Gra Recenzja

Recenzja Cat Quest II

Cat Quest II, recenzja, review, Xbox One

Cat Quest II to gra o nie tylko ciekawej nazwie, ale i wyglądzie. Wcielimy się w niej w nie tylko kota, ale i psa, a naszym celem będzie, rzecz jasna, ratunek świata. Ale czy gra od duetu PQube i The Gentlebros to coś więcej niż tylko kolejna niezależna przygodówka?

Purrtastic

Cat Quest II, recenzja, review, Xbox One
W grze znajdują się 73 lochy, ale na szczęście są to góra pięciominutowe przygody

Cat Quest II to gra zdecydowanie wyjątkowa. Korzysta z wielu aspektów gry znanych z tytułów jRPG, ale jednocześnie implementuje je w taki sposób, że zamiast nudnej turowej rozgrywki, dostajemy zręcznościówkę wypełnioną akcją, przewrotami i magią. Niestety gra próbuje być do przesady zabawna, umieszczając w niemalże każdym dialogu kilka gier słów związanych z zachowaniami lub częściami ciał psów i kotów (co o dziwo jest wytłumaczone w fabule gry!). South Pawth, Catpital, Meowjesty, czy tym podobne wyrażenia są spotykane nagminnie, co z początku śmieszy, ale po jakichś 20 minutach zaczyna nieźle irytować. Na szczęście styl rozgrywki ratuje sytuację. Mamy tutaj do czynienia ze zręcznościową grą RPG, w której naszymi bohaterami są kot i pies, dawni królowie krainy, w której toczy się akcja. Ich zadaniem jest zaprowadzenie pokoju w swoich dominiach i odzyskanie tronu od watażków, którzy postanowili przejść władzę. Mimo fabuły przywodzącej na myśl hollywoodzką produkcję pełną krwi, mordu i gwałtu, w nasze ręce zostaje oddana kolorowa, miła dla oka gra, w którą naprawdę przyjemnie się gra.

Z dzieckiem ramię w ramię

Cat Quest II, recenzja, review, Xbox One
Cat Quest II jest ewidentnie grą stworzoną od podstaw do grania w kooperacji, szkoda tylko, że nie ma duplikatów niektórych elementów wyposażenia

Gra się przyjemnie nie tylko ze względu na przecudowną oprawę audiowizualną, ale także dość niski poziom trudności, prostotę sterowania i, co najważniejsze, tryb współpracy, który można zainicjować lub przerwać w dowolnym momencie. W efekcie daje to grę, która jest idealna dla (w miarę) dorosłego i młodszego gracza, którzy usiądą obok siebie na kanapie i podczas jednego posiedzenia zobaczą wszystko, co ten czterogodzinny erpeg ma do zaoferowania. Przez całą grę jesteśmy prowadzeni za rękę od zadania do zadania, wykonując kolejne misje fabularne, które nagradzają nas sporą ilością doświadczenia i niewielkim zastrzykiem finansowym. Wszystko wydaje się dopracowane w taki sposób, że jednym ciągiem możemy przejść całą grę, zbaczając z drogi tylko po to, żeby chwycić jakieś pojedyncze zadanie dodatkowe. Jeśli jednak zdecydujemy porzucić główny wątek fabularny, to szybko znajdziemy sobie zadanie, ponieważ gra jest wypakowana przeciwnikami do pokonania i lochami do spenetrowania. Wszystko, co możemy zrobić, jest przedstawione na dużej mapie świata, z której przyjdzie nam zejść tylko, gdy będziemy badać wspomniane podziemia, lub zadanie będzie wymagać odwiedzenia jakiegoś budynku, np. warsztatu.

W prostocie siła!

Cat Quest II, recenzja, review, Xbox One
Walka w grze jest do bólu uproszczona, ale to dobrze, bo znacznie umila to rozgrywkę z dzieckiem u boku

Podstawowe sterowanie da się ogarnąć, używając dwóch przycisków i analoga. Oprócz ruchu, ataku i uniku są rzecz jasna liczne czary i umiejętności, których czwórkę można przypisać każdemu z dwóch bohaterów. Czary to rzecz jasna podstawa gatunku – ataki i wszelkie magiczne wsparcie, jakiego tylko dusza zapragnie. O ile zapragnie magicznej tarczy i leczenia, bo akurat to będzie najczęściej pod ręką. Po czary ofensywne nie trzeba sięgać zbyt często, ponieważ przydają się one tylko podczas atakowania przeciwników odpornych na ataki fizyczne, a i tych można odesłać na inny świat głaskając ich różdżką. Niestety tutaj pojawia się problem związany z graniem samemu. Podczas gry w kooperacji wszystko jest cacy, bo każdy kontroluje postać i jej umiejętności, ale w momencie, gdy kontrolę na drugą postacią przejmuje sztuczna inteligencja, to nagle czary milkną, a druga postać trzyma się bezpiecznie na dystans. I SI jest w tym naprawdę dobre, rzadko się zdarzyło, że kotek kontrolowany przez konsolę padł na polu walki szybciej niż mój pies, chociaż równocześnie jego przydatność w boju malała wykładniczo, głównie z uwagi na niechęć SI do rzucania czarów, takich jak leczenie i tarcza, a nawet gdy leczenie zostanie uruchomione, to rzadko dochodzi do leczenia obu postaci jednocześnie (lecząca aura ma ograniczony zasięg, a druga postać lubi trzymać się z dala od walki, toteż niejednokrotnie SI leczyło swojego zwierzaka, który akurat miał pełne zdrowie).

Piseły i koteły na ratunek światu

Cat Quest II, recenzja, review, Xbox One
Fabuła jest prosta i prowadzi nas za rączkę od zadania do zadania, ale w każdym momencie możemy zboczyć z wyznaczonej trasy i pozwiedzać świat

Cat Quest II jest zdecydowanie grą wartą polecenia i wartą swojej ceny, szczególnie jeśli tak jak ja, jesteście w ciągłym poszukiwaniu gier dla młodszych członków społeczeństwa. W poszukiwaniach kolorowych, śmiesznych i jednocześnie łatwych gier nie miałem wiele szczęścia, ale Cat Quest II przełamuje ten impas. Jedyne, co można grze wytknąć, to problemy z poziomami, gdzie przeciwnicy kilka poziomów niżej są łatwiutcy, a kilka poziomów wyżej zabijają nas jednym uderzeniem. Trzeba kroczyć po bardzo wąskiej ścieżce, żeby nie natknąć się na zabójcze potwory. Niestety nie pomaga w tym także przemieszanie poziomów, ponieważ zaraz obok przeciwnika na 9 poziomie będzie szwendał się ktoś na poziomie 99, bo akurat tamten fragment jest przewidziany na inny moment w naszej ścieżce fabularnej. Ale jeśli to jest jedyna krytyka gry, to chyba nie jest źle. Cat Quest to zdecydowanie gra warta polecenia dla osób, które po prostu chcą się zrelaksować, zrobić sobie przerwę od Dark Souls i Diablo, ale nadal mieć możliwość czarowania, sieczenia mieczem i robienia uniku za unikiem.



Gra została dostarczona przez PQube

Recenzent spędził w grze około 5 godzin w grze i zdobył 8 osiągnięć. Jeszcze kilka godzinek i gra zostanie uprzątnięta do końca!

8.4
Dźwięk:
7
Grafika:
9
Rozgrywka:
7.5
Błędy:
10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.