Gry Recenzja

Recenzja Air Guitar Warrior Gamepad Edition

Air Guitar Warrior Gamepad Edition

Niedawno pisałem o Air Guitar Warrior. Była to gra na Kinecta, w której wcielaliśmy się w metalowego gitarzystę i ratowaliśmy świat przed potworami, a naszym ostatnim przeciwnikiem był metalowy Zeus. Twórcy gry postanowili się nie ograniczać jedynie do posiadaczy Kinecta. Wydali drugą wersję – Air Guitar Warrior Gamepad Edition.

Air Guitar Warrior Gamepad Edition
Poziomy w obu wersjach gry nie różnią się zupełnie niczym, a była okazja na więcej

Wersja na Kinecta była ciekawą propozycją, ale niestety minusem był wymóg używania Kinecta. Nie dość, że potrzebujemy urządzenie, to jeszcze nieco miejsca i siły pod koniec dnia, żeby w ogóle ustać na nogach podczas rozgrywki. Air Guitar Warrior Gamepad Edition zupełnie eliminuje ten problem i właśnie w takich okolicznościach możemy docenić jak prosta i zarazem przyjemna jest ta gra. Dla chętnych bywa nawet nieco wymagająca pod koniec. Nie są to jednak zmiany w samej grze, ponieważ nie zmieniła się ona ani trochę w żadnym aspekcie, poza rzecz jasna sterowaniem. Czy Air Guitar Warrior Gamepad Edition ma więc miejsce na konsoli? Czy gra będąca po prostu wydaniem z innych schematem sterowania powinna trafić do sprzedaży? Tak, i nie. Rozumiem, że zdania w tej kwestii mogą być znacznie podzielone, ponieważ nie była potrzebna nowa gra, tylko niewielka aktualizacja, tak jak to robią inne gry korzystające z Kinecta, taki jak chociażby D4: Dark Dreams Don’t Die, na którego drugi sezon nadal czekam.

Air Guitar Warrior Gamepad Edition
A jedyna poważna zmiana, poza sterowaniem, to postać naszego metalowego bohatera

Zapraszam do przeczytania mojej recenzji Air Guitar Warrior, jeśli chcecie wiedzieć więcej o samej grze, a tutaj omówię tylko zagadnienia związane z tą konkretną wersją. Zaczynając oczywiście od kwestii jej istnienia. Z jednej strony mamy bowiem coś w stylu skoku na kasę. Zmiany w grze nie są bowiem na tyle duże, żeby móc usprawiedliwić wypuszczenie na rynek tego samego produktu, w tej samej cenie, ale z nieco odmiennym systemem sterowania. To tak, jakby wypuszczać osobne wersje gier na Steamie dla VR, klawiatury, i kontrolera. Z drugiej strony można by stwierdzić, że i tak obie wersje kupią tylko osoby, które naprawdę kochają tę grę, albo te, które żyją osiągnięciami, a bycie złym z tego powodu można porównać do bycia złym, że sprzedają za dużo smaków lodów. Rozumiem oba argumenty, rozumiem obie strony konwersacji, dlaczego to może być nie ok, oraz dlaczego to nie ma większego znaczenia. Muszę się jednak nieco zdystansować do tego, ponieważ lubię te gry, ale nie kupiłem żadnej z nich, bo w obu przypadkach gra została dostarczona przez wydawcę i producenta w jednym.

Air Guitar Warrior Gamepad Edition
Gra, dzięki zmianie sterowania, stała się prosta i nad wyraz przyjemna

Samo sterowanie rozwiązano jednak całkiem przyzwoicie. Jak wspominałem w recenzji gry, mamy tutaj do czynienia z czterema typami ataku, których niestety nie mogę opisać z powodu moich braków w nomenklaturze gitarowej. Są to w dużym uproszczeniu ataki silne i słabe, a każdy z nich może być szybki lub wolny. Ataku nie modulujemy tym razem odległością naszych rąk od siebie i szybkością uderzania o struny, a za pomocą tempa naciskania przycisków A i X, które odpowiadają odpowiednio za silny i słaby atak. Jest to niesamowite uproszczenie systemu ataku znanego z Kinecta, i chwała twórcom za to, bo aż kusi, żeby wybijać tempo prawym drążkiem, co jest znane z innych niezbyt dobrze zaprojektowanych gier gdzie imitowane są ręce. To, w połączeniu ze sterowaniem wysokością i kątem ataku za pomocą lewego drążka dają całkiem przyjemny system sterowania, który nie męczy i przy odrobinie praktyki staje się całkiem intuicyjny.

Air Guitar Warrior Gamepad Edition
Po ukończeniu gry możemy posiąść Legendę i zacząć trudniejszą grę od nowa

Czy więc warto zagrać w Air Guitar Warrior Gamepad Edition? Jasne, że tak. Jeśli jest to tytuł, który spodobał się tobie w wersji na Kinecta, to na co jeszcze czekasz? Jeśli jednak masz co do niego wątpliwości, ale zarazem chcesz go wypróbować, to polecam poczekać na wyprzedaż. Nie jest to gra za 60 złotych, ale za połowę tej ceny to pozycja niemalże obowiązkowa. Odblokowanie wszystkich 22 osiągnięć, jeśli ciebie to interesuje, zajmie około 6 godzin, a w momencie gdy to się stało nadal nie miałem ukończonej sporej części utworów na trudniejszym poziomie trudności. Gra może zapewnić naprawdę sporo zabawy, chociaż wymaga przyzwyczajenia i przebrnięcia przez pierwsze kilka tutorialowych utworów. Warto jednak poczekać na Legendę, giatrę której atak możemy sami dostosować i każdemu z nich możemy dać moc innej gitary.



Gra została udostępniona przez Virtual Air Guitar

Recenzent spędził ponad 6 godzin stając się mistrzem wirtualnej powietrznej gitarym zdobywając w międzyczasie wszystkie 22 osiągnięcia, a także zabijając Zeusa

8
Dźwięk:
8.5
Grafika:
7
Rozgrywka:
8.5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.