Gra Recenzja

Recenzja Beholder: Complete Edition

Beholder: Complete Edition, Xbox One, recenzja, review

Beholder: Complete Edition to kompilacja podstawowej gry i dodatku Blissful Sleep. Na pecetach ta mroczna zabawa w zarządzanie jest rzecz jasna od kilku lat, ale dopiero w 2018 roku konsole doczekały się swojej wersji. Beholder stawia gracza w roli zarządcy niewielkiej nieruchomości w czasach socjalistycznej rzeczywistości. A to pozwala na puszczenie wodzy fantazji.

Będzie Pan zadowolony

Beholder: Complete Editio, Xbox One, recenzja, review
Możemy dowolnie podglądać naszych najemców, ale trzeba uważać, żeby nie dowiedzieli się o tym

W grze wcielamy się w rolę Karla Steina. Towarzysz Stein żyje w socjalistycznej rzeczywistości i został wybrany przez Ministerstwo Alokacji, żeby zarządzać budynkiem klasy D. Jego nowy przydział jest celowy – poprzedni zarządca nie wywiązał się z zadania, jakim było wykrywanie niepożądanego elementu w społeczności mieszkańców. W skrócie – kiepsko donosił. My musimy być w tym lepsi i mniej więcej na tym polega gra. Naszymi głównymi zadaniami jest profilowanie mieszkańców i składanie raportów, dzięki którym trafią do więzienia, a my jako bonus dostaniemy ich dobytek. Oczywiście jest to główne, ale nie jedyne zadanie. Gdzieś w międzyczasie możemy nawiązać kontakt z opozycją, czy zaopiekować się naszą rodziną, ale zarówno opozycja, jak i rodzina nie są ważni, pod warunkiem, że rodzinka przeżyje, a wrogowie ludu nas nie zabiją gdzieś po drodze. Dodatkową ciekawostką jest to, że gra jest dość nieliniowa w swojej liniowości i pozwala nam osiągnąć kilka zupełnie innych, czasami zupełnie dziwnych zakończeń.

Gra liniowa do bólu, ale…

Beholder: Complete Editio, Xbox One, recenzja, review
Na wykonanie prawie każdego zadania mamy czas, tylko część przysług nie goni nas ubywającymi godzinami

Beholder dobrze radzi sobie z zagadnieniem czasu. Cała rozgrywka toczy się w rytmie dobowym. O danej godzinie ludzie idą do pracy, o danej godzinie jedzą, o danej godzinie w dzielnicy jest seria wybuchów. Czas się jednak dla nas nie zatrzymuje, a wydarzenia, które miały się dziać dzieją się mimo np. naszego braku reakcji. Przykładowo w pierwszej rozgrywce uzbierało mi się kilka zadań, które razem wymagały ode mnie ponad 30 tysięcy. Córka potrzebuje leków, syn chce uciec za granicę i musi zapłacić, bo go wyrzucą ze szkoły, no i jeszcze jakieś drobne rzeczy, rachunki i takie tam. Za drugim razem byłem więc mądrzejszy. Córkę wyleczyłem, ale… Dziwne, mam mniej czasu niż poprzednio. No nieważne. Uzbierałem kolejne kilka tysięcy, czas pogadać z synem. Że co? Wywalili go z uniwersytetu i zesłali do kopalni? Wtedy miałem realizację, bo ludzie mają problemy, nieważne czy z nimi rozmawiamy, czy nie. Gra sobie płynie obok nas, a jedyne na co mamy wpływ to na przykład lokatorzy, którzy się pojawiają, ale rzecz jasna ci popychający fabułę do przodu się raczej nie zmieniają.

