Gra Recenzja

Recenzja Adventures of Bertram Fiddle 2: A Bleaker Predicklement

Adventures of Bertram Fiddle 2: A Bleaker Predicklement Xbox One recenzja review

Bertram Fiddle powraca w drugiej odsłonie swoich przygód – A Bleaker Predicklement. Tym razem zaczynamy je nieco wolniej, żeby ostatecznie zakończyć ten rozdział przygód naszego bohatera. Gra niedawno ukazała się na Xboksie One i jest kontynuacją gry, którą recenzowaliśmy w poniedziałek, więc można je uznać za całość.

Recenzja Adventures of Bertram Fiddle 2: A Bleaker Predicklement review Xbox One
Nasza nowa zleceniodawczyni – Pani Dullsworth

Bertrama spotykamy w fabryce mydła rok po wydarzeniach z poprzedniej gry. Okazuje się, że jego żona nie odpuściła mu i faktycznie musiał zatrudnić się w fabryce, żeby móc zarobić na jej oczekiwany poziom życia. Niestety przygody nie przynoszą zbytniego zysku, w szczególności jeśli całą chwałę za przegonienie seryjnego mordercy przygarnął sobie nijaki Sherlock Holmes. Bertram dostaje jednak tajemniczy telefon od matki swojego pracodawcy, która zatrudnia go do wykombinowania co knuje jej syn. Dullsworth zdecydowanie ma coś za uszami, a poza tym pozwoli to oderwać się Fiddle’owi od pracy przy telefonie. Sprzedaż mydła nie jest chwalebną pracą, więc wszystko, żeby uniknąć wstydu i bycia rozpoznanym przez kolejnego ze swoich znajomych. Bertram zaczyna przygodę, która zaczyna i kończy się w wiktoriańskim Londynie, jednak pozwoli nam także odwiedzić brytyjskie przedmieścia, co nieco urozmaici scenerię.

Recenzja Adventures of Bertram Fiddle 2: A Bleaker Predicklement review Xbox One
Nasze przygody zaprowadzą nas do klubu dla wysoko postawionych odkrywców, jak i dla tych, którym się niezbyt dobrze powodzi

Całość gry powinna zająć nam między godziną a dwoma. Nie jest ona trudna, jednak czasami tr`eba dość dobrze przysłuchiwać się rozmowom i temu, co mówi do nas Gavin. Okazuje się bowiem, że ten peruwiański cyklop zna całkiem sporo przysłów pochodzących ze swojej ojczyzny i chętnie się z nami podzieli. Zbiegiem okoliczności rzecz jasna jest fakt, że każde z tych przysłów jest rozwiązaniem łamigłówki podanym nam na tacy. Nie jest on jednak zawsze pomocny, ponieważ przez większość gry milczy i pokornie wykonuje nasze polecenia. W przeciwieństwie do poprzedniej części gry będziemy mogli zagrać Gavinem. Co prawda gramy nim tylko przez kilka minut po czym wraca do swojej stałej roli pomocnika, ale jednak wprowadza to pewno urozmaicenie rozgrywki.

Recenzja Adventures of Bertram Fiddle 2: A Bleaker Predicklement review Xbox One
W drugim odcinku ponownie spotykamy bliźniaki. Nawet rzucają w naszym kierunku tekstem głównego bohatera Taken

Niestety mimo wielu urozmaiceń, które spotykamy w porównaniu z poprzednią częścią nie wypada ona najlepiej. Niestety często zdarza się, że w grze brakuje animacji mowy, gdy postać wypowiada swoje kwestie. Kilka razy sprawiło to, że nie wiedziałem które postać coś mówi, szczególnie gdy jest ich wiele na ekranie. Pierwszy taki problem spotkałem podczas niefortunnego spotkanie z Sherlockiem Holmesem i Watsonem, jednak problem pojawiał się na okrągło w całej grze. Dodatkowo jest błąd ze znajdowaniem ścieżki, której Bertram nie widzi, gdy opuszczamy fabrykę przez tajne przejście pod koniec gry i ręcznie musimy doprowadzić bohatera do łodzi. Jest też problem ze stopniowo pojawiającymi się elementami twarzy niektórych postaci, szczególnie gdy chwilę wcześniej była niewidoczna (np. bliźniaki w sklepie ze słodyczami). Są to pomniejsze problemy, które nie wpływają znacznie na rozgrywkę, ponieważ twarz pojawi się po kilku sekundach, a drogę wskazać możemy sami. Dialogi są natomiast małą niedogodnością, niczym więcej.

Recenzja Adventures of Bertram Fiddle 2: A Bleaker Predicklement review Xbox One
Wiktoriański Londyn to miejsce dość szare i zaniedbane. Idealne miejsce do dokonania kilku przestępstw

Drugi odcinek przygód Bertrama Fiddle jest grą równie przyjemną co pierwszy, jednak na jego niekorzyść przemawia kilka szczegółów. Przede wszystkim gra jest droższa o jakieś 10 złotych od swojego poprzednika, czego nie da się wytłumaczyć w żaden sposób. Ani nie jest dłuższa, ani nie jest lepsza, jest to po prostu część druga. Są też wspomniane w poprzednim akapicie problemy techniczne. Wydaje mi się jednak, że około 50 złotych za dwugodzinną, przyjemną przygodówkę, która dostarczy nam 2000G to całkiem niewiele. W szczególności, że mamy się nie dowiedzieć jak zakończyła się przygoda Geoffa? Dziwne jednak, że druga część kończy się aluzją do kolejnych przygód Bertrama, ale od kilku lat nie pojawiła się trzecia część. Czyżby premiera gry na Xboksa miała zwiastować trzeci odcinek?



Gra została dostarczona przez Chorus Worldwide

Recenzent spędził w grze około dwóch godzin, przechodząc grę w całości jeden raz i zdobywając wszystkie 10 osiągnięć

7.8
Dźwięk:
8
Grafika:
7.5
Rozgrywka:
7.5
Błędy:
8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.