Gra Recenzja

Recenzja Claybook

Claybook recenzja review

Claybook to ciekawa propozycja od studia Second Order. Nawiązanie do Star Wars w ich nazwie nie ma jednak żadnego związku z ich pierwszą grą. Second Order stworzyło grę, w której poruszamy się po świecie złożonym z plasteliny, a naszymi celami są dobra zabawa i wykonanie kilku prostych zadań.

Claybook recenzja review
W Claybook przemieszczamy się po niewielkich planszach zbudowanych z plasteliny

Rozgrywka w Claybook bazuje na prostej koncepcji plastelinowego świata. W przeciwieństwie do Neverhooda nie jest to jednak przygodówka, a gra zręcznościowa. Przejmujemy w niej kontrolę nad przedmiotami geometrycznymi wykonanymi ze wspomnianego budulca i musimy ukończyć serię prostych wzywań. Każdy z obiektów ma inne cechy, które dyktują jego przydatność na danym poziomie. Przykładowo kostka potrafi szybciej degradować otoczenie, a magnes potrafi przyciągać coś, co najtrafniej można określić jako plastelinową wodę. Taka zmienność powoduje, że musimy opanować nie tylko szaloną i nieintuicyjną kamerę w tej grze, ale także szybką i adekwatną metamorfozę naszego elementu. Dodatkowo musimy wiedzieć gdzie szukać tych bardziej przydatnych przedmiotów, bez których ukończenie poziomu w rozsądnym czasie jest niemożliwe. Już drugi poziom może stanowić wyzwanie jeśli nie ogarniamy mechaniki gry, a przykładowo wiedza o magnesie może znacznie skrócić nasz czas oczekiwania aż trzy zbiorniki na płynną plastelinę wypełnią się po brzegi.

Claybook recenzja review
Poziomy zbudowane przez deweloperów są gęste i ładnie wykończone, poziomy społeczności wyglądają zupełnie inaczej

Claybook pozwala na wielką swobodę podczas wykonywania zadań. Z uwagi na to, że znajdujemy się w plastycznym świecie, to każdy z jego elementów możemy zniszczyć. Przemieszczając się po powierzchni zbieramy nieco podłoża, wytłaczając mały dołek, a gdy naciśniemy odpowiedni przycisk, to włącza się tryb zintensyfikowanej deformacji otoczenia. Możemy też wklejać nasz obiekt w miejscu gdzie się znajdujemy inicjując jednocześnie przewijanie. Jest to ciekawa mechanika, która pozwala nam budować przejścia, cofnąć się gdy spadniemy, czy jeszcze raz podjąć próbę wylądowania tą tragiczną rakietą na szczycie wieży. Niestety większość obiektów z uwagi na budowę me swoje własne cechy, których inne nie mają. Zawsze zabawę zaczynamy uniwersalnym niewielkim elementem, który może zamienić się w walec, koło, kostkę lub kulkę. Na mapach spotkamy też wspomniane już figury, ale w większych rozmiarach i bez możliwości zmiany kształtu. Sprawia to, że czasami musimy podjąć decyzję, czy stawiamy na precyzję wykonania zadania, czy raczej używamy siły i rozmiaru żeby osiągnąć nasz cel.

Claybook recenzja review
Claybook posiada mechanikę cieczy, co pozwala nam przelewać płynną plastelinę i budować rzeki

Brak nóg sprawia że „nasi bohaterowie” są dość dziwni w kontroli. To może być największy problem dla graczy, którzy szukają hardkorowej rozgrywki, która za każdym razem będzie taka sama i pozwoli kręcić jak najlepsze czasy. Co prawda w grze jest cała masa tablic wyników, ale spora część ostatecznego wyniku to po prostu szczęście i kwestia tego jak nasz sześcian się potoczy. Zastanawia mnie tylko jedna kwestia. Z uwagi na to, że mamy możliwość uzyskania gigantycznego spektrum wyników, to kiedy są one brane do tablicy? Dzieje się tak z uwagi na to, że mamy dwa parametry opisujące nasz sukces – gwiazdki i czas. Czas to czas, nie ma tu wielkiej filozofii, ale gwiazdki (do trzech za każdy poziom) są połączeniem czasu i dokładności wykonania zadania przy czym nie możemy dostać chociażby dwóch gwiazdek za sam czas i minimalne wykonanie zadania. Co prawda poziom możemy opuścić gdy wykonamy 50% wszystkich zadań (tj. suma cząstkowych procentów wykonania wszystkich zadań musi dać 50%), ale da nam to niewiele, bo kolejne poziomy odblokowujemy właśnie za gwiazdki.

Claybook recenzja review
Generalnie gra jest prosta, idealna dla młodszych graczy

Jakby było nam mało poziomów stworzonych przez deweloperów (a będzie) z uwagi na ewidentną zmianę kierunku rozbudowy gry*, to mamy do dyspozycji oddano nam edytor poziomów i całą masę poziomów zbudowanych przez społeczność. Trzeba jednak zauważyć, że ich jakość jest znacznie niższa, poziomy nie są aż tak rozbudowane i zazwyczaj nie reprezentują sobą zbyt wysokiego poziomu kreatywności. Problemem może być tutaj dość nieprzyjemny w użyciu edytor poziomów, albo brak zainteresowania ze strony graczy, którzy zawsze siedzą w edytorach i próbują przebić twórców gry w projektowaniu. Claybook ma jednak jedną fajną cechę, która idealnie pasuje do tej gry. Claybook jest po prostu łatwą grą, a to ma swoje konsekwencje w świecie. Po pierwsze, każda osoba pragnąca powiększyć swój zasób osiągnięć i trofeów znajdzie tutaj coś dla siebie. Po drugie, brak konieczności walki z czasem i możliwość zakończenia poziomu po ukończeniu połowy zadań sprawia, że gra jest idealną pozycją dla dzieci. Dodatkowo kolorowe otoczenie i możliwość radosnego niszczenia otoczenia dodaje kolejne punkty w tym aspekcie. Claybook nie jest szczególnie ambitną grą dla dorosłych, ale idealnie sprawdzi się jako jedno z pierwszych doświadczeń młodego gracza.

* Poziomy w grze miały być pogrupowane w księgi. Podczas premiery pojawiła się pierwsza, jednak po jakimś czasie zaktualizowano grę, dzieląc jedną księgę na cztery mniejsze. Daje to nam do zrozumienia, że planowano wydanie większej liczby deweloperskich poziomów do gry, ale pomysł zarzucono.



Gra została dostarczona przez Second Order

Recenzent spędził w grze około 5 godzin, zdobywając wszystkie 10 osiągnięć i przypominając sobie dlaczego nie przepada za plasteliną.

6.7
Dźwięk:
6
Grafika:
6.5
Rozgrywka:
7.5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.