Kradzieże, szpiegowanie, podglądanie

Kamery są dobrym sposobem na pozyskanie informacji, ale czasami lepiej je zamówić od rządu i sprzedać handlarzowi

Jako zarządca z ramienia rządu mamy wielkie wsparcie partii i całkiem spore możliwości. Rzecz jasna mamy klucze do wszystkich mieszkań, mamy możliwość przydzielania pokojów konkretnym osobom, a także możliwość poruszania się po całym budynku bez wzbudzania podejrzeń. Niby to niewiele, ale jednak pozwala dowolnie podglądać innych lokatorów, wchodzić do ich mieszkań (najlepiej pod ich nieobecność), a inni lokatorzy nie będą mieli nic przeciwko nam chyłkiem otwierającym jakieś drzwi. No i czujniki dymu, te genialne czujniki dymu mogące przy okazji zmieścić w sobie kamerę… Generalnie wszystko co robimy w mieszkaniu ma na celu zbieranie informacji, bo jak ktoś pali dobry tytoń, albo jak ktoś czyta zakazanego autora, to coś na tą osobę mamy. Nagle okazuje się, że tytoń zostaje zdelegalizowany. Co wtedy? Albo powiadamiamy ministerstwo, albo informujemy lokatora. O należności względem nas. Do uregulowania natychmiastowo. Albo policja się dowie, przyjedzie, pobije. Bo i tak wszystko pod koniec dnia będzie nasze. Bo wszystko ma swoją cenę, niewinność też.

Mrocznie, ale socjalistycznie-mrocznie

Karl musi zaspokajać potrzeby swojej rodziny i rządu jednocześnie

Styl gry jest całkiem unikalny. Całość jest niesamowicie mroczna, jednak wykonana z pomyślunkiem. Każdy element gry, którego szczegóły są istotne, jest dokładnie wykonany. Przykładem mogą być pokoje, które są zawsze jasne i widać co i gdzie można zrobić, a reszta otoczenia – sutenera, ulice, postacie – posiada jedynie kontury i elementy pozwalające je wyróżnić. Szczególnie ciekawe są postacie, bo brak szczegółów zupełnie nie przeszkadza w postrzeganiu ich i w samodzielnym ustaleniu kilku szczegółów, takich jak wiek, styl życia, poziom życia, czasami nawet zawód. Styl i dźwięk idealnie pasują do orwelliańskiego klimatu gry, socjalistycznej dystopii i wielkiego brata obserwującego każdy ruch swoich obywateli oczami swoich sługusów. Tym razem jednak nie walczymy z tyranią, tym razem ją umożliwiamy.

Beholder: Blissful Sleep

U handlarza możemy kupić prawie wszystko, czego potrzebujemy w zadaniach, ale sporo to kosztuje. Czasami lepiej przeszukać szuflady lokatorów, może to mają…

Complete w Beholder: Complete Edition odnosi się do dodatku, który został wydany do gry. Blissful Sleep, albo Błogi Sen, to dodatek skupiający się na losach naszego poprzednika imieniem Hector Medina. Dość szybko się okazuje, że Błogi Sen to procedura eutanazji, której poddawani są obywatele bezużyteczni – powyżej 85 roku życia. Hector, nasz nieszczęśnik, właśnie dostał kartkę od Ministerstwa, w której gratuluję mu 85 urodzin. Szybciutko dowiadujemy się, że to nie żart, że Hector ma 14 na zgłoszenie się na swój zabieg. Od tego momentu zaczyna się odliczanie 336 godzi, ale rząd rzecz jasna nie odpuszcza aż do śmierci, więc nie czeka nas 14 dni odpoczynku. Musimy zdziałać wszystko co w naszej mocy, żeby przetrwać. Ale czy się da? Będzie trudno, bo poziom trudności w dodatku znacznie wzrasta. Dodane zostają dzieci, które utrudniają eksplorację, bawiąc się przed mieszkaniami i same zadania są znacznie dłuższe. Powiem tak. Za pierwszym razem nie wykonałem nawet pierwszego zadania rządowego w czasie, a to już sporo mówi, zwłaszcza gdy bez problemu można przetrwać do kilkunastu dni w podstawowej grze.



Gra została dostarczona przez Evolve PR

Recenzent o dziwo grał tym razem na PC będąc w podróży. Zero osiągnięć, zero Gamerscore'u, ale czego się dowiedział o panu spod numeru 2, tego nigdy nie zapomni...

7.2
Dźwięk:
6.5
Grafika:
7
Rozgrywka:
8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.