Gra World of Tanks

Prototipo Standard B – „Buit out of ammo racks” – World of Tanks

Prototipo Standard B, World of Tanks, Xbox One

Prototipo Standard B to czołg kontynuujący tradycję włoskiego drzewka technologicznego wysokich poziomów. Słaby pancerz, duża celność i ponadprzeciętna penetracja w akompaniamencie miernych obrażeń. No i magazynek z automatycznym przeładowaniem każdego strzału. Ten niemiecki czołg we włoskim drzewku jest zdecydowanie godny uwagi i bywa niesamowicie przyjemny, kiedy zrozumiemy jego wady i wykorzystamy wszystko co ma do zaoferowania.

Historia

Prototipo Standard B, World of Tanks, Xbox One
Program Standard-Panzer dał cztery prototypy, z których ostatecznie zamiast jednego, wspólnego czołgu, powstały dwa – Leopard 1 i AMX 30

Prototipo Standard B to ciekawa koncepcja, szczególnie, że znajduje się we włoskim drzewku. Projekt Standard-Panzer powstał w Niemczech z uwagi na potrzebę zaprojektowania nowego czołgu dla armii NATO. Po roku Francja dołączyła się do projektu i zaczęto precyzować specyfikację. Z trzech zespołów niemieckich tylko dwa stworzyły prototypy. Francuzi też dorzucili jeden od siebie. Zanim jednak porządnie ruszono z testami ogłoszono, że projekt przeskoczy od razu do fazy II, więc po kolejnych dwóch latach pracy zaczęto testowanie prototypów. Porsche przedstawiło swój Prototyp A II, a Rheinmetall Prototyp B II. Czołg Porsche ostatecznie zostanie wybrany, żeby stać się Leopardem 1 po kolejnych modyfikacjach, a Francuzi? Popsztyjaką się z Niemcami o specyfikację i ich prototyp stanie się czołgiem AMX 30. No i teraz zostaje kwestia Prototypu B i Włochów. Wiem, że dołączyli do projektu w 1958 roku, czyli rok po Francji. Nie przyznano im nowego zespołu, więc możliwe, że dołączyli do zespołu B – informacje o projekcie są dość kiepsko rozpowszechnione. Tym niemniej Prototyp B był od samego początku spisany na straty, ponieważ zanim w ogóle zaczęto testowanie maszyn, Porsche już dostało zamówienie na 50 wersji ewaluacyjnych swojej maszyny.

Prototipo Standard B

Prototipo Standard B, World of Tanks, Xbox One
Podstawowe działo tego czołgu niestety nie pozwala nawiązać równej walki z czołgami ciężkimi, czasami nawet trudno jest spenetrować bok cięższej maszyny

Prototipo Standard B to czołg niespodzianka. Niestety niekoniecznie dobra. Ponieważ jest to czołg równoległy do Leoparda Prototype A, to dzielą wiele wspólnych cech. Niestety działa to na niekorzyść włoskiej maszyny, ponieważ wszystko co Leopard PT A robi źle, Prototipo Standard B robi gorzej, a wszystko co Standard B robi dobrze, Leopard robi lepiej. Są to czołgi o genialnej penetracji, wysokiej celności, są szybkie, i tragicznie opancerzone. A najgorsze jest to, że oba dzielą śmiertelną w skutkach cechę – skład amunicji na froncie czołgu za pancerzem grubości kilkudziesięciu milimetrów. Generalnie wszystkie czołgi projektu Standard Panzer mają krytyczne wady. Może wiecie, że AMX 30 lubi stawać w płomieniach. Leopard PT A i Prototipo Standard B lubią wybuchać. Jedyną cechą, która ratuje czołg jest jego działo. O ile w pierwszej kolejności dziedziczymy to znane z P.44 (ale tym razem nazwane Cannone da 90 Rh od Rheinmetall), to wzrasta jego celność i szybkostrzelność, przy jednoczesnym wzroście prędkości. Czołg jest niesamowicie zwinny jak na swoje rozmiary, ale niestety postawienie na siłę ognia i mobilność powoduje, że cokolwiek w nas strzeli, na pewno przebije nasz pancerz. Jest to o tyle śmieszne, że nawet 25TP poradzi sobie z przednim pancerzem tego czołgu, o bocznym – 25-milimetrowym – i tylnym – 15-milimetrowym – nawet nie wspominając.

Prototipo Standard B I

Prototipo Standard B, World of Tanks, Xbox One
Ulepszona mobilność w tym przypadku daje więcej niż zazwyczaj, bo wzrost mocy czołgu nie jest o 15, a o 150 KM

Modyfikacja czołgu zwiększa jego mobilność. Zamontowany zostaje nowy silnik, nowe gąsienice i nowe radio. Jest to ten krok, o którym wspominałem tydzień temu pisząc o P.44. Z uwagi na to, że oba czołgi dzielą silnik MB 837 Ea, to mamy możliwość odblokowania go na Panterze. Kwestia tylko tego, w którym czołgu będzie nam wygodniej zdobyć 50 tysięcy doświadczenia. Zmiana silnika i gąsienic jest tutaj akurat dobrą zagrywką, ponieważ jakoś trzeba kompensować braki w pancerzu, a zwinność jest dobrym czynnikiem balansującym ten czołg. Wzrost mocy o 150 KM powoduje, że czołg aż pcha się na górki, a odziedziczona po poprzednim czołgu możliwość obniżenia lufy o 8 stopni pozwala próbować nawiązać walkę na wzniesieniach.

