Gra World of Tanks

P.43 – czołg bez zadania na polu walki – World of Tanks

P.43, World of Tanks, Xbox One

P.43 to czołg średni V poziomu we włoskim drzewku technologicznym. Jest to pierwsza z maszyn, które będą nas przygotowywały do dość dziwnej walki włoskimi średniakami, ponieważ są to maszyny dość wolne na prostych, niepotrafiące się wspinać i mało celne. Są jednak całkiem dobre w organizowaniu zasadzek i całkiem nieźle opancerzone.

Historia

P.43
P.43 był tylko projektem, ale powstał drewniany model czołgu, który był wykorzystywany do prezentowania kształtu pancerza i modułów czołgu

P.43 było projektem czołgu ciężkiego zaproponowanego przez duopol Fiat-Ansaldo. Pomimo tego, że P26/40 doświadczało problemów już w fazie projektowania, nie mówiąc już o istotnych problemach z dostawami silników, projektowano czołg jeszcze cięższy o grubszym pancerzu. Czołg miał dostać ostatecznie ten sam silnik co P26/40 (także znane jako P.40) i to samo działo, jednak istniały kolejne wersje z 90-milimetrowym działem (P.43 bis) i projekt czołgu oznaczony jako (P.35/43), który czerpał wiele rozwiązań z niemieckiej Pantery i radzieckiego T-34. Dość gruby pancerz dochodzący do 80 milimetrów miał oferować ochronę podobną do czołgu IS-2 i Tygrysa, a także lepszą od każdego czołgu średniego, którym faktycznie był P.43. Byłby to najlepszy projekt jaki wyprodukował włoski przemysł zbrojeniowy, jednak nigdy nie ukończono żadnego prototypu. Wiadomo tylko o drewnianych modelach prezentujących zawieszenie i budowę zewnętrzną czołgu.

P.43 – P.43 Standard

World of Tanks, P43, P.43, Xbox One
Pancerz P.43 jest na froncie bardzo gruby jak na czołg średni (80 mm), ale działo nie pozwala nawiązać walki z ciężkimi czołgami

P.43 w standardowej wersji oferuje dość ciekawe okoliczności rozgrywki. Mimo tego, że musimy walczyć z czołgami o poziom wyższymi, to dostajemy czołg, który poza kilkoma charakterystykami wygląda zupełnie tak samo. Co jest dość magiczne, ponieważ wzrasta nominalna prędkość wprzód i w tył, chociaż liczba koni mechanicznych spada. Działo zachowuje się tak samo, jednak jest mniej celne w ruchu, spada stosunek mocy do wagi, wolniej się obracamy czołgiem w terenie, a jedyne co nas ratuje przed szybką śmiercią na polu walki to lepszy pancerz kadłuba (podczas gdy wieży pozostaje taki sam) i więcej punktów wytrzymałości. Niestety zachowujemy to samo działo, którym raczej wiele nie zdziałamy, ponieważ jego główna cecha – wysoka penetracja HE – traci na znaczeniu w kontakcie z pancerzem czołgów VI i VII poziomu. Działo jest porównywalne do tego, które dostajemy w podstawowych Shermanach, czyli ze wszystkim do V poziomu sobie poradzą, ale wyżej będzie trzeba kombinować.

P.43 – P.40

World of Tanks, P43, P.43, Xbox One
Zmiana silnika pozwala nieco lepiej wspinać się pod górki, ale czołg nadal wydaje się ociężały

Niestety kolejna wersja czołgu nie polepszy naszych właściwości bitewnych, ale pozwoli nam na sprawniejsze operowanie czołgiem. Ulepszeniu ulega radio, gąsienica i silnik. Tutaj w końcu zrównujemy się z P26/40, co pozwala na podciągnięcie stosunku mocy do masy i jednocześnie zwiększenie prędkości obrotu pojazdu w każdym terenie. Zmiana podwozia pozwala też na delikatne polepszenie celności pojazdu w ruchu. Na kolejne wartościowe ulepszenie przyjdzie nam poczekać przez kolejne 5 tysięcy punktów doświadczenia.

