Gry Recenzja

Recenzja Conan Exiles

Conan Exiles

Oj, Conan, gra na moim dysku jest od września 2017 roku. Miałem napisać preview, więc grałem w nią kilka godzin, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Teraz, po ponad pół roku przyszedł czas na premierę Conan Exiles, więc śpieszę z wypełnieniem moich zobowiązań względem wydawcy. Oto recenzja Conan Exiles.

Conan Exiles
Centralna część mapy jest nieco niebezpieczna, ale najbogatsza w rudy

Ale zacznę ją od wytłumaczenia dlaczego zapowiedzi nie było. Zapowiedź miała się ukazać 28 września 2017 roku. Niestety 25 września opublikowałem recenzję Ark: Survival Evolved. Sprawiło to, że Conan był cały czas porównywany do tej gry, a moim zdaniem na to nie zasługiwał. Dlaczego? Bo fakt faktem, te gry różnią się głównie interfejsem i nakładką graficzną, ale gdy zajrzymy nieco głębiej, to widzimy pewien szerszy plan. Conan Exiles jest dziełem studia Funcom, które maczało już swoje palce w Conanie i stworzyli Age of Conan: Hyborian Adventures – MMO o mieszanych ocenach. Tym razem wzięli swoje doświadczenie, wymieszali je nieco z doświadczeniami Studio Wildcard, co pozwoliło im stworzyć grę na tym samym silniku, o tym samym gatunku, ale bardziej dopracowaną i znacznie przyjemniejszą. Co prawda nie możemy tutaj ujeżdżać dinozaurów, ale tak jakoś przyjemniej prowadzi się życie pod palącym słońcem pustyni. No i kto może się pochwalić byciem uratowanym przez Conana?

Conan Exiles
Jest to jeden z nielicznych tytułów, który oferuje możliwość wspinaczki

Fabularnie gra nie istnieje. Co prawda zaczyna się od sceny z Conanem, ale jest to krótka animacja walki i wymiana kilku słów. Nic wielkiego. Gdy będziemy mieli faktyczną kontrolę nad naszą postacią, to dostajemy kilka „rozdziałów” złożonych z prostszych i trudniejszych zadań. Musimy znaleźć ślady inteligentnego życia, stworzyć narzędzia, zbudować dom, okiełznać ogień, nie mamy jednak żadnego głównego celu rozgrywki. Sprawia to, że świat wydaje się nieco pusty. Nawet Ark miało wielką listę rzeczy do znalezienia i jakąś kiepsko oznaczoną historię i faktyczny koniec. Conan Exiles nie ma takowego, ale wspomniane zadania przynajmniej dają nam jakiś cel. Zastanowiło mnie tylko jedno z nich – znajdź kogoś z kim można pogadać. W Conanie są przyjazne NPC, więc nieco dziwne, że twórcy nie zbudowali im jakiejś wioski. Myślałem, że po dojściu w kilka miejsc znajdę osady, ale były tam tylko ruiny.

Conan Exiles
Porządne domostwo będzie wymagać niewolników, nie tylko obsługi, ale i obrony

Najważniejszym elementem jest jednak rzemieślnictwo i całe jego otoczka. Początkowo możemy niewiele. Na ziemi leży kilka patyków, kamieni, możemy jeść jajka albo owady, a pić jedynie wodę i sok aloesu. Szybciutko tworzymy niezbędna narzędzia, kilof, siekierę, młotek, jakiś miecz. Niedługo potem okaże się, że szybko osiągniemy próg wygodnego życia i zacznie się ona bardzo szybko staczać. Musimy zrobić lepsze narzędzia, bo kamień kamieniem, ale kilka tysięcy uderzeń do sporo dla naszych prostych narzędzi. Najwięcej żelaza jest w centralnej części. Jak będziemy mieli szczęście, to spadnie nam z nieba nieco meteorytów, bo niesiony przez nie metal jest najcenniejszą rzeczą w grze. Zanim to jednak nastąpi, to będziemy musieli zbudować sobie dom. Ja nie potrzebowałem wiele, zbudowałem małą chatkę z piaskowca, ale zaraz potem doszedłem do wniosku, że trzeba myśleć nieco szerzej. Zacząłem rekrutować ludzi, pod przymusem, generalnie niewolników.

