Gra World of Tanks

Początki włoskiego drzewka – World of Tanks

World of Tanks, Italy Tech Tree, Fiat 3000, L6/40, M14/42, M15/42

Włoskie drzewko czołgów w World of Tanks miało premierę 2 maja 2018 roku, dość dawno. Na konsolach pojawiły się jednak rok później – 26 marca 2019 roku. Teraz czas, żeby zobaczyć, co Wargaming oferuje nam w ramach włoskiego drzewka technologicznego. Wiadomo, że nową mechanikę w grze związaną z przeładowaniem, ale to dopiero od VIII poziomu. A co wcześniej?

Historia

World of Tanks, Fiat 2000
Fiat 2000 był jednym z najlepszych czołgów I Wojny Światowej, jednak nie zdążył wziąć w niej czynnego udziału

Historia pancerna Włoch zaczęła się tak naprawdę w 1912 roku, kiedy to do służby weszły pierwsze samochody opancerzone produkcji Fiata. Mimo tego, że Królestwo Włoch było jednym z pierwszych państwo, które posiadały samochody opancerzone, to walka, którą prowadzili przeciwko Austro-Węgrom nie pozwoliła się im wykazać, a zaistniała sytuacja nie dawała powodu do dalszego rozwoju broni pancernej. Włosi widzieli rzecz jasna potencjał wykorzystania czołgów do przełamania dwuletniego impasu na rzece Isonzo. Zamówiono kilka czołgów Schneider CA-1 i Renault FT, ale postanowiono też stworzyć własną produkcją – Fiata 2000. Była to udana 40-tonowa konstrukcja, najlepiej opancerzony i uzbrojony czołg I Wojny Światowej. Włosi postawili jednak na pasową produkcję znacznie mniejszego czołgu opartego na FT – Fiata 3000. Niestety przez kolejne 20 lat włoski przemysł zbrojeniowy skupił się na modernizacjach, a nie postępie. Ulepszano dotychczasowe konstrukcje, zaczęto budować zwinne tankietki, jednak nie tworzono maszyn pokroju Pz. Kpfw. II, T-28, czy nawet Char B1.

World of Tanks, M11/39
M11/39 były mocno wzorowane na brytyjskich konstrukcjach, dlatego żołnierze z Australii czuli się w nich całkiem dobrze

Dopiero ku początkowi II Wojny Światowej włoski przemysł ruszył, produkując leciutkie czołgi pokroju L6/40 i M11/39. Problem polegał na tym, że Włosi nie mieli wieżyczek, które byłyby w stanie pomieścić armaty i musiały one być montowane w kadłubie. Dopiero kolejna iteracja czołgu posiadała 47-milimetrowe dział M47/32 M3. Dopiero w 1940 roku włosi stworzyli pierwszy czołg, który odpowiadał osiągom T-26 i serii BT – M13/40. Od tego momentu jednak znowu wszystko stanęło. Kolejne modele, czyli M14/41 i M15/42 były nadal tymi samymi czołgami, ale z nieco grubszym pancerzem. Dopiero w 1943 roku zaczęto produkować czołgi ciężkie, jednak nie obyło się bez znaczącej pomocy Niemców. Stworzono wtedy P26/40 uznawanego za czołg ciężki, który jednak nie zdążył wejść do służby w armii Włoch, było już za późno, wykorzystali go jednak Niemcy jako Panzerkampfwagen P 40 737 (i). Historia włoskiej broni pancernej z okresu kończy się na prototypie P.43, który dopiero teraz miał móc stawić czoła nadciągającym czołgom sprzymierzonych. Niestety aż do lat 80 włoski przemysł zbrojeniowy nie wyprodukował już nic istotnego.

Fiat 3000

World of Tanks, Fiat 3000
Fiat 3000 nie powala obrażeniami, ale ma całkiem celne działo. Będziemy musieli wykorzystać to, bo w starciach na bliski dystans będzie trudno przeżyć

Fiat 3000 nie jest kolejną kopią FT. Był to zmodernizowany projekt francuskiego czołgu, jednak niewiele z tego zostało w World of Tanks. Czołg plasuje się gdzieś pośrodku czołgów lekkich, będąc lepszym od oryginalnego FT i Otsu, jednak pod wieloma względami ustępując NC-31 i MS-1. Penetracja na poziomie 39 milimetrów i 40 punktów obrażeń zadowala, czas celowania jest niski, a celność najwyższa wśród podobnych czołgów, chociaż wciąż wynosi 0,42. Czołg jest dość elastyczny podczas walki na wzniesieniach, chociaż nie dorównuje pod względem poziomu opuszczenia lufy Otsu. Jest niestety dość wolny w porównaniu do pozostałych czołgów, co nie powinno mieć miejsca. Generalnie trzeba powiedzieć, że czołg sobie radzi, jednak nie ma żadnej cechy, która by go wyróżniała. Celność na I poziomie nie jest potrzebna z uwagi na niewielki dystans walki, a to jest jedyna cecha, która go wyróżnia. Ewidentnie da się zauważyć, że czołg jest ofiarą równania poziomu czołgów. Na szczęście przyjdzie nam w nim spędzić tylko kilka walk, a nasze działo sobie bez problemu poradzi z większością czołgów.

