilka punktów niższe. Upadek THQ zwiastował jednak koniec serii. I tutaj na scenę wchodzi BlitWorks i THQ Nordic. Ich współpraca zrodziła port pierwszej części na PC i konsole obecnej generacji w 2017 roku, a w 2018 przyszła pora na de Blob 2, tytuł zdecydowanie kolorowy, ale czy po tych wszystkich latach zasługujący na uwagę, powtórzenie dobrych ocen i swoją cenę?

de Blob 2
… a w 2D zamienia się w ciasnych lokalizacjach

de Blob 2 to przyjemna platformówka, która nie oferuje nam prawie żadnego wstępu do gry. Gramy jako tytułowy Blob, który jest nieco jak gąbka, która chłonie wszystko czego dotknie. Jest on naszym magicznym pędzlem, który pozwoli nam pokolorować świat na nowo. Okazuje się bowiem, że po naszym przybyciu do wakacyjnego raju, jest on nieco wyprany z barw i poplamiony czarnym tuszem. Blob i Pinky, jego… No właśnie. Pinky to taki przewodnik i przyjaciel, w którego może wcielić się nasz kooperacyjny partner. Nie ma on takich mocy jak Blob, ale może nieco pomóc w rozgrywce. Wracając do Bloba i Pinky’ego. Postanawiają oni uratować świat od czarno-białego terroru głównego złego – Towarzysza Czarnego (Comrade Black w angielskiej wersji). Odbijają i nadają oni barw kolejnym kawałkom świata, odkrywając daleko sięgający spisek mający na celu pozbawienie świata z barw. Ważną rolę gra w nim Papa Blanc, lider nowopowstałego kultu nade wszystko lubującego bezbarwność.

de Blob 2
W grze spotkamy przyjazne postaci oferujące swoją pomoc… W taki czy inny sposób

O ile wersja gry na Nintendo DS jest zupełnie dwuwymiarową platformówką, to de Blob 2 na PC i konsole posiada świat 3D, w którym sporadycznie występują kolacje 2D podczas eksploracji lokacji o ograniczonej przestrzeni takich jak budynki, czy jaskinie. Większość mechanik czerpie natomiast z poprzedniej gry. Blob może chłonąć kolory dotykając ich źródeł, częściowo zmieniać barwę i łącząc kolory wchodząc kontakt z małymi robotami będącymi nosicielami koloru. Może też biegać po ścianach, lub je niszczyć. Bardzo dobrze rozwiązano tutaj implementację mechanik. Każdy kolejny poziom uczy nas bowiem czegoś nowego i musimy wykorzystywać to aby ukończyć poziom. Z każdym poziomem widzimy też jak bardzo gra jest rozbudowana. Po ukończeniu pierwszego poziomu w 100%, co zajęło mi koło pół godziny od razu rzuciłem się na drugi, znowu pół godziny i rozgrywka była zupełnie inna niż na pierwszym poziomie. Inne lokalizacja zmusza to nieco innych zachowań, a brak źródeł i wymóg mieszania kolorów szybko przypomniał informacje z lekcji plastyki.

de Blob 2
Blob posiada supermoce. Tęcza pozwala malować na każdy kolor jednocześnie

Mimo tego, że de Blob 2 jest już dość starą grą, to nadal wydaje się tytułem, który się nie postarzał. Kolorowa oprawa nadaje mu unikalny styl, a fakt, że gra została wydana na konsole HD sprawia, że nie de Blob 2 nie wygląda tak źle jak de Blob. Jest to jedna z tych gier, których mi brakowało gdy ludzie pytali mnie o gry, w które mogły zagrać dzieci. Nie ukrywam, że gra mi się podoba i gra się w nią naprawdę przyjemnie, ale mam wrażenie, że nie była ona kierowana dla mnie. Wydanie gry na Wii jasno określa potencjalny rynek dla serii, jako że dopiero przy Switchu Nintendo doszło do wniosku, że na dzieciach się już nie zarobi. Do nostalgii dorzucili więc nieco gier dla dorosłych. THQ Nordic nieźle się spisało zlecając port tej gry na nowsze konsole.

de Blob 2
Większość poziomów zaczyna jako nieciekawe i jednobarwne, ale z czasem zmieniamy postać rzeczy

Mam tylko nadzieję, że de Blob 2 spisze się lepiej w kwestii sprzedanych kopii w 2018 roku niż zrobił to w 2011. Był to bowiem jeden z licznych gwoździ do trumny THQ twórców tej gry – Blue Tongue Entertainment. Studio zostało zamknięte pół roku po wypuszczeniu na rynek gry 8/10. Jak często tak się dzieje? Po krótce jednak odpowiadając na pytanie postawione na wstępie, tak, tak i tak. Gra zdecydowanie zasługuje na uwagę, jest przyjemna i rozbudowana, a większość z nas zapewne nie miała z nią wcześniej do czynienia. Uważam też, że gra zdecydowanie zasługuje na co najmniej takie same oceny jak wcześniej, a cena nie jest zła. de Blob 2 kosztuje około około 80 złotych na PC i około 100 złotych na konsoli, nie uwzględniając promocji. Moim zdaniem warto tyle wydać za ten tytuł. Ja tymczasem postaram się dorwać wersję na Xboksa 360 i ocenić na własnej skórze jak gra się zmieniła.

Gra została udostępniona przez THQ Nordic

Recenzent spędził w grze około 8 godzin, zdobywając 12 osiągnięć, prawie całkowicie przemalowując świat. Jeszce tylko kilka poziomów i drugi kontroler!

8.2
Dźwięk:
8
Grafika:
8
Rozgrywka:
8.5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.