Conan Exiles
Walka jest bardzo prosta, bazuje na bloku i dwóch typach ataków

Są oni cenną siłą roboczą. Podczas ataku musimy takiego ogłuszyć, a potem zaciągnąć do swojego obozu, zakuć i złamać. Zajmuje to od godziny do 26 w zależności od poziomu danego niewolnika. Gdy już będzie on do naszej dyspozycji, możemy go przypisać do odpowiedniego stanowiska, ponieważ każdy z nich się w czymś specjalizuje. Nieważne, czy jest płatnerzem, kucharzem, czy cieślą, wraz z nim zyskujemy dostęp do pewnych usprawnień, czy przedmiotów lepszej jakości. Nawet żołnierze się przydają, ponieważ gra lubi nas zaskoczyć armią NPC pukającą do drzwi naszego domostwa. Jeśli będziemy mordować wielu ludzi na naszej drodze, to zbiorą się w kupę i będą próbować zamordować nas, a wtedy najlepszą ochroną jest bastion i kilku wiernych łuczników na murach. NPC, zarówno humanoidy jak i reszta zwierzaków, to nie jest jedyny problem jakiemu stawimy czoła w tym survivalowym tytule. Chyba najtrudniejszym przeciwnikiem będzie interfejs.

Conan Exiles
Skórować można nie tylko zwierzęta. Ludzi też. Skóra to skóra, co?

Niestety nie mogę oprzeć się wrażeniu, że twórcy nie przemyśleli tego w jaki sposób jest on stworzony i na jakiej zasadzie działa. Sam wybór przedmiotów jest boleśnie trudny. Mamy dwie instancje w której są przedmioty, jedną jest okno ekwipunku, a drugą koło szybkiego wyboru. Są to dwie zupełnie odseparowane części menu, co już nieco irytuje. Nie ma żadnego prostego sposobu na wyposażenie wszystkich chcianych przedmiotów. Należy każdy z nich wybrać, nacisnąć na przycisk odpowiedzialny za koło, wybrać miejsce na kole, upuścić w nim przedmiot, a potem zaakceptować. Niby nic trudnego, ale ten proces zaczyna być obciążeniem, gdy przykładowo budujemy większy dom i musimy co chwilkę wracać do menu, szczególnie jeśli musimy wstawić tylko jedne drzwi, bo wtedy musimy usunąć całą kupę muru, wrzucić do koła drzwi, wstawić je, wejść do menu, znowu dodać mur. Najbardziej irytuje brak opcji umieszczenia czegoś w naszych rękach. To jednak dopiero początek walki z interfejsem.

Conan Exiles
Gra pozwala nam budować miasta, ale wymaga to sporo czasu i zasobów

Gra ewidentnie była robiona z myślą o komputerach. W menu jest niesamowicie dużo elementów, więc niejednokrotnie musimy zrobić kilkanaście skoków między elementami kontekstowymi, żeby przeskoczyć z lewej strony ekranu na prawą. Niedawno skończyłem budować dom widoczny bez drugiego piętra i dachu na screenach. Więcej czasu niż budując spędziłem w menu żonglując elementami budowlanymi i raz na jakiś czas odpierając taka zwierzaka. A gra nie zatrzymuje się podczas wizyty w menu, więc zwierzak mnie atakuje, a ja muszę szybko znaleźć głęboko ukryty miecz, żeby móc go zabić i wrócić do pracy. Szkoda, że w grze nie ma menu wykonanego na wzór Minecrafta, szczególnie z dedykowaną zakładką tworzenia przedmiotów, która byłaby nieco jaśniejsza niż obecna 1/3 interfejsu ekwipunku, która jest poświęcona na rzemiosło.

Conan Exiles
Menu jest źle zaprojektowane jeśli chodzi o użycie kontrolera. Na pewno jest dobra na PC

Można odnieść wrażenie, że narzeka i narzekam, a gry nie lubię. I to zupełnie nie jest prawda. Uważam, że Conan to genialna gra, najlepsza spośród gatunku. Ark: Survival Evolved wygrało wszystkich T-Rexem, a potem straciło zaufanie poprzez kilka kiepskich ruchów PR-owych. Funcom nie miało tego problemu, gra została wydana, jest stabilniejsza niż Ark, umieszczona w ciekawych regionach, oferuje duże zróżnicowanie zarówno w kwestiach eksploracji (tutaj tylko jedno „ale”. Gra niestety nie oferuje nam płaskiego zimowego krajobrazu. Na mroźnej północy niestety trafiamy od razu na zboczę góry. Chętnie przygarnąłbym kawałek ziemi na własność pośród zasp i w powolnie prószącym śniegu) jak i tworzenia. Bo przecież jakiej grze poza Skyrimem i Settlersami możemy stworzyć własny miód pitny? No właśnie. A jak każda gra w której jest miód pitny jest genialna. Przypadek? Nie sądzę!

Gra została udostępniona przez Funcom

Recenzent spędził w grze prawie 9 godzin, zasuwając w coopie po świecie, zdobywając wszystkie 25 osiagnięć i nieco się frustrując po drodze. Budynki. Tragedia.

8.2
Dźwięk:
8
Grafika:
8
Rozgrywka:
8.5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.