Gra Recenzja

Recenzja Adventures of Bertram Fiddle 1: A Dreadly Business

Adventures of Bertram Fiddle 1: A Dreadly Business recenzja review Xbox One

Adventures of Bertram Fiddle to dwie krótkie przygodówki, które oczarują nas swoją prostotą i brytyjskością. Epizod pierwszy – A Dreadly Business – wydany został w 2015 roku na PC i z czasem znajdował drogę na komórki i konsole, żeby w 2019 roku trafić na Xboksa One.

Recenzja Adventures of Bertram Fiddle 1: A Dreadly Business review Xbox One
W grze mamy dostępnych tylko kilka lokacji i większość z nich odwiedzimy tylko raz

Adventures of Bertram Fiddle to ciekawa gra z tego powodu, że nie zrodziła się ona w umyśle swojego twórcy jako gra. Był to trening związany z nowym typem animacji, jednak z tego co już zrobiono postanowiono zrobić coś więcej. A Dreadly Business to pierwszy odcinek, który wprowadzi nas do życia Bertrama Fiddle’a. Jest on odkrywcą, śmiałkiem, człowiekiem rządnym przygód. Spotykamy go pewnego poranka, kiedy to dostaje wezwanie od jednego z lordów. Szybka wyprawa zamienia się szybko w jedno z najważniejszych dochodzeń, które Bertram będzie prowadził w swoim życiu, współpracując i konkurując bezpośrednio z samym Sherlockiem Holmes’em. Jedyny problem polega tylko na tym, że gra jest niesamowicie prosta, liniowa do bólu i nie pozostawia wiele miejsca na kreatywne myślenie. Grając w A Dreadly Business miałem wrażenie, że twórcy stworzyli grę, która po prostu używa mechanik dwuwymiarowej przygodówki typu point & click, ale jednocześnie nie stawia przed nami takich samych wymagań.

Recenzja Adventures of Bertram Fiddle 1: A Dreadly Business review Xbox One
Jak powiedział jeden z odwiedzających klub, nie jest to nic, czego wcześniej byście nie widzieli. Doprawdy…?

Graficznie gra przedstawia się naprawdę ładnie. Co prawda nie uświadczymy w niej technologii z najwyższej półki, żadnego post-processingu, śledzenia promieni, licznych poligonów. Modele postaci są proste, przerysowane, pozbawione szczegółów. Są to karykatury, które przypominają nieco postacie z prześmiewczych kreskówek, z uwydatnionymi cechami charakterystycznymi i wielkimi nosami. Ten styl jest idealny do prostej przygodówki, ale nie można go za plus. Jest nim natomiast dźwięk. Głos podkładany pod postaci jest genialny. Każda postać jest udźwiękowiona w bardzo specyficznym, stereotypowo brytyjskim stylu. Postacie, które reprezentują ubogich mieszkańców używają prostego języka, dość specyficznego dla wiktoriańskiej Anglii, ale jednocześnie ich głos jest radosny. Natomiast postacie, które mają odpowiadać za wyższe sfery mają w głosie specyficzną pewność siebie. Jest to element, który został wykonany idealnie. Zdarzają się jednak problemy z grafiką. Kilkukrotnie na ekranie pojawił mi się Drugi Bertram, który po prostu szedł powoli z lewej do prawej, albo nie mogłem pójść w jakimś kierunku zanim zrobiłem kilka kroków w przeciwnym. Nie są to jednak błędy, które psują rozgrywkę – na szczęście mają proste rozwiązanie.

Recenzja Adventures of Bertram Fiddle 1: A Dreadly Business review Xbox One
Nasz krótka przygoda zaprowadzi nas w kilka dziwnych miejsc, gdzie spotkamy masę szemranych ludzi z wyższych sfer

Cała seria Adventures of Bertram Fiddle, w tym A Dreadly Business, jest naprawdę przyjemna, choć krótka. Właśnie z tego powodu warto się nią zainteresować w dwóch wypadkach. Pierwszym jest chęć zdobycia szybkiego ukończenia lub kolejnego 1000G. Gra zajmie nam poniżej godzinki, a osiągnięcia są proste i wymagają tylko jednej gry. Warto też się nią zainteresować, jeśli jesteś fanem przygodówek, ponieważ mimo swojej długości, to jest w niej całkiem dużo elementów, które mogą zadowolić. Grafika, udźwiękowienie, humor to tylko niektóre z tych elementów. Dodatkowo jest też cena, 23 złote.



Gra została dostarczona przez Chorus Worldwide

Recenzent spędził w grze nieco ponad godzinę, przechodząc grę w całości jeden raz i zdobywając wszystkie spośród 10 osiągnięć

7.9
Dźwięk:
8
Grafika:
7.5
Rozgrywka:
7
Błędy:
9

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.