Technologia Wpis

Moja historia z telefonem – część 3: smartfon

Smartfon

Moja komórkowa historia dobiega końca. Ostatnim krokiem w kierunku teraźniejszości są smartfony. Smartfon nie był dla mnie jednak szczęśliwy na każdym kroku, ale to wiązało się z nowością na rynku, cenami dobrego sprzętu i niechęcią spędzania dużych pieniędzy, jeśli sprzęt nie miał co zaoferować w zamian. Historię zaczynam w Chinach!

smartfon ZTE Blade

Mój pierwszy smartfon zakupiony został przeze mnie za chyba około 40zł podczas gdy moim rodzicom należał się kolejny telefon wraz z odnowieniem umowy. Po starannym przeglądaniu oferty i czytaniu recenzji spoczęło na ZTE Blade. Zapewne ktoś wybuchnie śmiechem, gdy zobaczy ZTE. Spokojnie, to nie był aż tak zły wybór, jeśli chodzi o cenę. Technologia nie była na tyle posunięta do przodu, że myślano o aluminiowych obudowach, ceramicznych przyciskach i szafirowym szkle chroniącym aparat. 40zł za telefon z Androidem to był dobry deal, zwłaszcza, że chyba jedyną inna opcją było HTC w kilkukrotnie wyższej cenie. ZTE Blade było fajnym telefonem, z Androidem chyba 2.1, był gumowany, odporny na zarysowania, był nowy. Z czasem nawet telefon został zrootowany przez znajomego i… nic to nie dało. Procesora nie dało się podkręcić, scena homebrew jeszcze się nie rozkręciła. Cyanogen wcale nie był dla urządzeń lepszy niż standard. Wtedy zaczęła się jazda bez trzymanki z telefonami.

smartfon iPhone 3GS Apple

Kolejnym telefonem, który służył mi na przełomie liceum i studiów był iPhone 3GS. Nie 3G, 3GS. Ten ekskluzywny telefon dostałem oczywiście w spadku. Niedługo po tym, jak zobaczyłem, że za wszystko trzeba płacić, to doszedłem do wniosku, że czas zrobić Jailbreak. Ale miałem stresu, gdy to robiłem, bałem się zamienienia telefonu w drogi przycisk do papieru. Najśmieszniejsze jest to, że po zakończeniu procesu nigdy nie używałem tego, co miał do zaoferowania. Ostatecznie doszedłem do wniosku, że iPhone nie był dobrym telefonem dla mnie, szczególnie, że Apple już interesowało się tylko modelem 4 i 4S, więc aktualizacje dla mojego przestały wychodzić, a były naprawdę dobre. Z tego powodu… i faktu, że Microsoft właśnie wypuścił kilka gierek wspierających osiągnięcia Xboksowe, doszedłem do wniosku, że iPhone to po prostu za mało. Nie korzystam z żadnych aplikacji tylko na iPhone’a, a na boku mam dość dobry tablet do wszystkiego innego, więc…

smartfon Nokia Lumia 800

Nokia Lumia 800. Smartfon-niewypał. Dlaczego? Nie dlatego, że ma Windowsa. Nie dlatego, że to zły telefon. Dlatego, że miałem tragiczne wyczucie czasu. Dosłownie kilka dni po zakupie telefonu Microsoft ogłosił, że będzie nowy Windows. Na komórkach miała się ukazać także jego wersja, jednak z powodu różnic architektury na moim pojawi się tylko łatka wizualna – Windows Phone 7.8. Nieco mnie to zasmuciło, ale cóż, to był naprawdę dobry telefon z wysokiej półki. Robił dokładnie to, czego od niego oczekiwałem. Dzwonił, SMSował, pozwalał zdobywać osiągnięcia na wykładach i siedząc na toalecie. Długie godziny spędziłem grając w Carcassonne, czy Civilization Revolution na tym telefonie. Doszedłem także do wniosku, że już nie ma dla mnie odwrotu. To, co robił Microsoft z Windowsem Phone naprawdę mi pasowało. Zostałem mu wierny na długie lata. Całe 5, jeśli dobrze liczę. Telefon zmieniłem dopiero, jak doszedłem do wniosku, że musze przesiąść się na Windowsa 8. Na szczęście mój współlokator chciał się pozbyć…

