Gry Recenzja

Recenzja Akuatica: Turtle Racing

Akuatica: Turtle Racing

Akuatica: Turtle Racing to jedna z tańszych gier, które są dostępne na Xboksa. Kosztuje nieco ponad połowę normalnej stawki za grę w programie ID@Xbox. Czy to oznacza, że mamy do czynienia z produktem podrzędnym, czy po prostu dobrą ceną za porządną grę?

Akuatica: Turtle Racing
Graficznie gra wygląda dość mało kolorowo. Albo tła są pastelowe i mdłe…

Może o tym świadczyć jeszcze kilka rzeczy. Steam podaje, że wymagania minimalne to DirectX 8, wydany w 2000 roku, a także zalecana karta graficzna to „generic graphics card”. Nie można jednak oceniać gry patrząc tylko na to. Poza tym konsole nie mają wymagań minimalnych, więc trzeba zagłębić się w tytuł, żeby się przekonać jaki naprawdę jest. A prawda jest taka, że Akuatica to żadne „racing”, a „turtle” widziałem tylko kilka razy. Akuatica to gra przygodowa z elementami zręcznościowo-łamigłówkowymi, gdzie nasza postać jest agresywną rybką, a cały nasz świat jest dwuwymiarowy. Jeśli to ciebie to zniechęciło, to nie czytaj dalej, bo gra nie ma tobie nic więcej do zaoferowania. A jeśli nadal czytasz i twoja ciekawość rośnie, to przejdźmy konkretnych kwestii związanych z wyglądem, dźwiękiem i rozgrywką.

Akuatica: Turtle Racing
… albo niemal czarne z mocnym kontrastem

Dźwięk i wygląd są dość łatwe do rozgryzienia. Jak powtarzają wszyscy we wszystkich recenzjach, są unikatowe. Unikatowość Akuatica polega na tym, że oba aspekty charakteryzują się prostotą, która nie jest równoznaczna z widocznymi pikselami na ekranie. Widać, że grafik włożył dużo więcej czasu w upewnianie się, że wszystko się komponuje niż w samo tworzenie tekstur. Są to zazwyczaj proste kształty w pastelowych barwach, z nielicznymi agresywniejszymi wstawkami. Dokładnie tak samo wygląda muzyka. Jest delikatna, przyjemna i sporadycznie przyspiesza. Żadne z nich nie jest jednak arcydziełem i o ile wygląd na pewno nie odrzuci, to też trudno będzie nim zachęcić. Są bowiem gry, które idealnie dopasowały styl do rozgrywki, ale to nie jest jedna z nich. Rozgrywka jest natomiast znacznie trudniejsza do wytłumaczenia w odpowiedni sposób. Zapewne wyjdzie na to, że gra jest bardzo prosta i niewarta uwagi, ale spróbujmy.

Akuatica: Turtle Racing
Gra pozwala na coopa w obu trybach rozgrywki, co znacznie ułatwia zadanie

Naszym bohaterem jest ryba, która z nieznanych mi przyczyn może razić prądem wszystko co znajduje się w okolicy. Zazwyczaj jej ofiarą padają inne ryby, ale można też walczyć z pustelnikami, czy nawet rybakami, którzy zamiast wędek i sieci wolą używać bomb. A nasz cel? Prawo! Gra jest podzielona w dość prosty sposób na etapy, które mogą wydawać się początkowo niezauważalne, ale gdy już o nich wiemy, to biją po oczach. Każdy etap jest osobnym wyzwaniem, końcem pierwszego etapu jest walka z rybakami, drugiego pustelnik, trzeciego patrolujące rekiny. Całość jest jednak zszyta w jedną długą wstęgę rozgrywki, która nie ma zauważalnych przerw, wiec zdziwiło mnie, że w pewnym momencie wyszedłem do menu i okazało się, że przeszedłem już pół gry. Dziwniejsze było jednak to, że wcale nie musimy grać w ten sposób, żeby grę przejść. Możemy bronić tytułowego żółwia przed atakami.

Akuatica: Turtle Racing
Większość poziomów rozgrywa się pod wodą, ale czasami możemy wyjść na ląd

Sama obrona nie jest trudna, bo polega na przeskakiwaniu między polami, niszczeniu przeciwników i pokonywaniu kolejnych fal o wzrastającej trudności. Jest ona jednak niesamowicie nudna. O ile podstawowa rozgrywka nie porywa, to tutaj nie wytrzymałem więcej niż do fali numer 5. Nic w tym trybie nie zaskakuje, nie ma ewidentnego postępu, jest to trochę jak granie w TD cały czas na tej samej planszy, a tylko liczba przeciwników się zwiększa. Jest to po prostu coraz bardziej nużące z każdym pokonanym przeciwnikiem.

Akuatica: Turtle Racing
Obrona odbywa się na małym obszarze i nie jest różnorodna, ale może pomóc w postępie

Problem z tą grą polega na tym, że zazwyczaj informacje jakie można o niej uzyskać pochodzą albo od dewelopera, albo od zbyt entuzjastycznych streamerów, którzy mówią, że to jest ich ulubiona i właśnie „unikatowa” gra. Nie trzeba długo czekać, żeby wypaplali, że gra jest od wydawcy, przez co uważam, że ich opinia jest nieco spaczona. Nie ukrywam, że moja kopia Akuatica jest od wydawcy, ale będę szczery. Unikatowość gry nie jest na tyle wyeksponowana, żeby usprawiedliwić jej zakup. Rozgrywka jest nużąca w jednym trybie, nieciekawa w drugim, łamigłówki są zbyt proste, żeby być wyzwaniem dla kogokolwiek. A więc, tak. Cena i wymagania sugerują, że nie warto zagrać w ten tytuł, ale nie są bezpośrednią przyczyną mojego werdyktu.



Gra została udostępniona przez Tianyu Studio

Recenzent spędził w grze koło 10 godzin, odblokowując 11 osiągnięć i czekając na wolny kontroler, żeby zdobyć 12!

5.7
Dźwięk:
6
Grafika:
6
Rozgrywka:
5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.