L6/40

World of Tanks, L6/40
20-milimetrowe działo jest niecelne, zadaje niskie obrażenia i ma niewielką penetrację – nie można czuć się z nim pewnie

L6/40 to drugi i ostatni z czołgów lekkich oferowanych przez włoskie drzewko. Jest to początkowo dość niezgrabny czołg, porusza się wolno, ma działo I poziomu znane już z Fiata 3000, ale za to po ulepszeniu staje się czymś znacznie ciekawszym. O ile w pierwszej kolejności przyjdzie nam ulepszyć silnik i gąsienice, to tym razem jest to dobra zmiana. Czołg po ulepszeniu staje się dość narwany i niesamowicie zwrotny, z łatwością osiąga 42 km/h na prostej gruntowej drodze. Problem czołgu polega jednak na dziale, które jest nam udostępnione 20-milimetrowa Breda jest autoloaderem, który strzela trzykrotnie po 11 punktów obrażeń. Nawet mimo zwiększonej penetracji jest to działo bardzo zawodne. Często zdarzało mi się pudłować w czołgi przeciwnika lub trafiać w miejsca grubszego pancerza. Dodatkowo nie można za bardzo nim szarżować, bo nie będziemy w stanie zniszczyć przeciwnika nawet na I poziomie z uwagi na to, że maksymalne obrażenia z magazynka wynoszą 132 punkty. Wszystko by musiało przejść przez pancerz przeciwnika, co nie zdarza się często, i jeszcze byśmy potrzebowali nieco czasu na przeładowanie. Na szczęście jest alternatywa.

M14/41

World of Tanks, M14/41
M14/41 to ciężko opancerzona wersja L6/40. Jest wolniejszy, ale potrafi powstrzymać czołgi z działkami automatycznymi

M14/41 jest czołgiem średnim, jednym z niewielu na II poziomie. Zaczyna on z tego samego miejsca co L6/40, jednak ma nieco mocniejszy silnik (co nie przekłada się na nic), odrobinkę grubszy pancerz boczny i wieży, a także ma możliwość zamocowania mocniejszego działa. Tym razem nie mamy do wyboru Bredy 20 mm, a działo austriackiego projektu Cannone da 47/32. Działo ma genialną penetrację na poziomie 52 milimetrów i zadaje 50 punktów uszkodzeń. Jest to jedno z najlepszych połączeń, bo są czołgi z wyższymi obrażeniami oraz są czołgi z większą penetracją, ale niewiele zadaje więcej obrażeń przy wyższej penetracji pociskiem standardowym. Jest to całkiem dobra opcja, jednak przy odrobinie szczęścia nie przyjdzie nam w tym czołgu spędzić więcej niż jedną grę, ponieważ za skromne 1,5 tysiąca punktów doświadczenia odblokujemy kolejną iterację tej maszyny.

M15/42

World of Tanks, M15/42
O dziwo okazało się, że M15/14 potrafi przebić tył KV. Potrzeba jednak wiele szczęścia, lepiej już niszczyć gąsienice i pomóc większym kolegom go wykończyć

Na trzecim poziomie powracamy do jednej opcji. Od tego momentu drzewko włoskie będzie składać się tylko z czołgów średnich. Ponieważ M15/42 jest wersją rozwojową poprzedniej maszyny, to dzieli z nią wiele wspólnych cech konstrukcyjnych. W grze przekłada się to na to samo działo początkowe z którym skończyliśmy i podobne kąty pancerza, chociaż M15/42 jest już czołgiem lepszym pod każdym względem, no, może poza wieżą, bo ta została taka sama. Na tle innych czołgów nie wygląda on jednak zbyt dobrze. 70 milimetrów penetracji to nadal dużo, jednak obrażenia na poziomie 50 to naprawdę mało. Zaczynają już pojawiać się tutaj czołgi z 75-milimetrowymi działami o wielkich obrażeniach, a nawet te z mniejszym kalibrem zaczynają zadawać po 70 punktów uszkodzeń. Tym niemniej M15/42 jest czołgiem raczej szybszym niż wolnym, działo celuje szybko i jest dość celne i nawet pancerz jest niczego sobie. W obliczu braku czołgów ciężkich M15/42 jest jednym z lepszych czołgów na III poziomie, zaraz obok Chi-Ha.

Podsumowanie

World of Tanks, Italian Tech Tree
Czołgi włoskie z początków nie są złe, pozwoliły mi nawet zyskać jedno z cenniejszych osiągnięć w grze – Medal Kołobanowa

Początek włoskiego drzewka nie jest szczególnie ekscytujący i nie pokazuje nam czym będą czołgi dalej. W zasadzie najciekawsza rozgrywka zaczyna się od poziomu IV i czołgu, który pomogli stworzyć i ostatecznie używali Niemcy. 75-milimetrowe działa P26/40 charakteryzują się niespotykanie wysoką penetracją, a potem mamy dostęp do P.43 bis, który posiada niesamowicie wysokie obrażenia. Ostatecznie natomiast dostajemy dostęp do działa rewolwerowego, które zaczyna przeładowywać magazynek po każdym strzale dodając kolejny pocisk po określonym czasie. Włoskie czołgi niskich poziomów zapewniają szybkie przejście do clou całego drzewka, czyli średniaków, które w oczach twórców były czołgami ciężkimi. Nie powalczymy nimi przeciwko KV, ale z daleka możemy razić przeciwnika nawet dwa poziomy wyżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.