Gry Preview

Pierwsze wrażenia z Flashing Lights

Flashing Lights preview

Flashing Lights znane jest graczom od połowy roku. Zapowiadano ten tytuł jako kompleksowe podejście do wszystkich aspektów działania straży pożarnej, policji i pogotowia. Na chwile obecną widzę tylko jeden poważny problem, który przyćmiewa wszystko, co gra sobą reprezentuje. Skupiono się na ilości implementacji, a nie na jej jakości.

Flashing Lights preview zapowiedź
Jako policjant możemy wypisywać mandaty, gonić rabusiów, albo ruszyć w pościg za pędzącym samochodem

Flashing Lighs wita nas menu, w którym nie można używać myszki, ale to żaden problem. Wszedłem w ustawienia, a tu nie mogę używać klawiatury. Śmieszne. Zaczynamy grę, mamy do wyboru jedną z trzech służb użyteczności publicznej. Już w tym momencie zaczyna wzrastać nieco podniecenie, bo spodziewamy się czegoś genialnego. Trochę jak 911 Operator połączony z GTA V. Trochę jak ta gra, której nazwy nie pamiętam, a w którą grałem lata temu, gasząc pożary, rozwalając drzwi siekierą. Trochę jak SWAT 4. Ale niestety tak nie jest. Gra jest nieco jak GTA III, ale z ostrzejszą grafiką. Może jest zapowiedzią czegoś świeższego niż zwykła strzelanka, czy przygodówka, ale jednocześnie gra jest ograniczona przez swój zasięg. Objęcie w rozgrywce zarówno policji, straży, jak i pogotowia powoduje, że w grze jest zaimplementowana masa mechanik, ale nikt nie zadbał o to, żeby były one zaimplementowane w ciekawy i przyjazny graczowi sposób.

Flashing Lights preview zapowiedź
Jako strażak możemy gasić pożary, ratować kotki, albo usuwać zatory drogowe w postaci samochodów i drzew

Mowa tutaj głównie o niesamowitym bogactwie mechanik, które spotkamy w grze i ich marnym dopracowaniu. Po wyborze rozgrywki policjantem pierwsza rzecz, jaka mnie zaskoczyła to fakt, że zarówno aresztowanie, sprawdzanie ekwipunku, wybór pojazdu, jak i zmiana roli, odbywa się za pomocą ikonek na komisariacie. Nie byłby to wielki problem, gdyby nie były to dyski z ikonkami na tablicy, a całość została zaimplementowana chociażby w postaci NPC. Kolejne kwestia zaniepokoiła mnie zaraz przed siedzibą policji, na parkingu gdzie stał mój samochód. Planowałem do niego wsiąść, jednak nie mogłem tego zrobić jednym klawiszem, musiałem wybrać siedzenie, otworzyć drzwi i wsiąść, po czym ruszyłem w poślizg samochodem niego przypominającym Camaro ale brzmiącym jak „samochód osobowy”. Widać, że praca nad dźwiękiem jeszcze się nie rozpoczęła. W trakcie wyścigu zaskoczyło mnie, że przestępca potrafi przestawić mój samochód, którym zablokowałem jej drogę gdy uciekała na piechotę. Po prostu przebiegła między ścianą i pojazdem i odsunęła mnie od niej. Żadnego znajdowania ścieżek i fizyki ponad podstawowe zestawy danych. Zasoby wydają się nie zwracać uwagi na wagę.

Flashing Lights preview zapowiedź
Najfajniejsze jest jednak gaszenie pożarów, jeśli już mowa o roli strażaka. W końcu hydrant posłużył mi do czegoś innego niż ochłodzenie głowy

Nie tylko policja boryka się z problemami, każda formacja je ma. Największym błędem, który na chwilę obecną jest popełniany, to brak jakiegokolwiek objaśnienia tego, co można w grze robić. Nie wiem, czy pamiętacie grę, która nazywała się Operation Flashpoint. Była to gra, która dzięki konfliktowi Bohemia Interactive i Codemasters dała nam serię Operation Flashpoint i Arma. Był to tytuł tak rozbudowany, że mój młody mózg nie mógł ogarnąć wielu aspektów tej gry, głównie związanych z dowodzeniem. Gra miała jednak genialne menu kontekstowe, gdzie jeśli zaznaczyliśmy żołnierza klawiszem F*, to pokazywały się wszystkie możliwe rzeczy, które mógł zrobić. Nawet jeśli nie wiedzieliśmy czegoś o naszej postaci, to za pomocą [ i ] mogliśmy zobaczyć na chwile obecną możemy. Nie wiesz, że R to przeładowanie? Nie szkodzi. Na pewno jest taka komenda. To właśnie mnie nieco załamało w Flashing Lights. Jako nowy gracz czułem się zagubiony.

Flashing Lights preview zapowiedź
Podczas rozgrywki na bieżąco spływają zadania do wykonania, nawet kilka na raz, więc czasami musimy wybierać co jest ważniejsze

Niestety problemem gry jest to, że za dużo ludzi pracuje nad jej rozbudową, a za mało nad jej doszlifowywaniem. Gra jest od pół roku w Steam Early Access, miała rzecz jasna swoją „premierę”, a nadal jest rozwijana. Steam Early Access wydaje się rozleniwiać deweloperów, którzy pracują nad swoją grą i nigdy jej nie kończą. Moim zdaniem brakuje twórcom bata nad głową, ostatecznego terminu oddania gry. Przez to mamy prawie comiesięczne aktualizacje, które dodają kolejne mechaniki bez doszlifowywania już istniejących. A szkoda, bo gra ma potencjał. Poczekam na premierę i powiem jak gra będzie wyglądać wtedy, jednak nie spodziewam się dużych zmian, za to długiego czekania.

Informacje o aktualizacjach można znaleźć na Twitterze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.