smartfon Nokia Lumia 520

Nokii Lumii 520. Nie był to dobry telefon. Była to kupa plastiku w kolorze żółtym. Ekran „odporny na zarysowania”, dwurdzeniowy kiepski procesor, nieco lepszy chip graficzny, ale nic nie dało się odczuć. Ekran był jakościowo gorszy, a reszta podzespołów nie tyle lepsza, co technologicznie dwa lata młodsza. Tym niemniej Nokia Lumia 520 służyła mi bardzo długo i przez przypadek o wiele dłużej niż się spodziewałem. Nawet przeszedłem razem z nią moją pierwsza naprawę – wymianę digitizera, który roztrzaskał się po nagłym kontakcie z panelami podłogowymi. 60 złotych plus narzędzia i telefon jak nowy. Prawie, skopałem odkręcanie jednej ze śrubek i ekran na stałe odstawał, ale to nie problem, musiałem po prostu użyć taśmy raz na jakiś czas. Telefon został ostatecznie porzucony przeze mnie, gdy wymieniony digitizer przestał działać po kilku kolejnych upadkach, a telefon zaczynał się losowo wyłączać. Było to jednak po prawie 2 latach, bo w międzyczasie mialem inną zabawkę.

smartfon Nokia Lumia 925

Moim pierwszym telefonem klasy premium, który miałem w rękach od nowości była niesamowita Nokia Lumia 925. Jest to największy telefon Nokii/Microsoftu w normalnych rozmiarach, model flagowy obsługujący Windowsa. Dodatkowo, jak się okazało, nie był taki drogi. Dorwałem go, ponieważ siostra mogła wziąć sobie telefon od operatora, ale była zadowolona ze swojego iPhone’a. Powiedziałem jej więc, że jeśli weźmie mi telefon, to ja dam jej tablet, który miałem do tej pory. Zgodziła się i niedługo później miałem w rękach najwspanialszy model telefonu, na którym można zdobywać osiągnięcia. Był cudowny, nigdy nie sprawiał problemów z płynnością, był stabilny, miał dobry aparat, glance screen i soft Lumia Denim, co było niesamowitym krokiem naprzód po 520. Okazało się jednak, że siedząc pewnego dnia nad Morzem Śródziemnym i czując jak fale oblewają moje nogi, musiałem zadać sobie jedno pytanie. Gdzie jest mój telefon? Okazało się, że był w mojej kieszeni, oblewany przez słoną wodę. Od tamtego dnia nie działał już tak, jak powinien, chociaż nadal zaskakująco dobrze. Jedyny znaczący problem był z głośnikiem topiącym obudowę i niedziałającym modułem GSM. Cóż, czas wrócić do ledwo dyszącej 520.

smartfon Nokia Lumia 735

Jak już 520 oficjalnie przestało działać w jakikolwiek sposób przyszła pora na kolejną Nokię. Nokia Lumia 735 była całkiem dobrym telefonem, którego używałem przez ponad 2 lata i nie miałbym z nią żadnego problemu, gdybym nie był członkiem Fast Ringu aktualizacji. Komórka była raz w serwisie, bo nie dało jej się uruchomić po aktualizacji do jednej z wersji Windowsa 10 Mobile. Ogólnie rzecz biorąc, był to przemyślany zakup, nad którym długo się nie zastanawiałem. Niestety w świecie telefonów z Windowsem wybór jest tak wielki, że aż go nie ma. Myślałem jeszcze o Lumii 930, ale było trzeba ją kupić na Amazonie i wysyłka była nieco zbyt droga i jej cena razem z ceną telefonu nie usprawiedliwiała zakupu. Lumia 735 jest super. W zasadzie jest to Lumia 730 z drobnymi, niezauważalnymi aktualizacjami, wyposażona w bezprzewodowe ładowanie, dość dobry przedni aparat (735 była nazywana Lumią Selfie i miała dedykowaną aplikację o takiej samej nazwie), czterordzeniowy procesor, i o połowę za mało wbudowanej pamięci, a obsługa kart SD w Windowsie jest całkiem tragiczna.