Prototipo Standard B II

Prototipo Standard B, World of Tanks, Xbox One
Wprowadzenie działa 105-milimetrowego stawia nas przed dylematem. Czy w zamian za moc jesteśmy w stanie oddać celność i szybkostrzelność? Jasne, że tak!

Druga modernizacja daje nam wybór, dość standardowy. Możemy korzystać z poprzedniej wersji czołgu – ulepszonej względem pierwowzoru – albo wymienić działo na 105-milimetrowe. Ma to plusy, takie jak zwiększone obrażenia (360/360/440) i penetracja (268/330/105), ale jednocześnie cierpi tutaj celność i czas celowania, o ilości amunicji uciętej o 30 sztuk (z 90) i znacznie dłuższym czasie przeładowania (40 sekund w porównaniu do 28) całego magazynka już nie wspominając. Kwestia jest tutaj następująca – czy jesteś w stanie poświęcić celność i szybkostrzelność, żeby zwiększyć zadawana jednorazowo obrażenia? Jednorazowo, bo czołg jest tym razem w stanie wypluć z siebie około 1100 punktów uszkodzeń w ciągu 6 sekund, a nie 750 w 4. Czas przeładowania sprawia jednak, że obrażenia na minutę wcale nie są aż tak wyższe jakby się mogło wydawać, bo wersja Prototipo Standard B I ma tę statystykę na poziomie 1800, podczas gdy B II tylko 1963. Lepiej, ale czy warto?

Cannone da 90 Rh i Prototipo Standard B (R 1)

W tym momencie następuje rozgałęzienie drzewka, jednak zmianie ulega tylko jedna rzecz – wieżyczka czołgu. Postanowiłem je zgrupować razem, ponieważ odblokowując jedno, odblokujecie też drugie. I to dobrze, bo sama wieżyczka nie jest zbyt ekscytująca. Zmieniona geometria pancerza i jego grubość powoduje, że spada o 3 milimetry grubość przodu, a o 2 milimetry wzrasta grubość boków i tyłu. Jest to tak niewiele, że nie wiem po co dokonano tej zmiany. Z tych bardziej wartościowych zmian mamy wzrost prędkości obrotu o 2 stopnie na sekundę i wzrost zasięgu widzenia do 390 metrów, co jest pomocne, jeśli nie używacie optyki na swoim czołgu. Jedyna zmiana w ergonomii i obsłudze dział ma miejsce dla działa 105-milimetrowego, gdyż czas celowania nim spada o 0,1 sekundy. Jest to naprawdę niewiele, ale warto kupić wieżyczkę, bo powoduje ona wzrost punktów wytrzymałości z 1550 do 1700, więc teoretycznie pozwoli wytrzymać jeden dodatkowy strzał, jeśli mamy szczęście.

Podsumowanie

Prototipo Standard B jest niesamowicie wszechstronnym czołgiem, co dziedziczy po P.44 Pantera. Rozszerza jednak swoja możliwości o wysokie obrażenia i jeszcze wyższą penetrację. Do tego celne działo pozwala na oddawanie strzałów z daleka, a zamontowanie powłoki antyrefleksowej pozwala zwiększyć zasięg widzenia czołgu do maksimum. Jest tylko jeden problem, o którym nie można zapomnieć, bo może skończyć się źle. Prototipo Standard B cierpi na ten sam syndrom, z którym borykać się musi załoga Leoparda PT A. Siedzą oni bowiem na amunicji. Cały front, centrum i tył wieżyczki są wyłożone amunicją. Jasne, mamy w czołgu możliwość wzięcia 90 pocisków 90-milimetrowych i 60 105-milimetrowych, ale jest spora szansa, że gdy trafi w nas cokolwiek, wylecimy w powietrze. Chyba 4 razy zdarzyło mi się, że ginąłem od pierwszego strzału, bo zostałem trafiony pociskiem HE, który przeszedł przez mój pancerz i trafił a amunicję. Nie jest to przyjemne.

Jeśli chodzi o rozgrywkę i sprzęt, to sprawa jest tutaj prosta. Nie wchodzi w grę walka na krótkie dystanse. Nie wchodzi w grę nawet dopuszczenie do sytuacji, w której wróg zauważy włoski czołg. Trzeba trzymać się z daleka, albo chować się za górką. 8 stopni obniżenia lufy pozwoli strzelać zza załamania terenu nie pokazując zbyt wiele czołgu. I szczególnie odradzam wystrzeliwania wszystkich trzech pocisków, szczególnie podczas używania działa 105-milimetrowego. Oddanie kolejnego strzału może kusić, ale wyłączy to ciebie z gry na dłuższą chwilę. Opróżnianie magazynka ma sens wyłącznie wtedy, gdy wiadomo, że przeciwnika jesteśmy w stanie zniszczyć, ale nie mamy już nic do stracenia. Jeśli chodzi o sprzęt, to ja lubię założyć powłokę antyrefleksową, ponieważ nie zawsze ma kto zauważyć przeciwnika, a prowadzenie zwiadu w tym czołgu raczej odpada. Znajduję krzaczek, wygodnie się za nim ustawiam i zapewniam celne wsparcie z drugiego końca świata. Do tego rzecz jasna mechanizm dosyłający, bo szybsze przeładowanie zawsze się przyda i na koniec ulepszona wentylacja, bo to oznacza lepsze przeładowanie i celniejsze strzały. Alternatywnie można wziąć stabilizatory, ale ponieważ ja nie lubię jeździć tym czołgiem i strzelać jednocześnie, to dla mnie ta opcja odpada.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.