Gry World of Tanks

Kontrakty nie są takie proste – World of Tanks

World of Tanks: Kontrakty

W poprzednim wpisie, w którym prezentowałem nową aktualizację, wspominałem o kontraktach, które musimy wykonać, żeby zdobyć konkretny czołg. Okazało się, że sprawa nie jest taka prosta jak się może początkowo wydawać, a kontrakty najemnicze mogą być prawdziwym wyzwaniem, albo po prostu zależeć od szczęścia, lub jego braku.

World of Tanks: Kontrakty
Caboose to takie małe KV-2, ale na III poziomie

Zaczęło się dość niewinnie. Wziąłem kontrakt na czołg o nazwie Caboose. Myślałem, że będzie prosto i prawdę powiedziawszy nie było źle. Zacząłem zdobywać niezbędne doświadczenie i wykorzystywać moje ciężkie czołgi japońskie w roli zwiadowcy. O dziwo udało mi się wykryć 6 przeciwników, których wymagało zadanie w moim O-I Experimental. Potem okazało się, że wyzwania wymagają kolejnych zwiadów, tym razem muszę wykryć 9 przeciwników. W sumie niewielki problem, ponieważ można to zrobić w lekkim lub ciężkim czołgu niemieckim. Wyciągnąłem więc w garażu mojege Spähpanzer Ru 251 oraz Rheinmetall Panzerwagen i poszedłem w bój. Dostałem kilka niepochlebnych wiadomości o moich samobójczych wyczynach, ale nikt nie pochwalił mnie za to, że zazwyczaj artyleria przeciwnika była zniszczona do 1 minuty rozgrywki. Potem jednak zaczął się problem. Okazało się, że misje mają limit czasowy. Czas trwania misji jest jasno określony podczas jej brania. Przykładowo druga misja, którą wziąłem kończy się 14.08.2018 roku.

World of Tanks: Kontrakty
Bigtop wymaga zdobycia łącznie prawie pół miliona doświadczenia

Niestety byłem zmuszony wydać nieco ponad 1000 sztuk złota, żeby wykonać zadanie w całości 10 minut przed końcem. Czołgi możemy bowiem kupić za złoto, ale po wykonaniu kontraktów dostaniemy go za darmo. Każdy z etapów Kontraktu możemy pominąć za odrobinę złota, a wykonanie każdego z kroków daje nam zniżkę na ewentualny zakup. Znacznie pomaga to w zdobyciu czołgów, bo zadania z czasem bywają trudne. Już nawet nie chodzi o losowość, bo trafienie przeciwnika, którego nie widzimy to nie jest aż taki problem na konsoli, gdzie mamy baretki za dokonania i widzimy gdy trafimy kogoś niewidocznego. Zdobycie czołgu Bigtop wymaga od nas 498 400 punktów doświadczenia. Jest to całkiem sporo jak na 2 tygodnie rozgrywki, bo oznacza to wygrywanie około 30 gier dziennie, średnio 10 minut na grę i mamy 5 godzin rozgrywki, jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli.

World of Tanks: Kontrakty
Zapis „lub wyższe powiązane” sprawia, że możemy zazwyczaj walczyć na poziomie X

Jest jednak zastosowane, chodź dobrze ukryte, ułatwienie jeśli chodzi o dobór maszyn, które są kompatybilne z wymogami zadań. Często zadanie wymaga użycia danego czołgu, lub wyższego w danej gałęzi. To problemem nie jest, bo zajrzenie do drzewka i zobaczenie jakie czołgi się kwalifikują zajmuje góra minutę naszego czasu. Inna sprawa, gdy zadanie wymaga użycia danego działa, czy silnika. Te są niestety dość kiepsko opisane. Gra wymaga od nas użycia przykładowo pojazdu, który może mieć na wyposażeniu 90 mm Gun M3 i podane są sugestie jednego, czy dwóch czołgów. Musimy więc ręcznie przeszukać moduły i znaleźć czołgi, które spełniają wymagania. Zupełnie inaczej wygląda sprawa wspomnianego silnika. Gra wymaga użycia silnika Maybach HL 230 TRM P30 lub dowolnego czołgu z gałęzi dwóch konkretnych czołgów średnich. Z pomocą przychodzi specjalny filtr dostępny w menu filtracji pojazdów.

World of Tanks: Kontrakty
Jackson został kupiony przez przypadek, wyposażony i stał w garażu…

Filtr pozwala nam jednym kliknięciem wyświetlić wszystkie pojazdy, które kwalifikują się do wykonania kontraktu, co pomaga na więcej niż jeden sposób. Okazuje się bowiem, że niektóre frazy są dziwnie zdefiniowane. Pojazdem połączonym z M4 Shermanem jest przykładowo Jackson, którego kupiłem przez pomyłkę (miał służyć jako pojazd wykorzystujący 90 mm Gun M3, ale nie zauważyłem, że używam 90 mm AT Gun M3, niewielka różnica, ale wystarczająco istotna). Z tego powodu ruszyłem z nim do boju, bo jest znacznie lepszy niż standardowy Sherman, a granie Pattonem już nieco mi się znudziło mimo zarabiania nim niebagatelnych pieniędzy.

World of Tanks: Kontrakty
… Ale okazało się, że jest spokrewniony z Shermanem. Biedy francuz chybił z metra…

Ograniczenia czasowe, wymagane szczęście i niejednokrotnie niewyobrażalnie trudne zadania sprawiają, że zdobycie czołgów najemniczych nie będzie tak łatwe, jak to by się mogło wydawać. Szczególnie, gdy wymagane jest używanie czołgu w sposób, który przeczy idei jego istnienia. Japońskie ciężkie są jednymi z najwolniejszych maszyn, zaczynając od Type 91 Heavy, i robiąc sobie przerwę na wspomnianego O-I Experimental, a musimy nimi grać jak lekkim zwiadem. Ja wykonałem zadanie wykrycia 6 przeciwników przez przypadek, na małej mapie, gdy wyjechałem zza rogu okazało się, że cała drużyna przeciwnika tam jest. Filtra jednak nie da się przecenić. Zniszczenie czołgu, który jest niewykryty? Do zrobienia niemieckim ciężkim, albo francuską artylerią, która używa tego samego silnika!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.