Recenzja Technologia

iPad Pro – recenzja tabletu od Apple

iPad Pro

Nie mogę o sobie powiedzieć, żebym był fanboy’em produktów firmy Apple. Jednak prostota ich działania oraz design po prostu mnie zachwycają. Swoją przygodę z produktami firmy z nadgryzionym jabłkiem w logo zacząłem od iPhone’a 5s, którego kupiłem latem zeszłego roku. Po pół roku obcowania ze smartfonem doszedłem do wniosku, że potrzebuję iPhone’a na sterydach, który zastąpi mojego desktopa z Windowsem. Z pomocą przyszedł On. iPad Pro.

iPad Pro

Czym jest iPad Pro? Otóż, po części jest komputerem a po części przerośniętym tabletem. Łączy cechy jednego i drugiego – tylko, że ktoś zgryźliwy powiedziałby, że tylko te najgorsze. Ja jestem innego zdania. Moim pierwszym wrażeniem było po prostu „WOW”. Wrażenie, jakie sprawiło na mnie pudełko po otwarciu jest delikatnie mówiąc zaskakujące. Nie spodziewałem się, że właśnie tak będzie wyglądał niemal 13 calowy ekran i zastanawiałem się jak oni go pomieścili w tym pudełeczku. Po pierwszym wrażeniu i doznaniach estetycznych iPad zaprezentował mi dlaczego jego cena wynosi AŻ tyle. Ekran Retina o rozdzielczości 2732×2048 pikseli wbił mnie w fotel przy oglądaniu pierwszego filmu, a jakość i głośność dźwięku wydobywającego się z czterech głośników wręcz wprawiła w zadumę nad sensem posiadania zewnętrznego systemu nagłośnienia. I to było by tyle ekscytacji, bo po dość krótkim czasie zetknąłem się z brutalną rzeczywistością. Mianowicie zacząłem zadawać sobie dość często jedno pytanie „jaką aplikacją mam to otworzyć”?!

iPad Pro

Po dwóch miesiącach z iPadem zdążyłem do tego przywyknąć. Ktoś mądry kiedyś napisał, że praca z iPadem przypomina trochę pracę na Linuksie. Wszystko można, tylko się człowiek namęczy. Owszem, posiadam pełnoprawny pakiet Office, przeglądarkę pdf, zintegrowanego One Drive’a, klawiaturę a nawet beta-wersję-podróbkę popularnego WinRara. Jako, że na wyposażeniu mój iPad posiada iOS w wersji 10.2, to mogę również korzystać z takich ‚innowacji’ jak split view, czy chociażby poszerzonej biblioteki emotikonek. Piszę ‚innowacji’ ponieważ split view znany jest już od czasów Windowsa 7, a większość oferowanych przez system ‚udogodnień” to standard w komputerach z systemem od Microsoftu. Jed na to, co mnie najbardziej udręczyło, to właśnie przeskakiwanie od dysku w chmurze, po aplikację z pdf. Pliki, które chce pobrać z internetu i otworzyć bezpośrednio w jakimś programie muszę pobierać z przeglądarki Safari, bo tylko ona przekierowuje je w odpowiednie miejsce. Z czasem przywykłem do tego wszystkiego i stało się to dla mnie naturalne. Dzięki płynności działania oraz gestom nie mogę narzekać na jakiekolwiek zamulanie. Generalnie wszystko działa. I chyba to najlepiej opisuje moją przygodę z iPadem.

Komu mógłbym polecić iPada Pro? Przede wszystkim dla osób, które potrzebują idealnego urządzenia zarówno do konsumpcji treści oraz pracy zdalnej. iPad Pro jest ciekawą alternatywą dla Windowsa. Mimo swoich niedociągnięć, które wynikają przede wszystkim z tego, że iOS jest systemem całkowicie zamkniętym i odpornym na ingerencję, to mobilność, uniwersalność oraz gabaryty są w stanie je skompensować. Dla mnie, przy częstych podróżach, redukcja 4 kg przy standardowym laptopie do 800 gramów przy iPadzie z klawiaturą sprawia, że mogę dorzucić do ekwipunku kilka dodatkowych rzeczy. I jeszcze jedno. iPada doładujemy powerbankiem, jeżeli 10 godzin pracy na baterii to dla nas za mało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *