Gra World of Tanks

Początki polskiego drzewka w World of Tanks – 4TP, 7TP i 10TP!

World of Tanks Polish Tech Tree 4TP, 7TP, 10TP

Polskie czołgi w World of Tanks mają mieszaną opinię wśród graczy. Część uważa je za genialne, a część nie. Dlaczego? Ponieważ maszyny z Polski są drogą przez mękę podczas pierwszych kilku gier i jednocześnie poziomów. Każdy, kto nie wytrzymał – narzeka. Reszta cieszy się całkiem fajnymi maszynami. Skoro od czegoś trzeba zacząć, to przedstawię wam pierwsze trzy poziomy.

Tier 1 – 4TP

4TP World of Tanks Xbox One
4TP był wczesnym prototypem czołgu, nie został nawet uzbrojony

4TP dość mizernie wypada na tle swoim konkurentów z pierwszego poziomu. Niemalże każda istotna wartość tego czołgu jest gorsza od konkurencji, poza jedną. Czołg ma największą penetrację, razem z Kolohousenką, spośród wszystkich czołgów pierwszego poziomu oraz największe obrażenia, gdy używa 47 mm działa QFSA. Pokutuje to jednak najniższą szybkostrzelnością stawiającą polski czołg na poziomie Renault Otsu i stawiając ogólne obrażenia na minutę na poziomie Kolohousenki i MS-1, chociaż jeszcze dużo brakuje do potencjalnych maksymalnych obrażeń Leichttraktora. Granie czołgiem nie jest jednak zbyt wygodne z kilku powodów. Po pierwsze są pociski, którymi strzela. Poruszają się one najwolniej spośród czołgów pierwszego poziomu i niejednokrotnie będziemy czekać aż pocisk uderzy w przeciwnika. W międzyczasie będziemy mieli masę czasu na celowanie i przeładowanie. Jest to też jeden z lżejszych czołgów w grze, a więc jest dość szybki, jednak niska masa wynika z tragicznego pancerze. W zasadzie jest to czołg opancerzony lepiej tylko od T1, więc przejdzie przez niego dosłownie wszystko. Ten fakt w połączeniu z 110 punktami wytrzymałości sprawia, że wykorzystanie wyższej prędkości pojazdu jest samobójstwem.

4TP World of Tanks Xbox One
4TP to zwinny czołg, ale na pierwszym poziomie jest to dość zbędna cecha, ponieważ większość walk jest dość statyczna

Jako czołg pierwszego poziomu jest to maszyna, którą nie będziemy grać zbyt długo. Mi przeniesienie się z pierwszego poziomu na drugi zajęło jedną grę i jeszcze miałem spory zapas doświadczenia. Jeśli jednak będziemy chcieli grać nim nieco dłużej, to należy pamiętać, że najlepszym przyjacielem tego czołgu jest dystans. Wysoka bazowa penetracja sprawi, że bez problemu spenetrujemy T22 Prototype z drugiego końca mapy i często oberwie od nas Renault Otsu. Jeśli jednak zostaniemy zauważeni, to nie przetrwamy długo i nie pomoże nam ani prędkość, ani penetracja, ani obrażenia. Obserwowanie jak nasze pociski powolnie lecą ku celowi potrafi być frustrujące i początkowo będziemy mieć problem z trafieniem celu w ruchu, ale z czasem można docenić potęgę tej armaty na pierwszym poziomie.

Tier 2 – 7TP

7TP World of Tanks Xbox One
7TP bazuje na czołgu Vickers E, z tego powodu istnieją dwie wersje – jednowieżowa z działem i dwuwieżowa z karabinami maszynowymi

7TP niestety zapoczątkowuje smutny trend w Polskich czołgach, który jest nie do przejścia dla sporej części graczy. 37-milimetrowe działo Bofors, które dostajemy wraz z tym czołgiem jest tragiczne. I nie tylko z jednego powodu. Strzela wolno, a penetrację i obrażenia ma niskie. Na szczęście w tym wypadku jedna przegrana walka da nam wystarczająco doświadczenia, żeby odblokować działo, które przed chwilą mieliśmy na 4TP. W tym momencie jednak to, co było wielkim plusem poprzednio teraz nieco traci na znaczeniu, ponieważ zaczynamy już regularnie spotykać czołgi III poziomu, a one miewają więcej niż 45 mm pancerza efektywnego. Odblokowanie najlepszego działa będzie wymagać od nas prawie 700 punktów doświadczenia, więc powinniśmy je zdobyć w ciągu jednej, czy dwóch gier. Ma ono całkiem dobre 55 milimetrów penetracji, zachowując 55 punktów obrażeń 47 mm QFSA. Tracimy też na mobilności, bo jest to jeden z wolniejszych czołgów II poziomu, a pancerz jest lepszy tylko od najlżejszych czołgów tego poziomu, takich jak BT-2, czy Cruisery.

7TP World of Tanks Xbox One
7TP radzi sobie w walce, można by powiedzieć, ze gra się nim przyjemnie. Szkoda, że tylko przez kilka walk

7TP wydaje się być czołgiem, który jest relatywnie gorszy od swojego poprzednika pod każdym względem. Dlaczego? Fakt, że każda wartość jest nieco lepsza od 4TP nie zmienia faktu, że wypada on gorzej w kontakcie w odpowiednikami swojego poziomu. Początkowo posiada grosze działo, taką samą prędkość i o 6 mm lepszy pancerz. Na szczęście z 7TP uporamy się znowu w kilka gier, albo jedną dobrą. Mi, z kontem premium, przejście przez 7TP zajęło 5 gier, z czego tylko jedną wygraliśmy.

