Gry Recenzja

Recenzja Daggerhood

Daggerhood recenzja review

Ratalaika Games zaskoczyło nas wszystkich wydając grę, a nie portując ją na konsole. Daggerhood to gra stworzona przez Woblyware Oy, a która została wydana przez studio z Hiszpanii. Daggerhood to dość ciekawa gra, w której gramy pospolitym złodziejem, którego od innych wyróżnia tylko jego wyjątkowy sztylet.

Daggerhood recenzja review
Daggerhood to prosta platformówka, gdzie naszym głównym środkiem transportu jest… Sztylet!

Daggerhood to dzieło studia znanego z takich tytułów, jak Omega Strike i League of Evil, czyli prostych dwuwymiarowych i rozpikselowanych shooterów. Tym razem opuścili swoją domenę i stworzyli dla nas platformówkę, chociaż też rozpikselowaną. W Daggerhood wcielamy się w rolę złodzieja, który zostaje skazany i wrzucony do zapomnianych jaskiń, gdzie ma doświadczyć powolnej śmierci. Vincent S. Daggerhood jest jednak złodziejem czynu i zamiast siedzieć na tyłku zaczyna eksplorację i poprzysięga powrót po złoto króla. Gra nie wykorzystuje jednak fabuły w żadnym innym momencie niż wstęp. Jest to platformówka, która przeprowadzi nas przez 100 poziomów (aby zdobyć wszystkie osiągnięcia musimy ukończyć tylko 10) znajdujących się w 5 światach, których strzeże 5 bossów. Gra nie byłaby niczym szczególnym, gdyby nie wspomniany już sztylet. Stanowi on nie tylko broń, ale i narzędzie do teleportacji, dzięki któremu Daggerhood stał się jednym z najbardziej rozpoznawanych złodziejów świata.

Daggerhood recenzja review
Na zakończenie każdej z serii 20 poziomów czeka nas walka z bossem

Sztylet działa w ten sposób, że po wyrzuceniu go przed siebie możemy za pomocą jednego przycisku teleportować się w jego miejsce. Sprawia to, że część poziomów bazuje na dość precyzyjnych rzutach sztyletem, najczęściej po serii skoków. Często musimy wykazać się niezłą zręcznością i wyczuciem czasu, żeby przeskoczyć przeciwników i pułapki, złapać skarb i wróżkę, a ostatecznie zdobyć też jeden z premiowanych czasów. Sztylet jest pomocną rzeczą w pokonywaniu poziomów, szczególnie gdy nasza postać nie mogłaby się przecisnąć między przeszkodami, albo w sytuacji, gdzie spadamy i musimy uciec zagrożeniu. Idealne połączenie skakania i teleportacji sprawia, że gra nie nudzi się, mimo tego, że jest dość powtarzalna. Dodatkowo zbieranie skarbów i wróżek, oraz kręcenie dobrych czasów motywuje do dalszej gry. Na szczęście każdy aspekt możemy załatwiać podczas innej próby, więc przykładowo najpierw zebrać wróżkę (która znika po kilku sekundach od rozpoczęcia gry), potem skarb, a w ostatnim biegu pokonać trasę w odpowiednim czasie.

Daggerhood recenzja review
Z czasem poza zabójczymi kolcami pojawiają się działa, portale i kolejne potwory, wszystko, żeby utrudnić nam życie

Pod względem wizualnym Daggerhood to nic specjalnego. Gra Jest przyjemna, jej niska rozdzielczość nie razi w oczy, może ze względu na spore uproszczenie wszystkich przedstawionych w niej elementów, a nie próbę przedstawienia ich za pomocą kilku pikseli. Barwy są neutralne, nic się nie wyróżnia, można by się nawet pokusić o stwierdzenie, że w tym aspekcie gra jest nieco nudna. Jeśli chodzi o dźwięk, to przyznam, że jest niezbyt dobrze. Poza dość chwytliwym kawałkiem, który wita nas w menu głównym nie uświadczymy wiele. Wszystkie efekty dźwiękowe są, ale wydają się być podstawowe. Brak w grze fajnej muzyki podkreślającej szybką rozgrywkę, albo tragiczne położenie bohatera. Czasami też może się zdarzyć, że podczas odetnie mam dźwięk, ale wtedy wystarczy wyjść do menu i wszystko wróci do normy.

Daggerhood recenzja review
Walka z pierwszym bossem to jedyny 20 poziom, w którym prze większą część będziemy biec przed siebie, a nie walczyć

Daggerhood może być podsumowane stwierdzeniami dwóch osób. Mojej dziewczyny, która przechodząc pierwszych kilka poziomów powiedziała „ciekawe”. Drugą był znajomy, który skwitował grę mówiąc tylko „ok”. Daggerhood nie jest niczym nadzwyczajnym, chociaż nieźle trzyma się na platformach przesyconych tanimi platformówkami, a sztylet to tak naprawdę jedyna ciekawa rzecz, która jest w tej grze. Sporymi minusami jest sinusoidalnie zmieniający się poziom trudności i gwałtowny przeskok z platformówki w walkę podczas starć z bossami, które wyrywają nas z platformówkowego transu, wrzucając w zupełnie nowy świat, który jest nam obcy, sprawiając, że poziomy z bossami są trudniejsze niż być powinny. Daggerhood będzie dobrą opcją dla osób, które w ciągu godziny chcą zdobyć nową platynkę, albo 1000G, a także dla osób, które tęsknią za prostymi platformówkami. Jest to miejscami gra wymagająca, ale poważne zagrożenia pojawiają się daleko za 10 poziomem.



Gra została dostarczona przez Ratalaika Games

Recenzent spędził w grze około dwóch godzin, zdobywając wszystkie 15 osiągnięć, a potem kończąc jeszcze kilka poziomów

6.3
Dźwięk:
6
Grafika:
5
Rozgrywka:
8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.