Gra Recenzja

Recenzja Borderlands Game of the Year Edition

Borderlands to wysoko oceniana gra, która została wydana w 2009 roku. Od razu zyskała miano kultowej z wielu powodów. Unikatowa jak na tamte czasy grafika, plejada prześmiesznych postaci i cudowny tryb kooperacji sprawiły, że liczba pozytywnych ocen przekroczyła 80%. Teraz 2K wydało remastera na wszystkie platformy – Borderlands Game of the Year Edition.

Stara nazwa, stara zawartość

Borderlands Game of the Year Edition recenzja review Xbox One Xbox 360 PlayStation 4
Borderlands Game of the Year Edition pozwala na 4-osobowy coop na kanapie, ale wygodne granie w ten sposób wymaga ogromnego ekranu

Ale moment. Przecież Game of the Year Edition zostało już wydane! No i faktycznie. Game of the Year Edition zostało już wydane na każdą platformę. Pakiet zawierał grę ze wszystkimi dodatkami na Xboksa 360, PlayStation 4 i Windowsa. 2K postanowiło nieco pokombinować z nazwami i platformami, a graczom na Xboksie zamiast dać grę we wstecznej kompatybilności – zapłacić. Borderlands Game of the Year Edition na PC zyskało sufiks Enhanced, żeby podkreślić „enhanced” naturę gry, a na PS4 i Xboksie One gra zachowała nazwę GotY. Mnie, jako posiadacza Xboksa, boli właśnie to, że 2K nie pomogło powiększyć biblioteki gier w BC o żadną grę z serii Borderlands. Tym niemniej dostaliśmy zremasterowaną grę, która dostarcza nam starych doświadczeń w nowej osłonie. Ale czy to wystarczająco, żeby zapłacić za nią 125 złotych? Tutaj niestety opinie mogą być podzielone, bo gra nie dostarcza nam zupełnie nic nowego, czy zmienionego w dramatyczny sposób.

Wygląda prawie tak samo

Borderlands Game of the Year Edition recenzja review Xbox One Xbox 360 PlayStation 4
Gra pozwala nam zmienić nakrycie głowy postaci oraz kolor ich ubrania. Niby nic, ale zawsze coś…

Natura metod zastosowanych technik renderowania grafiki niestety nie pozwala na wiele w kwestiach graficznych. Cel-shading jest typem grafiki, który nie wymaga z natury wiele od maszyn, które go renderują. Ograniczone pula kolorów, brak konieczności tworzenia dynamicznych cieni, czy też skąpe modele wykorzystane w grze powodują, że nieważne do jakiej rozdzielczości ją podciągniemy, to efekt będzie taki sam. W tej kwestii jedyne zmiany, które jesteśmy w stanie zauważyć, to dodatkowe efekty specjalne, jak trąby powietrzne, czy ostrzejsze i bardziej kontrastowe krawędzie. Dotyczy to zarówno głównych tekstur, jak i rzucanych przez przedmioty cieni, a także elementów tła, które są daleko w oddali. Jest to od razu zauważalne, jeśli będziemy przełączać między starą i nową wersją gry, ale muszę przyznać, że jak odpaliłem Borderlands Game of the Year Edition, to pierwszą myślą w mojej głowie było to, że wygląda jak Borderlands. Nieważne, pierwsza, druga, czy trzecia. Po prostu wygląda jak Borderlands.

I gra się podobnie

Borderlands Game of the Year Edition recenzja review Xbox One Xbox 360 PlayStation 4
W pakiecie otrzymujemy wszystkie DLC: The Zombie Island of Dr. Ned, Mad Moxxi’s Underdome Riot, The Secret Armory of General Knoxx i Claptrap’s New Robot Revolution

Największe zmiany (chociaż nie są one zbyt rzucające się w oczy) są w rozgrywce. O ile nie ma dużych zmian jeśli chodzi o sam model rozgrywki, to zmieniono kilka rzeczy, które ułatwią nam życie i pozwolą dostosować grę pod siebie. Przede wszystkim GotY dodaje nam mapkę, która ułatwi nam orientację w terenie i lokalizację pobliskich zadań i celów. Dodano też możliwość zablokowania broni w ekwipunku co uniemożliwi jej sprzedaż i wyrzucenie. Będzie to na pewno mile widziane przez graczy z cennym lub unikatowym wyposażeniem. Dodano też automatyczne podnoszenie amunicji i pieniędzy, czyli generalnie tego, co nie zawala nam ekwipunku. Było to niesamowicie nużące, ponieważ mimo możliwości podnoszenia przedmiotów w okolicy trzeba było cały czas klikać na ziemię i podnosić przedmioty, które i tak w większości innych gier podnosi się automatycznie. Niestety możliwość auto-podnoszenia nie działa dla przedmiotów ze skrzynek, kibli i tym podobnych. Muszą one wypaść na ziemię, co jest moim zdaniem przeoczeniem deweloperów. Poza tym wszystko jest tak samo. Bronie działają tak samo, biega się tak samo, bywa tak samo trudno i pojazdy niestety nadal jeżdżą tak samo.