smartfon Samsung Galaxy S Advance

Dwa następne telefony mają nieco inny status w mojej kolekcji, ponieważ nie były moimi codziennymi telefonami. Samsung Galaxy S Advance to budżetowy telefon dla ludzi, których nie stać na ich flagowe modele, ale dla tych, którzy wiedzą, że nie są warte swojej ceny. Telefon przygarnąłem tylko dlatego, że nie miałem działającego Androida w mojej kolekcji. Ponieważ poprzedni właściciel nie używał go do niczego poza dzwonieniem, to był całkiem zaniedbany pod względem softu. Zainstalowałem najnowszą aktualizację dostępną przez aplikacje aktualizacyjne Samsunga i z Gingerbread, który mordował ten telefon, przeniosłem się na Jelly Bean i odzyskał on nieco życia. Okazało się, że nie jest on taki zły, ale połączenie podzespołów niskiej jakości wraz z wymagającym systemem operacyjnym nie było zbyt dobrym pomysłem. Płynnie grać się z nim nie da, więc pozycja Lumii 735 nie była zagrożona. Aha, no i jest jeszcze jedna ważna kwestia. Na Androidzie można zdobyć kilka Xboksowych osiągnięć, więc…

smartfon Apple iPhone 4S

Drugim telefonem, który miałem, ale którego nie używałem był Apple iPhone 4S. Zawsze uważałem, że to nie są dobre telefony, zarówno pod względem tego, jak wygląda system i jak są wykonane, chociaż design iPhone’a 4 i 5 bardzo mi się podoba. Moje zdanie nie zmieniło się po korzystaniu jakiś czas z iPhone’a 4S, i po krótkiej zabawie z 5S i 6. Nie ma w nich nic szczególnego, czego by brakowało w innych telefonach. Brakuje jednak sporo. Na początek nieco wkurzyło mnie, że nie mogłem poprzesuwać aplikacji po ekranie w miejsca, w których chciałem je zobaczyć. Może i jest to jedna z rozpoznawalnych cech iOS, ale niesamowicie utrudnia wygodne korzystanie z telefonu. Dalej problematyczne jest menu ustawień, brak listy zainstalowanych aplikacji, czy brak skrótów do ustawień z panelu szybkiego dostępu. Co jak co, ale iOS jest największą wadą telefonów i tabletów od Apple. Jestem naprawdę zadowolony, że nigdy nie używałem ich przez dłużej niż kilka tygodni.

smartfon OnePlus 3T

Moim najnowszym telefonem, który zapewne pozostanie w użyciu przez kilka następnych lat, jest OnePlus 3T. Zarówno jak w kwestii Lumii 735, jego wybór był oparty na wielu recenzjach i godzinach spędzonych oglądając na YouTube wszystko co ma do zaoferowania ten telefon. Jako, że jest to obecnie, obiektywnie, najlepszy telefon na rynku, zarówno w kwestii cena/jakosć, jak i kwestii sprzętowej, to zakup wydaje się całkowicie usprawiedliwiony. Problem z nim mam tylko jeden, jest to smartfon z Androidem, systemem, którego po raz ostatni używałem dłużej w 2011 roku. Nie dość, że wiele się zmieniło, to jeszcze w dodatku system jest zupełnie inny pod względem funkcjonowania niż Windows 10 Mobile, z którym jestem dość dobrze zaznajomiony. Sprawiło to, że zaskakująco długi czas szukałem niektórych opcji, żeby ostatecznie i tak pójść na skróty, albo w innym przypadku odłożyć kombinowanie związane z tą opcją na później. Tym  niemniej telefon wydaje się cudowny. Ale dłużej może rozpisze się o nim kiedy indziej.


smartfon specs

Podsumowując, zacząłem od telefonu z Androidem na który było mnie stać, skończyłem na najlepszym modelu, jaki mogłem dostać w moje ręce. Czy jestem zadowolony ze zmiany? I tak, i nie. Naprawdę będzie brakować mi Windowsa 10 Mobile, jednak brak sprzętu i zaniedbania ze strony Microsoftu zmusiły mnie do podjęcia decyzji o zmianie. Jedyna porównywalna opcja z Windowsem to HP Elite x3, który ma gorszy procesor, mniej RAMu i jest droższy o tysiąc złotych. A Surface Phone? Zgodnie z dotychczasową ścieżką obraną przez Microsoft może się w ogóle nie pojawić, a nawet jeśli, to będzie urządzeniem pionierskim, które będzie za drogie i służyło bardziej jako demo możliwości Continuum w pełnej okazałości, a nie urządzenie konsumenckie. Android to obecnie jedyny słuszny wybór i mimo, że nie będę już na codzień używał Windowsa, na pewno o nim nie zapomnę, ponieważ ma on kilka aplikacji, które działają dużo lepiej na tym systemie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.