Gra Recenzja

Recenzja Chaos on Deponia

Chaos on Deponia recenzja review

Chaos on Deponia to druga gra z serii Deponia. Mimo tego, że gra powstała w przeciągu roku od wydania Deponii, wykorzystuje tę samą technologię, silnik, styl graficzny i humor, to mimo wszystko wydaje się całkiem inna. Zmianie uległo tempo rozgrywki, a przygoda wydaje się bardziej rozbudowana, chociaż jest kilka braków.

Chaos on Deponia recenzja review
Nowa główna lokacja gry – Floating Black Market

Wykorzystywane przez Daedalic Entertainment Visionaire Studio jest naprawdę ciekawym narzędziem do tworzenia przygodówek typu pint & click i twórcy serii idealnie wykorzystują te narzędzie. Mamy ponownie do czynienia z ładną przygodówką, która polega na prostych, ale ładnych modelach, i kreskówkowej grafice, która idealnie pasuje do przygód niezbyt rozgarniętego Rufusa i jego nowych przyjaciół. Graficznie nie zmieniło się zupełnie nic, co nie dziwi z uwagi na brak przeskoku generacyjnego, grę można uznać za drugi odcinek serii, a mniej jako za osobną grę. Tym niemniej nie doświadczyłem tych samych błędów, co w poprzedniej grze, czyli była ona płynna od samego początku do samego końca. Jeśli chodzi o dźwięk, to tutaj też niewiele zmieniło się, ale na uwagę zasługuje pewien zabieg twórców. Podczas jednej ze scen Rufusowi w głowie siedzi muzyka i nie potrafi przypomnieć sobie rytmu hasła, więc musimy wejść do menu opcji i wyłączyć muzykę, po czym Rufus przypomina sobie odpowiednią sekwencję uderzeń – bardzo błyskotliwe.

Chaos on Deponia recenzja review
Z jakiegoś powodu jedynym sposobem na zauroczenie Spunky Goal jest pobicie się z nią

Cała historia Chaos on Deponia jest bezpośrednią kontynuacją poprzedniej gry. Tym razem zaczynamy od drugiej próby dostania się na Elysium Rufusa, która kończy się tragicznie, ale ma pozytywne konsekwencje w postaci drugiego wybawienia Goal z tarapatów, o których nie ma pojęcia. Przypadkowego, ale zawsze. Problem polega jednak na tym, że Goal traci część pamięci i musimy ją naprawić, doprowadzając do roztrojenia jaźni. Za pomocą pilota będziemy mogli wybrać z którą Goal chcemy rozmawiać, a to będzie zmieniać nie tylko jej opinię o Rufusie, ale też jej pogląd na świat i to, w jakie interakcje z nim wchodzi. Jej trzy osobowości to nieco zadufana w sobie wielmożna Pani Goal (Lady Goal), awanturnicza Goal (Spunky Goal) czekająca na wyzwania i pijąca paliwo do zapalniczek, a także Goal, która jest nieco dziecinna i jednocześnie rządna przygód (Baby Goal). Całość gry opiera się w zasadzie na zaspokajaniu jej potrzeb i próby udobruchania każdej z jej osobowości.

Chaos on Deponia recenzja review
Druga część gry stawia niesamowity nacisk na biologię i ekologię dziobaków

Goal jest największym zbawieniem gry, ale i największym problemem. Fakt, że Rufus chce się do niej dobrać jest raczej oczywisty. Przejawia się to poprzez wykonywanie serii zadań, żeby zadowolić każdą Goal, pokazać jakim się jest romantycznym, jakim się jest odważnym, czy jakim się jest walecznym. Rezultat całkiem niezły, Goal trzykrotnie pocałowana, raz złapana za tyłem, Kapitan Mewa upokorzony, wsparcie pozyskane. Zostaje tylko Deponia do uratowania i jedna z Goal do spacyfikowania. A dlaczego to ostatnie? Ponieważ fabuła Chaos on Deponia wydaje się prosta i do opisania w kilku punktach, ale równocześnie bardzo zawiła i jest przepełniona zwrotami akcji, których nie idzie przewidzieć. Ważną rolę odgrywa też Ruch Oporu, który jest kolejną frakcją, którą musimy uwzględniać w naszych decyzjach i często mnie zastanawiało dlaczego oni nie zamordują Rufusa, który cały czas wydaje się psuć im plany. O Przestępczości Niezorganizowanej – frakcji przestępców z Pływającego Czarnego Rynku – już nawet nie wspominając.

Chaos on Deponia recenzja review
Rufus i Cletus coś nie mogą się dogadać, znowu, wielokrotnie

Chaos on Deponia to gra jeszcze lepsza niż Deponia. Jest to gra zabawniejsza, dająca więcej satysfakcji, ale jednocześnie często mająca bardzo luźne powiązania między akcjami, które musimy podjąć, a logiką. Czasami zdarzało mi się robić rzeczy tak absurdalne, że nie mogły być rozwiązaniem, a jednak. Dodatkowo pojawiła się masa osiągnięć, które wymagają od nas powtórzenia czegoś 4, 10, czy 12 razy, co jest niesamowicie nużące, a tak nie musiało być. Zdarzyło się kilka sytuacji, gdzie byłem w szoku, że za to nie ma osiągnięcia, a za wysadzanie poduszki powietrznej gondoliera 10 razy już jest. Tym niemniej gra jest niesamowicie dobrym wydatkiem, szczególnie jeśli kupimy cały pakiet za jednym razem.



Gra została dostarczona przez Marchsreiter Communications

Niestety recenzent nie może powiedzieć ile czasu spędził w grze, ponieważ była ona odpalona długo gdy nie grał, ale zdobył wszystkie 34 osiągnięcia i był zadowolony przez to, co zobaczył

8.9
Dźwięk:
8
Grafika:
8.5
Rozgrywka:
9
Błędy:
10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.