Tier 3 – 10TP

10TP World of Tanks Xbox One
Podwozie 10TP bazuje na zawieszeniu Christie, tym samym co T-34. Umożliwiało ono teoretycznie jazdę zarówno na gąsienicach, jak i bez nich

No dobra. O ile wcześniej nie było tragicznie, to od tego poziomu zaczyna się katorga. Na 3 poziomie ponownie otrzymujemy działo Bofors, a więc od samego początku jest źle. Sugeruję pominąć kwestię pancerza i mobilności. Po krótce pierwszy jest tragiczny (20 mm z każdej strony), a druga całkiem dobra (50 km/h). Działo, to jest gwóźdź do trumny polskiego drzewka. Chciałbym zwrócić uwagę, że Działo Bofors, po raz pierwszy widziane na podstawowym wariancie 7TP jest działem II poziomu. Przekłada się to na obrażenia i penetrację, która jest już problematyczna poziom niżej. W momencie gdy gramy przeciwko czołgom IV poziomu jest to działo bezużyteczne, zdolne do penetracji tylko i wyłącznie kilku czołgów i to nie od frontu. Naszą nadzieją jest spotkanie kilku przeciwników II poziomu, którzy pozwolą nam zarobić nieco doświadczenia. Często bowiem zdarzało się, że grając na III-IV poziomie kończyłem ostatni, zadając 0 obrażeń i dość szybko ginąć, a nie jestem najgorszym z graczy.

10TP World of Tanks Xbox One
Grając w 10TP musimy albo wydać wolne doświadczenie na zakup lepszego działa, albo mieć nadzieję na walkę z przeciwnikiem na II poziomie

Odblokowanie wersji C.L.P. czołgu 10TP będzie kosztować nas aż 1310 punktów doświadczenia. W tym momencie sugeruję wykorzystanie wolnego doświadczenia, które pozwala nam odblokować komponent mimo tego, że brakuje nam doświadczenia czołgu. Odblokowanie wersji C.L.P., która pozwala odblokować potencjał tego czołgu zajęło mi 7 gier, ponieważ zawsze lądowałem w ostatniej piątce graczy. Po zdobyciu odpowiedniej liczby doświadczenia odblokowujemy działo 47 mm m/38 strv, które czołg dzieli z Lago. Ta niewielka armata pozwala nam zadać średnio 75 punktów obrażeń przy penetracji 56 mm. Niby niewiele, ale jednak pozwala nawiązać równą walkę z najcięższymi z czołgów III poziomu, takimi jak S35, czy MTLS. W tym momencie możemy już dość odważnie grać, chociaż nadal będziemy mieć spore problemy z penetracją czołgów takich jak Matilda czy Valentine. W tym momencie przyda się amunicja premium, która zaczyna mieć sens, ponieważ przy takich samych obrażeniach penetracja wzrasta do aż 72 milimetrów, co pozwoli nam przeszyć większość pojazdów, które spotkamy.

10TP World of Tanks Xbox One
Nawet z lepszym działem będziemy mieli problemy z penetracją cięższych czołgów, nawet od tyłu

Pozostaje jeszcze tylko zdobycie 3250 punktów doświadczenia i odblokowanie 14TP. Jeśli myśleliście, że 7TP było ciężkie, a 10TP niemożliwe, to przygotujcie się na zupełnie nowy poziom masochizmu. Na IV poziomie pierwszą bronią, którą dostaniemy będzie ponownie 37-milimetrowe działo ze Szwecji. Że niby niefajnie? Będzie jeszcze lepiej. Żeby odblokować działo IV poziomu przyjdzie nam zdobyć ponad 4 tysiące punktów doświadczenia. Mało? Jest to działko automatyczne, więc zapewnia nam niskie obrażenia i niską penetrację. Prawdziwe działo czołgowe dostaniemy dopiero po zdobyciu 5 tysięcy punktów doświadczenia. Ale to nie wszystko, bo potem jest 25TP. Na szczęście Polskie czołgi zaczynają zyskiwać na tym poziomie, więc kończy się katorga i zaczyna normalka.

Jak na razie wygląda polskie drzewko?

14TP World of Tanks Xbox One
Najcudowniejszy widok dla posiadacza 10TP. Jeszcze nie wie co go czeka z jego nowym czołgiem…

Musze przyznać, że jak do tej pory, to jestem naprawdę rozczarowany. Rozumiem dlaczego ludzie rezygnują z męczenia się z polskimi czołgami. Rodzime drzewko technologiczne nie oferuje niczego nadzwyczajnego, co warto byłoby odkryć. Polskie czołgi pojawiły się w zasadzie razem z włoskimi, które mają ciekawą mechanikę przeładowania, którą naprawdę warto opanować. Polskie nie mają nic, jest to kolejne drzewko inspirowanych Związkiem Radzieckim czołgów, które zaczynają dorównywać swoim rywalom dopiero od połowy drzewka. Dodatkowo jedna linia zmusza nas do grania czołgami ciężkimi, co nie przypadnie do gustu dynamicznym graczom. Idealnie odzwierciedlone jest to pośród graczy i czołgów, które spotyka się w boju. Maszyny z Polski i Włoch są nadal dość rzadkie, ale zdecydowanie więcej widać czołgów pokroju P.44 Pantera niż 53TP (chociaż widać znacznie więcej 50TP niż Progetto M35 mod. 46).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.