Gry Recenzja

Recenzja Beat Cop: Console Edition

Beat Cop Console Edition recenzja review

Beat Cop widziałem po raz pierwszy na PGA 2017. Odwiedziłem budki niezależnych deweloperów, gdzie zespół 11 bit ustawił sobie całkiem przytulne stanowisko, gdzie gracze mogli przyjść i zagrać w najnowszą grę w ich ofercie wydawniczej. Teraz w końcu ja mogę zagrać w Beat Cop: Console Edition w domowym zaciszu i na kanapie.

Beat Cop: Console Edition recenzja review
Krótkie wprowadzenie, widok fasady, Brooklyn, posterunek policji. Prawie jak w 99!

Beat Cop nie jest tytułem najświeższym. Gra miała swoją premierę w 2017 roku, a rok później pojawiła się na iOS. Dopiero teraz przybyła jednak na konsole i Androida. Beat Cop: Console Edition pojawiło się na Xboksa One, PlayStation 4 i Switcha. Dodatkowo Android Edition zagościło na Androidzie. Niesamowicie mnie to cieszy, ponieważ jest to kolejny polski tytuł, który jest dobry. Może nie oferuje tyle samo co Wiedźmin, Dying Light, czy Sniper, ale zapewnia sporo całkiem przyjemnej rozgrywki. A ta w Beat Cop toczy się na dwuwymiarowej, rozpikselowanej ulicy Nowego Yorku. 69 posterunek policji na Brooklynie to nie jest najprzyjemniejsze miejsce, szczególnie gdy jest się policjantem przeciwko któremu prowadzone jest prostępowanie wydziału wewnętrznego. Jack Kelly był detektywem, który odebrał wezwanie do bardzo pechowego rabunku, w którego trakcie zabił jednego ze złodziei, ale drugi zdołał uciec. Ponieważ jest ciało, a biżuterii nie, to podejrzenie pada na Kelly’ego. Z detektywa stał się krawężnikiem.

Beat Cop: Console Edition recenzja review
Każdy dzień zaczyna się krótką odprawą, gdzie dostajemy opieprz, wysłuchujemy pochwał i stawiane nam są cele na nadchodzący dzień

Bycie policjantem na ulicy zmusi nad do nieco innej rozgrywki niż to było w L.A. Noire. Tutaj rzadko będziemy mieli do czynienia z morderstwami, raczej będziemy sprawdzać stan opon, świateł i parkomatów, żeby wypisywać ludziom mandaty. Raz na jakiś czas przyjdzie też nam ścigać złodzieja, czy dostarczyć coś komuś w zamian za przysługę. W grze są cztery frakcje, które musimy w miarę możliwości zadowolić. Policjantów udobruchamy sumiennym wykonywaniem obowiązków, czy wlepianiem mandatów za wykroczenia – generalnie policyjną robotą. Ludzie będą nam sprzyjać gdy będziemy odwiedzać lokalne biznesy, bratać się z lokalną społecznością, czy raz na jakiś czas darujemy komuś mandat. Dwie kolejne frakcje są już nieco trudniejsze do zadowolenia. Są to konkurujące gangi, jeden złożony z lokalnych Włochów, drugi z lokalnych czarnych. Walczą oni o wpływy i dzielnicę, więc to co dobre dla jednych będzie złe dla drugich. Fajne jest tylko to, że nie musimy być na wojnie z żadną z tych frakcji. Jedna przysługa zazwyczaj zeruje nam kilku złapanych przestępców, nie ważne czy to członek mafii, czy gangster.

Beat Cop: Console Edition recenzja review
Na ulicach ścigamy złodziei, wystawiamy mandaty i wysłuchujemy propozycji nie do odrzucenia

Tutaj też jednak mam największy problem z grą. Akcja toczy się przez 3 tygodnie, a więc przez 21 dni musimy wypełniać nasze obowiązki policjanta przy okazji próbując radzić sobie z życiem osobistym, społeczeństwem i oskarżeniem. Sprowadza się do sytuacji w której prawie każdy dzień wygląda zupełnie tak samo, czyli wystawiamy mandaty, wyświadczamy przysługę, dostajemy opieprz od szefa, a potem wracamy na posterunek. Co kilka dni jest oczywiście jakaś większa zmiana, ale mimo wszystko trzeba spełniać obowiązki, a zdarza się że czasami są trudne, jak odholowywanie wszystkiego co stanie na ulicy, czy szukanie samochodów, którym można wystawić konkretny mandat. Znacznie ogranicza to zasięg gry i po pewnym czasie może powodować monotonię. Ja pierwszą przerwę musiałem sobie zrobić po 4 dniach w robocie. Jest jednak plus takiej rozgrywki, który w szczególności docenią gracze posiadający Switcha i komórki. Grę możemy zostawić i wrócić do niej w dowolnym momencie bez większych konsekwencji.

Beat Cop: Console Edition recenzja review
A wszystko kończy się krótkim podsumowaniem, gdzie liczbowo przestawione zostają wyniki naszych działań

Beat Cop to ciekawa propozycja. Prosta rozgrywka, która jest nużąca po pewnym czasie, ale na krótką metę wciągająca. Grafika jest rozpikselowana, ale nie jest nieprzyjemna. Dźwięku prawie brak, przydałoby się więcej. Tym niemniej jest to gra przyjemna, oferująca całkiem sporo swoim posiadaczom, a poza tym nakłania do kilku podejść, jako dobry i zły glina. Szkoda tylko, że nie mamy jakiejś retrospekcji tego co się dzieje, bo kilkukrotnie przeklikałem dialogi, żeby potem się zorientować, że było w nich coś ważnego dla fabuły. Co prawda idzie się domyślić o co chodzi, ale mimo wszystko pracować główką nad zlepianiem niepełnych informacji. Warto się tytułem zainteresować!



Gra została dostarczona przez Evolve PR

Recenzent spędził w grze 6 godzin, zdobywając 14 osiągnięć, aresztując gangsterów i planując dłuższe wakacje w Meksyku.

6.8
Dźwięk:
6
Grafika:
6.5
Rozgrywka:
8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.