Opinia Technologia

mPTech gra nie czysto z klientami

mPTech

mPTech to firma, która każdemu, kto był w Biedronce powinna być znana. Są to dostawcy taniej elektroniki, którzy produkują… No właśnie. Chyba wszystko. mPTech, Hykker i myPhone to jedna instytucja, którą łączy ten sam adres, niskie ceny produktów, cele istnienia i kilka brudów, które postaram się naświetlić. A różni tylko asortyment.

Pomoc techniczna

Problem z pomocą techniczną miałem ze strony Hykkera. Kupiłem jakiś czas temu głośnik bezprzewodowy, który wykorzystuje Bluetooth. Miałem z nim problemu, bo głośnik piszczał jeśli faktycznie używał technologii Bluetooth, a gdy podłączyłem go kablem, to wszystko było ok. Napisałem do pomocy technicznej Hykkera, a oni mi odpisali, że:

Bardzo proszę zgłosić produkt na reklamację w sklepach sieci Biedronka.

A więc nic ich nie interesuje, że mam problem. Prawdę powiedziawszy tego oczekiwałem, w końcu to jest produkt w wyłącznej dystrybucji Biedronki. Tym niemniej zirytował mnie dalszy podstęp sprawy i o dziwo nie gdy oddałem w głośnik w ręce Biedronki. W sklepie spisano protokół reklamacji, dołączono do niego kopię rachunku i następnego dnia odesłano głośnik do Hykkera. Po jakichś dwóch tygodniach dostałem wiadomość, że głośnik jest do odebrania w sklepie, a gdy przyszedłem po niego zostałem niemile zaskoczony. Hykker odrzucił reklamację, uznając że wszystko jest z nim ok. A to nie jest prawda, bo to nie jest jedyny taki głośnik jaki mam, drugi działa idealnie, ten nie. Wraz z menadżerem sklepu wypełniliśmy ponownie papiery i głośnik został ponownie odesłany do reklamacji, a Hykker od mniej więcej miesiąca nie dał znaku życia i nie wiem co się dzieje z moim przecenionym głośnikiem. Jest to bardzo nieprofesjonalne zachowanie, a w dodatku, że Hykker oficjalnie nie przyjął tego produktu, to nie mogę się z nimi skontaktować i zapytać jak wygląda postęp, bo to dystrybutor realizuje reklamację, a nie producent.

Nieprawda na opakowaniach

Ostatnio podczas wizyty, też w Biedronce, zobaczyłem, że sprzedają zasilacz USB z czterema gniazdami. Doszedłem do wniosku, że jest nieco drogi (35 zł), ale w zasadzie potrzebuję czegoś takiego, więc mogę zapłacić nieco więcej za wygodę posiadania go od razu. Jest to ładowarka MS-4 wyprodukowana w Chinach i zlecona przez mPTech – tych samych ludzi co Hykker. Jest ona całkiem świeża, bo wyprodukowana w styczniu 2019 roku, ale to akurat nie ma znaczenia. Nie ma znaczenia też, że zostało wyprodukowane w Chinach, tego się można spodziewać po dosłownie wszystkim. Problemem jest specyfikacja techniczna. Wejście zostało sklasyfikowane jako 230V⏦0,5A, 50Hz. Norma, standardowe gniazdko w Europie. Śmieszeni jest dopiero jak przeczytamy jakie jest wyjście: 5V⎓4.8A. Moment, szybka matematyka i odrobina fizyki. 1 wat to 1 amper razy 1 wolt. 24 waty? Moja ładowarka Dash Charge od OnePlus 3T jest znana z palenia telefonów, a ma 5V⎓4A. Dość oczywiste było, że jest to ściemą, więc znowu odrobina szybkiej matmy i okazuje się, że są to 4 gniazda, które razem mają 4.8A, podczas gdy każde z nich wypuszcza 5V⎓1.2A, całkiem niewiele, ale znośnie. Nie kupowałem ładowarki ze świadomością, że będzie szybciutko ładować, ale osoba, która nie ma pojęcia może się naciąć, a osobie, która tworzyła napisy na opakowaniu ktoś powinien wyjaśnić, że 5V⎓4.8A ≠ 4x 5V⎓1.2A. Informację potwierdza dopiero mini-instrukcja, która mówi:

• Wyjście: 5V⎓4.8A (łącznie wszystkich USB)

Dodatkowo jest jeszcze sprawa napisu „Wysoka wydajność” i małego pioruna na opakowaniu. Może sugerować, że ładowarka szybko ładuje, bo przecież piorun jest w logu chyba każdego systemu szybkiego ładowania! Niestety tak nie jest, ładowarka jest rzecz jasna wolna, a „Wysoka wydajność” raczej opisuje wydajność z jaką projektanci i marketingowcy mPTech ściemniają klientom. „Będzie Pan zadowolony.”

Zaprojektowano w Polsce?

Kolejny problem polega na metce „Zaprojektowano w Polsce”, którą mPTech nalepia na każdy swój produkt. O tych najlepszych po wszelki śmieć. Problem wziął się stąd, że ładowarka, którą kupiłem też ją ma, a zaprojektowana w Polsce nie jest. Chociaż… Jeśli mPTech uważa, że chwycenia gumki w Paincie i wymazanie standardowych pełnych chińskich oznaczeń dotyczących klasy urządzenia, wejścia i wyjścia, to przepraszam. Urządzenie faktycznie jest zaprojektowane w Polsce. Nie mam ochoty sprawdzać AliExpress, żeby znaleźć klawiaturę Hykkera, czy jakiś uchwyt od myPhone, ale jestem pewien, że da się znaleźć kilka przykładów, szczególnie gdy są to proste przedmioty, których naprawdę nie trzeba projektować od podstaw, bo ich design jest prosty i, mimo że chiński, dobry. To nie wstyd pominąć ten napis, a wstydem jest ściemniać.

Co z tym mPTech?

Przyznam, że moje doświadczenia z mPTech są podobne do tych z Esperanzą. Są to firmy zajmujące się dostarczaniem nam tanich produktów, ale czasami te produkty są wadliwe, rozumiem to. Problemem jest to, że sprzedawca na AliExpress oferuje mi lepszą obsługę klienta niż rodzima firma, czego zupełnie nie ogarniam. Generalny brak zainteresowania moim problemem i odrzucenie reklamacji, bo nie stwierdzono wady mówi tylko o tym, że jest to firma nie przygotowana do obsługi swojego klienta, która skupia się na sprzedaży i niczym więcej. Może jest to wina leniwego serwisanta, a może wytycznych, które oni otrzymali, mogę tylko spekulować. Niestety straciłem zaufanie do kolejnej firmy z Polski i trudno będzie mi je odzyskać, może dlatego, że doświadczyłem dobrych chińskich sprzedawców, którzy dokładnie tak samo zaprojektowany zasilacz, ale z czterema gniazdami 5V⎓3.1A są w stanie mi wysłać za mniejsze pieniądze i zagwarantować drugą bezpłatną sztukę, jeśli coś będzie nie tak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.