Gry Recenzja

Recenzja darmowego prologu Korgan

Korgan

Recenzja Korgan miała być krótka i niepochlebna. Okazało się jednak, że im dalej w las, tym więcej drzew, więc będzie nieco dłuższa, ale na pewno druga kwestia nie ulegnie zmianie. Korgan to gra wydana przed studio codestalkers na Xboksa One. Co ma do zaoferowania? Zapraszam.

Korgan
Wojownik to podstawowa postać walcząca w zwarciu, może przyjąć obrażenia bez utraty życia

Zacznijmy może właśnie od tego dodatkowego akapitu. Okazuje się, że Korgan to gra ekskluzywna na Xboksa One. codestalkers oferuje nam prolog gry, a zapłaty żąda za kolejne odcinki, z których dostępny na razie jest tylko pierwszy. Osiągnięć w nim nie ma, i kosztuje $19,99 (i jest niedostępna w Polsce, jednak demo można pobrać zmieniając region sklepu na „en-us”). Obawiam się jednak, że dodatkowe epizody mogą nie wyjść, a osiągnięcia się nie pojawić. Dlaczego? Bo gra jest po prostu zła, na razie. Dlaczego więc „na razie”? Bo jest to kolejna wersja rozwojowa tej samej gry. Pierwszy tytuł nazywał się Everland: Unleash The Magic. Gra została wydana na Androida, a niedługo potem pojawiła się kolejna podobna do złudzenia, ale ładniejsza gra – Rogue: Beyond the Shadows. Korgan to po prostu ładniejsze Rogue, które posiada więcej bohaterów i jest teoretycznie większą, lepszą grą. Zagrałem w nią i nie jestem jednak do niej przekonany.

Korgan
Mag atakuje na dystans podpalając albo zamrażając przeciwników

Korgan wita nas iście trailerowo. Krótkie wprowadzenie opowiadane jest w nagłówkach kronik, ładne malowane grafiki i klimatyczna muzyka sprawiają, że czujemy niepokój i zarazem podniecenie tym, co nas czeka. Gdy mijają, wita nas jedna dość kiepsko wyglądający loch, krasnolud (tytułowy Korgan Stormbringer) i dwa cele. Gdy już zaczniemy się poruszać widzimy w grze kilka niepotrzebnych uproszczeń. Nie możemy poruszać się i atakować w dwóch kierunkach jednocześnie, większość interakcji wykonujemy tym samym przyciskiem, którym zmieniamy postać, co może doprowadzić do nie nieoczekiwanych i nieporządanych zmian, a także gra jest po prostu… Prosta. Myślałem początkowo, że to brak doświadczenia twórców nie pozwala im na rozwinięcie skrzydeł, ale teraz mam wrażenie, że to komórkowość tej gry. Wykorzystanie dwóch kciuków, jednego do sterowania i drugiego do ataku, wyjaśnia brak możliwości jednoczesnego biegania i celowania, które znacznie pomogłoby w walkach z bossami. Tłumaczy to też kiepską jakość grafiki, brak jakichkolwiek fajerwerków, czy też rozmiar poziomów.

Korgan
Łowca atakuje na dystans, ale nie ma żadnej przewagi nad magiem

Zapominając jednak na chwilę o korzeniach gry, dostajemy hack & slasha w rzucie izometrycznym, w którym zamiast jednego bohatera mamy trójkę. Łowca, mag i wojownika mogą zmieniać się podczas walki natychmiastowo i bez żadnej kary, ale śmierć jednej z postaci oznacza powrót na początek poziomu, powrót do życia niektórych przeciwników i oczywiście zapis postępu. Brak konsekwencji powoduje, że śmierć jest idealnym sposobem na zdobycie nieco więcej doświadczenia i waluty. Pokonać musimy trzy poziomy (przynajmniej w prologu), a każdy kończy się walką z bossem po wykonaniu serii zadań głównych i dodatkowych. Najdziwniejsze jest to, że w sumie dość gwałtownie przenosimy się z lochu do ruin i z ruin do lasu, bez żadnego wyjaśnienia. Prolog natomiast kończy się kolejną wstawką filmową mającą chyba na celu jeszcze bardziej nas podniecić, jednak jest to zabieg bezcelowy, bo mieliśmy wiele czasu na porzucenie wszelkiej nadziei.

Korgan
Idealnie widać na mini mapie jaki obszar obejmuje – pierwsze 3 stopnie schodów

Gra jest też pełna mechanik, które są zupełnie nieprzemyślane. Pierwszą jest minimapa, która jest najgorszym jej przykładem jaki widziałem od dawna. Pokazuje ona tylko obszar, który widzimy na ekranie, więc nawigacja za jej pomocą, czy szukanie skrzyń nie ma sensu, bo w momencie gdy pojawią się na mapie będą już na ekranie. Następny jest ekwipunek, który równie dobrze mógłby nie istnieć i nie zajmować miejsca w menu. Najlepszy ekwipunek, który udało mi się znaleźć podniósł obrażenia mojego wojownika z 8 na 10 i odporność na magię mojego maga o 10%, ale prawdę powiedziawszy nie da się tego odczuć. Nie jest jak w Diablo III, czy Path of Exile, gdzie zmiana broni na lepszą otwiera nowe ścieżki eksploracji i ułatwia wszystkie poprzednie starcia. Jedyną pomocną mechaniką są umiejętności, które zwiększają wytrzymałość wojownika, czy szansę na zamrożenie przeciwnika przez maga.

Korgan
Korgan niestety nie przyciąga, a jego ukończenie to bardziej obowiązek niż przyjemność

Korgan jest moim zdaniem wtopą na chwilę obecną, a jedyne co ratuje tę grę to fakt, że nikt na nią nie czekał. Chętnie bym zagrał w Korgan na komórce, dlatego więc zaraz pobiorę Rogue, jednak na kolejny odcinek na pewno nie będę czekał. A co wam polecam? Cóż, zagrać w Korgan. Może akurat tobie się spodoba, jeśli tak, to pierwszy odcinek jest już dostępny. Jeśli nie? Gra to nadal darmowe 1000G do zdobycia w około dwie godziny. Darmowe gry nie mają minusów. Nawet Ben-Hur nie miał ich wiele.



Prolog gry jest darmowy na Xboksa One

Recenzent spędził w grze około dwóch godzin, wykonując wszystkie zadania, zdobywając wszystkie 11 osiągnięć i nadal nie wiedząc o co chodzi w fabule i dlaczego gra jest epizodyczna...

4.3
Dźwięk:
3
Grafika:
5
Rozgrywka:
5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.