Import postaci i -2 miliony punktów tarczy

Borderlands Game of the Year Edition recenzja review Xbox One Xbox 360 PlayStation 4
Gra oferuje zmianę kąta widzenia, od 60 do 120 stopni

Najfajniejszym elementem nowego wydania gry jest jednak możliwość importu postaci ze starej wersji gry. Co prawda działa to tylko w ramach rodziny platform, ale mimo wszystko jest mile widzianą możliwością. Jak tylko zobaczyłem, że jest możliwość importu od razu odpaliłem Xboksa 360, pobrałem Borderlands i spróbowałem załadować postać na serwer. Rzecz jasna nie udało się, straciłem zapisaną postać. Pomyślałem, że mała strata, bo znajdę jakąś zmodowaną broń w nowej grze, ponieważ jeśli można przesyłać postacie na Xboksa One, to na pewno będzie masa dostępnych oszukańczych broni. Częściowo się myliłem, bo jest bronie są, ale jest ich mało. W miarę łatwo dostępna jest strzelba zadające minus kilkadziesiąt tysięcy obrażeń i tarcza z milionami, jeśli nie miliardami wytrzymałości na minusie. A co na to 2K? Podobno nie mają nic przeciwko. Przecież modowane bronie były takim ważnym elementem rozgrywki w pierwszej grze z serii, że każda kolejna gra nie mogła się bez nich obyć. Rzecz jasna dodawanie ich sobie łamie regulamin użytkowania Xboksa 360, ale jeśli dostaniemy broń od kogoś w grze, to wszystko jest ok.

GotY, czyli promo Borderlands 3

Borderlands Game of the Year Edition recenzja review Xbox One Xbox 360 PlayStation 4
Czas ładowania poziomów jest dość długi, szczególnie podczas pierwszego ładowania

Mam wrażenie, że Borderlands Game of the Year Edition jest promką dla nadchodzącej premiery Borderlands 3. Od samego początku gra oferuje nam zakup wersji przedpremierowej wersji Borderlands 3 w bardzo niepromocyjnej cenie, a potem już tylko informuje nas, że premiera się zbliża. Jest w menu głównym cała zakładka poświęcona grze. Prawdę powiedziawszy nie wiem co mam myśleć o tej wersji tej gry. Borderlands było ciekawym doświadczeniem kilka lat temu. Przyjemnie się grało w dwójkę i nawet kupiłem Pre-Sequel, którego nigdy nie rozpakowałem. Problem polega na tym, że jest to ewidentnie promka, która wyszła żeby podbudować hype związany z Borderlands 3. Nie wiem, czy nie lepszą opcją byłoby dać grę za darmo posiadaczom wersji na Xboksa 360, jak robili to ludzie z The Behemoth w wypadku Castle Crashers Remastered, czy Klei przy przmierze Mark of the Ninja Remastered. Nawet zagrywka Microsoftu, gdzie posiadacze Minecrafta na Xboksa 360 mogli kupić za kilka złotych Minecrafta na Xboksa One.

Czyli… Warto?

Borderlands Game of the Year Edition recenzja review Xbox One Xbox 360 PlayStation 4
Kody SHiFT powracają, ale tym razem nie możemy ich kupić, musimy je odebrać w ramach kodów lub zdobyć za punkty na stronie programu VIP

Sprawa wygląda tak. Borderlands Game of the Year Edition to nadal ta sama genialna gra, którą wydano 10 lat temu. Posiada ona tylko kilka udogodnień, możliwość większego dostosowania wyglądu postaci do naszych upodobań i możliwość wykorzystania kodów SHiFT (tutaj można znaleźć dodatkowe kody, ale trzeba pogrzebać). Poza tym nie dodaje nic nowego. Czy to wystarczający powód do zakupu gry? Jest tutaj wiele możliwych dobrych odpowiedzi. Jeśli posiadacie Xboksa 360 lub PlayStation 3 i nie jesteście pewni czy gra wam przypadnie do gustu, to kupcie sobie za 10-15 złotych na aukcji wersję na starą konsolę. Pokaże ona wam jak gra wygląda i jak się w nią gra. Spodoba się? To możecie śmiało dać 10 razy więcej za wersję na Xboksa One i PlayStation 4. Jeśli nie posiadacie starszych konsol, to musicie się zastanowić czy podoba się wam kreskówkowo/komiksowo wyglądająca gra, w której jedynym naszym zadaniem jest zabicie bossa, który wyrzuci z siebie pod koniec gry masę lootu. Czy lubicie uproszczone shootery? Czy lubicie grać w co-opie? Czy macie z kim grać w co-opie? Jeśli na przynajmniej dwa z tych pytań udzielisz twierdzącej odpowiedzi, to grę możesz kupić tutaj.



Gra została udostępniona przez Cenegę

Recenzent spędził w grze około 12 godzin, zdobywając 35 osiągnięć i przechodząc tylko tylko część gry. Zostało jeszcze kilkadziesiąt godzin.

8.9
Bazowa Gra:
8.1
Zmiany:
8.5
Błędy:
10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.