P.43 – P.42

World of Tanks, P43, P.43, Xbox One
Zmiana działa to nieco lepsza penetracja, ale niska celność nie pozwala temu działu rozwinąć skrzydeł. Trafimy czołg, ale nie tam gdzie celowaliśmy

Tym razem ulepszona zostaje zarówno wieża, jak i działo czołgu. Zmiana z działa Cannone da 75/34 na Cannone da 75/46 zapewnia polepszoną penetrację, ale nie obrażenia. Niestety ulepszenie ma swoją cenę w postaci zwiększonego czasu celowania o 0,1 sekundy. Niestety przeskok penetracji z 97 na 107 milimetrów (130 na 140 dla amunicji premium) nie jest cudownym ulepszeniem, które załatwi wszystkie nasze problemy. Nie poradzimy sobie z czołgami takimi jak Pudel, Thunderbolt VII, czy ARL 44, jednak większość średniaków i część ciężkich czołgów nie będzie stanowić dla nas problemu, jeśli będziemy precyzyjnie celować. P.43 jest jednak daleko w tyle za maszynami nieco bardziej wszechstronnymi, jak Sherman. Czołg wydaje się być stworzony do roli snajpera, ale brak mu odpowiedniego działa.

P.43 – P.43 V.S.

World of Tanks, P43, P.43, Xbox One
Działo produkcji Skody jeszcze raz zwiększa penetrację bez zmiany pozostałych parametrów. Znacznie wolałbym działo z T 24, jest lepsze pod każdym względem

Ostatnia wersja P.43 to kolejne ulepszenie broni, ale tym razem w pakiecie z silnikiem. Niestety mamy do czynienia z kolejną iteracją 75-milimetrowego działa. Wydaje się to być działo czeskie, które polepsza standardową penetrację o 11 milimetrów (do 118) i penetrację premium o 6 (do 146). Niestety spada jednak penetracja pocisków HE z 70 do 38 milimetrów, więc na tym dziale kończy się ten ewenement. Działo nie jest genialne, jest tylko nieco lepsze od 57-milimetrowego ZiS-4 wypluwającego pocisk co 2 sekundy i znowu porównywalne do innego amerykańskiego działa – M1A1. Niestety celność tego działa na poziomie 0,41 m/100m nieco rozczarowuje przy jednym z lepszych zasięgów widzenia (350 metrów) i ustępującym w swojej klasie jedynie dwóm Shermanom i Crusaderowi.

Podsumowanie

World of Tanks, P43, P.43, Xbox One
P.43 nie ma moim zdaniem miejsca na polu walki, bo każdy czołg średni jest wszechstronniejszy, albo po prostu lepszy

P.43 to czołg, który wydaje się nie mieć miejsca na polu walki. Pancerz jest zbyt slaby, żeby walczyć nim jak czołgiem ciężkim, prędkość jest zbyt niska, żeby walczyć nim jak czołgiem lekkim, a działo nie pozwala rozwinąć skrzydeł jako średni ukryty snajper. O ile w walce z niższymi poziomami czołg radzi sobie genialnie, bo zarówno penetracja starcza, jak i grubość naszego pancerza zadowala, to starci przeciwko poziomom V i VI wymaga niesamowitej rozwagi i próby uniknięcia ognia. Odradzałbym polegać na pancerzu czołgu, jak i pociskom HE w walce na swoim poziomie. P.43 wydaje się czołgiem, który po prostu trzeba zaliczyć w drodze do wyższych poziomów, bo od końców P.43 bis włoskie maszyny stają się naprawdę przyjemne, jeśli nie zbyt potężne w niektórych aspektach. Tym maluszkiem lepiej jednak schować się w krzakach, niezbyt daleko pola walki i zasypywać przeciwnika precyzyjnymi, w miarę możliwości, salwami z naszego 75-milimetrowego działa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.