Gry Recenzja

Recenzja Atomic Heist

Atomic Heist

Atomic Heist to zaskakujący tytuł. Za warstwą nieskomplikowanej rozgrywki, prostej grafiki i niewielu dźwięków kryje się naprawdę wiele niewielkich dodatków sprawiających, że gra starcza na długie godziny, a za każdym razem idziemy o krok dalej w naszej przygodzie. Tym razem nie jesteśmy złodziejem niczym Mr. Shifty. Teraz mamy własny myśliwiec.

Atomic Heist
Promieniowanie ograniczyło maksymalną ilość punktów wytrzymałości do skromnego 3,9

Atomic Heist zaczyna się dość prosto. Nasz statek znajduje się w korytarzy, niewielki, na planie krzyża. Na samym końcu znajduje się rdzeń atomowy. Nasz cel? Wykraść niebezpieczną zabawkę. Strzelamy kilka razy do zaczepów, rdzeń zostaje uwolniony, zaczynamy naszą przygodę. Po wejściu w portal wita nas poziom, za każdym razem inny, a te są zebrane w grupy po trzy, żeby stworzyć kolejne segmenty statku. Zaczynamy od pokładów inżynieryjnych i pniemy się w górę, żeby ostatecznie odnieść sukces. Po drodze będziemy jednak mieli dużo frustracji i zabawy. Jak każda gra, która posiada losowo generowane poziomy i ta ma kilka problemów z nimi związanych. Często zdarza się, że wylosujemy zestaw, gdzie przeciwnik jest zaraz przed nami i zabije nas w ciągu sekundy. Innymi czasy trafimy na poziom, gdzie będą przeciwnicy na których nie mamy odpowiedniej broni. Jest to szczególnie problematyczne gdy dopiero zaznajamiamy się z grą, a niestety bywa to bolesne i denerwujące.

Atomic Heist
Amunicja odłamkowa pozwala nam trafiać przeciwników schowanych daleko za narożnikami

Do naszej dyspozycji zostaje oddany jeden ze statków, a kolejne odblokowujemy w dość ciekawy sposób. Gra zamiast nam powiedzieć co zrobić każe nam szukać komputerów na poziomach i odczytywać z nich wskazówki. Dowiemy się, że pierwszy statek dostaniemy za przejście gry, drugi za przejście jej w określonym czasie, czy pozostawanie bezczynny. Jest to fajny sposób odblokowywania przedmiotów niestety zepsuty przez dostęp do Internetu. Poza statkami mamy też dostęp do broni, której jest wiele typów. Początkowo zaczynamy z działkiem, a potem dostęp do nich jest losowy i znowu dyktowany przez poziom. Na szczęście po zniszczeniu 100 przeciwników mamy możliwość wyboru nowej broni od samego początku. Podczas gry także będziemy widzieć liczne powiadomienia, że coś odblokowaliśmy. Okazuje się, że gdy po raz kolejny odwiedzimy pierwszy poziom, to aktywne będzie kilka elementów wyposażenia, gdzie będziemy mogli dobrać awatar, wybrać statek, broń i kilka bonusów, takich jak dodatkowe punkty wytrzymałości, czy większą moc broni.

Atomic Heist
Czasami na ekranie dzieje się aż za dużo, co prawie zawsze prowadzi do naszej śmierci

Już widać, że całkiem sporo przed nami, a jeszcze nie zacząłem mówić o przeciwnikach. Jest ich naprawdę sporo. Zaczynamy od podstawowego, który nazywa się rammer, nie robi on nic więcej niż taranowanie gracza, ale po jego zniszczeniu pojawia się drugi, ale mniejszy. Potem jest runner, który zazwyczaj ucieka, ale w grupach atakuje. Fighter już zaczyna strzelać. Bomber. Pulsar. Blocker. Każdy przeciwnik jest nazwany od pewnego wzorca zachowania, który będzie ujawniał podczas walki. Różnorodność sprawia, że walka jest niezbyt skomplikowana, ale w ciągu sekundy może stać się chaotyczna i nie do opanowania. Jeden rammer, którego nie widzimy w ogniu walki może nam nieźle napsuć krwi, głównie dlatego, że życia w grze nie mamy wiele. Podstawą jest 10 punktów, są to mniej więcej trzy spotkania z rammerem, a czasami wystarczy jeden strzał od silniejszego przeciwnika. Czasami większym problemem jest jednak ukradziony przez nas rdzeń.

Atomic Heist
Przeciwnik posiada zarówno ruchome jak i statyczne jednostki, każda atakuje w unikatowy sposób

Rdzeń powoduje promieniowanie, które powolutku obniża nasz poziom punktów wytrzymałości. Zazwyczaj to nie byłby problem, ale przy ilości punktów wytrzymałości jakie mamy, nawet 0,1 to całkiem sporo. Są dwa sposoby na obniżenie naszego napromieniowania. Pierwszym są bonusy zrzucane przez przeciwników raz na jakiś czas. Każdy z nich obniża radiację o 3 punkty, co jest niesamowicie dużym bonusem. Jest też aparatura absorpcyjna, która wysysa z nas powoli promieniowanie, ale ma ograniczoną pojemność, więc nie będzie nam pomagać dłużej niż kilka sekund. Ich największy minus to fakt, że często bywają zniszczone podczas walki. Wystarczy jedna seria, żeby aparatura wybuchła, a jedna seria rzadko się zdarza, zazwyczaj pociski jeszcze długo przelatują przez miejsce gdzie nigdyś był scrubber. Druga to fakt aktywacji, czasami są one wyłączone, więc musimy znaleźć konsolę, która zazwyczaj nieźle się maskuje, włączyć aparaturę i dotrzeć do niej przed śmiercią. Plus jest taki, że powolne usuwanie radiacji pozwala na powolną naprawę, podczas gdy po usunięciu 3 punktów radiacji zanim naprawimy owe punkty, to kolejne pół stracimy z powodu radiacji.

Atomic Heist
Pociski odłamkowe są najlepszą obronią, ale nie zabiją każdego. Czasami trzeba skorzystać z czegoś cięższego

Patrząc na Atomic Heist można stwierdzić, że w grze nie ma wiele. Kilka poziomów, kilka broni, kilka power-upów, kilka przeciwników. Losowość sprawia jednak, że każda rozgrywka jest unikatowa. Wielokrotnie zdarzy się wam, że grając w Atomic Heist będziecie podekscytowani swoją długą rozgrywką, nie będziecie mogli doczekać się kolejnej, tylko po to, żeby w kolejnej zginąć na pierwszym poziomie. A to się zdarza, zbyt często. Atomic Heist to gra zdecydowanie zbyt dobra jak na swoją cenę. Zarówno na konsoli jak na PC kosztuje około 30 złotych, a to mało. Mimo prostoty, to gra oferuje niesamowicie dużo pod względem zarówno rozgrywki jak i różnorodności. Jest zdecydowanie warta polecenia!

Gra została udostępniona przez Live Alien

Recenzent spędził w grze około 5 godzin, zdobywając 14 osiągnięć ale nigdy nie kończąc gry, ale mordując rzesze przeciwników i nigdy się nie nudząc. Całkiem nieźle.

6.8
Dźwięk:
6
Grafika:
6
Rozgrywka:
8.5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.